274 tys. osób zapisało się na 4. dawkę. Kraska: to nie jest jakaś oszałamiająca liczba

Autor: KM • Źródło: PR1/Rynek Zdrowia27 lipca 2022 09:00

- W poprzednich falach procent zajętości miąższu płucnego wynosił najczęściej 50, 60, 70 proc. już na wejściu, w momencie, kiedy pacjent był przyjmowany do szpitala. W tej chwili to jest kilkanaście procent - informuje wiceminister zdrowia Waldemar Kraska. - Stan pacjentów jest zdecydowanie lżejszy - dodaje.

274 tys. osób zapisało się na 4. dawkę. Kraska: to nie jest jakaś oszałamiająca liczba
Druga dawka dla grupy największego ryzyka, czyli osób powyżej 60. roku życia, przynosi bardzo duże efekty - mówi wiceminister Waldemar Kraska. Fot. PAP/Leszek Szymański
  • Ministerstwo Zdrowia wprowadziło możliwość szczepienia się osób powyżej 60. roku życia drugą dawką przypominającą od 22 lipca
  • - Na wczorajsze godziny wieczorne zapisało się już na tę dawkę 274 tys. Polaków. To dużo i mało - mówi wiceminister zdrowia Waldemar Kraska
  • - Jeżeli widzimy, że uprawnionych jest 4 mln 600 tys. - to jednak to nie jest jakaś oszałamiająca liczba - dodaje

Druga dawka przypominająca. "Bardzo duże efekty" w grupie 60 plus

- Mam nadzieję, że chętnych będzie przybywało, szczególnie, że dzisiaj rozpoczynamy wysyłkę SMS-ów zachęcających do tej grupy osób, żeby skorzystać z tego szczepienia - szczególnie, że wszystkie badania, które posiadamy, pokazują, że druga dawka dla tej grupy największego ryzyka, czyli osób powyżej 60. roku życia, przynosi naprawdę bardzo duże efekty - mówi wiceminister zdrowia Waldemar Kraska w "Sygnałach dnia" w radiowej "Jedynce".

Wiceminister powołuje się również na "duże badanie z Izraela", w którym średnia wieku badanych osób wynosiła 80 lat. Z badania wynika, że druga dawka zabezpiecza w 80 procentach przed zgonem, a w 74 procentach przed hospitalizacją.

- Dla tych osób, które mogą walkę z koronawirusem przegrać, myślę, że to jest wielki bonus - szczególnie, że najnowsze dane, które mamy, i chodzi o śmiertelność w naszym kraju z ostatnich dwóch tygodni, pokazują, że 93 proc. zgonów w naszym kraju to są osoby powyżej 60. roku życia. Dane zagraniczne, ale i nasze, pokazują, że jest to grupa podwyższonego ryzyka, jest to grupa, która powinna w pierwszej kolejności się zaszczepić - dlatego do tej grupy skierowaliśmy drugą dawkę przypominającą - wyjaśnia Kraska.

Druga dawka przypominająca wciąż nie dla młodszych, choć z wyjątkami

Jak zaznacza Kraska, druga dawka przypominająca jest skierowana do osób powyżej 60. roku życia oraz osób z obniżoną odpornością powyżej 12. roku życia. Dla pozostałych "nie ma takiej rekomendacji".

- Dopytywałem, czy jest taka możliwość na radzie ds. COVID-19. Brak rekomendacji Europejskiej Agencji Leków, na tę chwilę takich rekomendacji nie ma - ale niewykluczone, że one się pojawią - informuje wiceminister.

Jednak utrzymuje, by szczepić się drugą dawką przypominającą, a nie czekać na nową szczepionkę, która ma być dostępna we wrześniu i celowana w wariant BA.1 omikrona. Zaznacza, że wariant ten nie występuje u nas, w przeciwieństwie do wariantów BA.4 i BA.5, ktore odpowiadają już za połowę zakażeń.

- Z naszych symulacji, z naszych prognoz wynika, że ten kolejny szczyt - bo niestety na jesieni prawdopodobnie kolejna fala się pojawi - spowoduje, że zakażeń będzie zdecydowanie więcej - mówi Kraska. - Jeżeli zaszczepimy się w tej chwili, to na ten okres nasza odporność się pojawi. Jeżeli ta szczepionka będzie we wrześniu - a nie mamy takiej pewności, że ona się na pewno pojawi - to nie będziemy zaszczepieni i tej odporności nie będzie - tłumaczy wiceminister.

Rosnące liczby zachorowań niekoniecznie będą jednak podstawą do rozszerzenia dopuszczalności drugiej dawki przypominających dla innych grup wiekowych.

- Opieramy się na badaniach ekspertów - ja jestem tylko chirurgiem i zawsze zasięgam opinii: czy to grupy do spraw szczepień, czy też grupy do spraw COVID-19. W tej chwili nie ma takich światowych rekomendacji i w Europie nikt nie szczepi poniżej 60. roku życia - zauważa wiceminister.

Rośnie liczba zakażeń koronawirusem w Polsce

Jak mówi Waldemar Kraska, dzisiejsze dane dot. zakażeń w Polsce to 3721 nowych przypadków. - Jeżeli porównamy tydzień do tygodnia, to tutaj jest dość dobra wiadomość - może to jest pojedynczy dzień i trudno wyciągać wnioski, ale to jest wzrost tylko o 30 procent - zaznacza.

- Jeżeli popatrzymy tydzień do tygodnia w poprzednich dniach, to było przeważnie koło 60, czyli widzimy, że ten przyrost nie jest aż tak duży - dodaje. - Także wczorajsze dane pokazują, że spada współczynnik R, czyli współczynnik reprodukcji wirusa: w tej chwili wynosi 1,3, był prawie 1,5 dla całego kraju - widać, że on zaczyna powolutku spadać - informuje wiceminister.

- Naprawdę niepokojące jest to, że jednak 1/3 wszystkich testów, które wykonujemy, to są testy dodatnie, czyli 34 proc. osób, które wykonują testy, to są osoby dodatnie, czyli zakażone - przyznaje Kraska i wyraża nadzieję, że ta sytuacja się unormuje.

Kraska: zupełnie inny stan kliniczny pacjentów z COVID-19

- Jeżeli chodzi o liczbę osób, które są hospitalizowane, tutaj także nastąpił wzrost i to jest konsekwencja tych dużych ilości nowych przypadków: w tej chwili 1884 osoby są już w naszych szpitalach przy poprzednio ponad 1500. To jest dość duży przyrost, aczkolwiek lekarze, którzy opiekują się na co dzień tymi pacjentami sygnalizują, że to jest już zdecydowanie inny stan kliniczny - mówi Kraska.

- Najczęściej są to [objawy] przemęczeniowe, bóle głowy, złe samopoczucie, stan podgorączkowy - wydaje nam się, że jesteśmy po prostu przeziębieni. To latem się zdarza: mamy kontakt z różnymi wahaniami temperatury, przebywamy w klimatyzowanych pomieszczeniach - wyjaśnia wiceminister.

Wirus nie jest już tak zjadliwy. Obostrzeń raczej nie będzie

- W poprzednich falach procent zajętości miąższu płucnego wynosił najczęściej 50, 60, 70 proc. już na wejściu, w samym momencie, kiedy pacjent był przyjmowany do szpitala. W tej chwili to jest kilkanaście procent - informuje Kraska. - Stan pacjentów jest zdecydowanie lżejszy - dodaje.

- Śmiertelność w naszym naszym kraju dotyczy głównie osób powyżej 60. roku życia, osoby młodsze przechodzą zdecydowanie lepiej, dlatego skierowaliśmy do tej grupy drugą dawkę przypominającą. Zachęcamy bardzo te osoby, aby to szczepienie przyjęły - mówi wiceminister.

Waldemar Kraska uważa, że obostrzeń nie będzie.

- Będą raczej zalecenia, które także w tej chwili kierujemy, także do tej grupy ryzyka - informuje. - Jeżeli jesteśmy w miejscu, gdzie nie możemy zachować dystansu, kiedy jest nas dużo: lotnisko, tramwaj, autobus, pociąg - wtedy załóżmy tę maseczkę. Naprawdę warto, nic nam z tego nie ubędzie. Nie narażamy się na śmieszność, tylko chronimy siebie i osoby, z którymi się stykamy - podsumowuje wiceminister zdrowia.

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum