Patomorfolog? Dawno wyszedł z prosektorium

Autor: Katarzyna Lisowska/Rynek Zdrowia • • 01 listopada 2013 07:34

Sprawna i wysokostandardowa patomorfologia w wielu chorobach jest niezbędna dla podjęcia właściwej terapii u pacjenta. Specjalizacja ta jednak kojarzy się wciąż z prosektorium i sekcjami zwłok. Takie stereotypowe postrzeganie tej dziedziny medycyny sprawia, że jest ona mało popularna wśród młodych lekarzy, a przez płatnika praktycznie pomijana.

- W Polsce mamy około 500 patomorfologów, aktywnych jest jednak około 350. Jedna trzecia tej liczby to osoby w wieku przedemerytalnym lub emeryci - mówi nam prof. Anna Nasierowska-Guttmejer, prezes Polskiego Towarzystwa Patomorfologicznego (PTP).

Te liczby, to efekt zapaści w szkoleniu patomorfologów jaka była w latach 70. i 80.

Jedna trzecia patomorfologów pracuje w województwie mazowieckim. W dużych ośrodkach akademickich jest ich zazwyczaj 30-40. Ale w regionach, gdzie takich ośrodków nie ma badania patomorfologiczne są trudno dostępne. I tak w całym województwie warmińsko- mazurskim jest 10 specjalistów, w podkarpackim - 15, w lubuskim - 8, a w opolskim - 2.

W tych województwach, niekiedy nawet w dużych wielospecjalistycznych szpitalach, dużą część diagnostyki wykonują firmy zewnętrzne z innych odległych województw. Co zdecydowanie wydłuża proces diagnostyczny.

Prezes PTP przyznaje, że na szczęście w ciągu ostatnich dwóch lat zainteresowanie tą dziedziną wzrosło. - Dzięki temu jest szansa na wykształcenie nowego pokolenia specjalistów - podkreśla . Obecnie w trakcie specjalizacji jest ok. 70 osób.

Tkanki pod mikroskopem
Prof. Nasierowska-Guttmejer przyznaje, że specjalizacja z patomorfologii długo nie cieszyła się powodzeniem wśród studentów medycyny i lekarzy, gdyż kojarzona była głównie z badaniami sekcyjnymi zmarłych, co dla niektórych stanowi psychologiczną barierę.

- W praktyce to jednak marginalny zakres naszej pracy. Dziś rozpoznanie i przyczyny zgonu ustalane są zazwyczaj w oparciu o proces leczenia pacjenta. Praca patomorfologa skupia się na ustalaniu rozpoznania choroby - podkreśla profesor.

Potwierdza to prof. Krzysztof Zieliński, kierownik Zakładu Patomorfologii i Cytopatologii Klinicznej w Uniwersyteckim Szpitalu Klinicznym im. Wojskowej Akademii Medycznej - Centralny Szpital Weteranów w Łodzi. Jak mówi, w kierowanym przez niego zakładzie rocznie badanych jest ponad 5 tysięcy badań biopsyjnych od pacjentów. Sekcji wykonuje się kilkadziesiąt.

Jak wyjaśnia nam prof. Nasierowska-Guttmejer lekarze patomorfolodzy dostają materiał do badania cytologicznego czy histopatologicznego i na tej podstawie stawiają diagnozę. Od niej zaś klinicyści zazwyczaj uzależniają dalsze leczenie chorego. I to jest podstawowa rola patomorfologów w systemie opieki nad chorym.

- Obecnie żaden pacjent onkologiczny nie powinien być leczony bez rozpoznania patomorfologicznego - dodaje prof. Nasierowska-Guttmejer  i zwraca uwagę, że bez ścisłej współpracy z patomorfologami niemożliwy jest rozwój np. onkologii. 

Jak wyjaśnia prof. Zieliński, w erze terapii celowanych coraz istotniejsze staje się określenieprofilu immunohistochemicznego nowotworu. Wdrożenie nowoczesnych terapii pociąga za sobą konieczność przygotowania oceny patomorfologicznych czynników prognostycznych, ale również czynników predykcyjnych. 

Profesor zwraca uwagę, że badania patomorfologiczne odgrywają ważną rolę też w przypadku chorób nienowotworowych, chociażby w diagnostyce niepłodności, schorzeń ginekologicznych, chorób skóry czy gruźlicy i innych chorób zapalnych oraz układowych..

- Praktycznie wszystko co zostało usunięte z organizmu człowieka powinno przejść przez oczy patomorfologa. Istotną rolę odgrywamy też w monitoringu leczenia w celu oceny jego skuteczności, na przykład leczenia interferonem przewlekłych zapaleń wątroby - podkreśla nasz rozmówca.

Ważni, a niezauważani?
Nasi eksperci zwracają uwagę, że chociaż ich działalność ma kluczowe znaczenie w procesie leczenia wielu chorób to ani płatnik, ani szpitale nie chcą ponosić kosztów związanych z badaniami przez nich wykonywanymi.

- NFZ nie kalkuluje usług patomorfologicznych. Badania realizowane przez nas nie są wycenione. Praktycznie można je rozliczyć jedynie w ramach innych świadczeń. To zaś sprawie, że lekarze innych specjalności najchętniej by je ograniczyli, aby nie płacić za nie z własnej puli. Bez odpowiedzi pozostaje też pytanie kto ma płacić np. za sekcje zwłok - zaznacza Zieliński.

Zgodnie z obowiązującym stanem prawnym, naukowo-lekarska sekcja zwłok nie jest elementem świadczenia zdrowotnego, gdyż nie dotyczy żywego pacjenta. Tym samym NFZ czuje się zwolniony z ponoszenia jej kosztów.

- Kwestie finansowe także odgrywają istotną rolę w małej popularności patomorfologii wśród studentów. Zawsze była to specjalność deficytowa i źle opłacana - stwierdza dr Jadwiga Małdyk, mazowiecki konsultant w dziedzinie patomorfologii i dodaje, że to też prowadzi do macoszego traktowania tej specjalizacji w polityce szpitalnej.

- Często nasze pracownie znajdują się gdzieś na uboczu szpitala, niekiedy w innych budynkach, gdy trzeba na kimś zaoszczędzić, to często robi się to właśnie na nas - podkreśla konsultantka.

Dr Jadwiga Małdyk zwraca uwagę, że takie traktowanie specjalizacji nie jest racjonalne, gdyż w efekcie końcowym inwestycje w patomorfolgię są bardzo opłacalne.

- Obecnie z powodu małej liczby patomorfologów wydłuża się czas oczekiwania na wynik badania, co szczególnie jest odczuwane w ośrodkach onkologicznych. Prawidłowe rozpoznanie to połowa sukcesu w procesie leczenia. Odpowiednio dobrana terapia to krótszy pobyt pacjenta na oddziale, uniknięcie nietrafionych terapii, czyli w sumie oszczędności dla całego systemu ochrony zdrowia - zaznacza.

Profesor Zieliński zwraca uwagę, na kolejny problem małego zainteresowania patomorfologami w systemie ochrony zdrowia. - Jest to specjalność droga w utrzymaniu i nauczaniu. Po pierwsze stworzenie odpowiedniego stanowiska pracy dla rezydenta wymaga zakupu drogiego mikroskopu, stworzenia odpowiedniego zaplecza, w tym oprócz pracowni i sprzętu także pokaźnej i uzupełnianej na bieżąco biblioteki, gdyż w naszej pracy korzystamy z licznych atlasów - wymienia.

Lekarz musi wiedzieć co leczy
Problemy z finansowaniem tej specjalizacji przekładają się także na malejąca liczbę wykonywanych w kraju sekcji zwłok.  W wielu krajach Europy są całe regiony, gdzie badaniu sekcyjnemu podlega większość populacji zmarłych. Jak wyjaśniają nasi rozmówcy, dzięki temu możliwa jest analiza przyczyn zgonów, a także kontrola jakości badań diagnostycznych w oparciu o wyniki badań pośmiertnych.

- Rola sekcji zwłok jest nie do przecenienia także w dydaktyce. Lekarz musi wiedzieć co leczył a student to zobaczyć - zaznacza prof. Zieliński.

Nasi eksperci zwracają uwagę, że kolejne pokolenia lekarzy mogą się uczyć coraz częściej tylko dzięki programom świadomej donacji zwłok. Z preparatów pozyskanych z ludzkich zwłok korzystają też np. doświadczeni chirurdzy ortopedzi czy specjaliści zajmujący się chirurgią laryngologiczną. Na kadawerach, czyli odpowiednio przygotowanych fragmentach ciał mogą doskonalić technikę małoinwazyjnych zabiegów laparoskopowych

''Próby uczenia studentów anatomii za pomocą atlasów anatomicznych, oraz uczenie się na modelach anatomicznych lub na plastynowanych preparatach kończyły się zawsze obniżeniem poziomu nauczania, jak również obniżeniem poziomu zachowań etycznych studentów i lekarzy'' - przekonują organizatorzy pierwszego w Polsce programu świadomej donacji zwłok, który działa z powodzeniem już od 2003 roku i zebrał kilkaset deklaracji o donacji.

Jak mówił nam wcześniej dr Grzegorz Bajor, kierownik Katedry i Zakładu Anatomii Prawidłowej Śląskiego Uniwersytetu Medycznego w Katowicach, świadomość społeczna dotycząca przekazania własnego ciała do celów naukowych jest coraz większa. - Można zaobserwować bardzo duże zainteresowanie i zrozumienie potrzeby takiej formy wsparcia uczelni, mającej na celu jak najlepsze przygotowanie lekarza do zawodu - przekonywał.

Uczelnia raz do roku organizuje też oficjalne uroczystości pochówku ciał darczyńców, w których uczestniczą rodziny zmarłych, przedstawiciele władz uczelni, władz miasta oraz studenci.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum