Warszawa: powstaje mapa obszarów opanowanych przez kleszcze

Autor: PAP/Rynek Zdrowia • • 01 czerwca 2009 09:33

Zakład Epidemiologii Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego - Państwowego Zakładu Higieny tworzy mapy obszarów narażonych na epidemię KZM

W ciągu ostatnich 30 lat zachorowalność na kleszczowe zapalenie mózgu (KZM) zwiększyła się w Europie o 400 proc. Także w Polsce regionalne stacje epidemiologiczne odnotowują coraz większą liczbę przypadków tej choroby - około 300-330 rocznie. Zdaniem ekspertów, przedstawione dane mogą być zaniżone, a zagrożenie jakie niesie ze sobą KZM jest bardzo poważne. Grozi niedowładami, zmianami neurologicznymi, u niektórych pacjentów prowadzi nawet do śmierci.

Jedyną skuteczną formą walki z chorobą są szczepienia ochronne. W krajach w których wprowadzono masowe szczepienia przeciwko KZM zachorowalność znacznie spadła.

W Polsce leczenie profilaktyczne stosuje mniej niż 1 proc. ludności.

Specjaliści z Ministerstwa Zdrowia oraz Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego - Państwowego Zakładu Higieny (NIZP-PZH) od kilku lat starają się uświadomić społeczeństwo o zagrożeniu jakie niesie ze sobą zapalenie. Postanowili określić w jakich rejonach Polski zagrożenie KZM jest największe.

– Stwierdzenie, czy na danym terenie istnieje ryzyko zachorowania na kleszczowe zapalenie mózgu jest bardzo ważne dla zaplanowania odpowiedniej profilaktyki tej choroby z myślą o mieszkańcach terenów endemicznych oraz turystach je odwiedzających – mówi dr Paweł Stefanoff z Zakładu Epidemiologii NIZP-PZH.

Według oficjalnych danych epidemiologicznych większość przypadków zachorowania na kleszczowe zapalenie mózgu w Polsce występuję na terenie kilkunastu powiatów, w dwóch województwach – podlaskim i warmińsko – mazurskim. Ze wstępnych badań wynika jednak, że więcej miejsc w Polsce jest narażonych na szersze występowanie ryzyka zachorowania.

W 2008 r. eksperci NIZP-PZH rozpoczęli projekt, którego celem jest wyznaczenie dokładnej mapy obszarów endemicznych dla KZM. Swoją uwagę skupili na powiatach o teoretycznie mniejszym stopniu zagrożenia - województwach pomorskim, kujawsko-pomorskim, zachodnio-pomorskim, wielkopolskim, dolnośląskim oraz małopolskim. Wykorzystali w tym celu najpowszechniejszą i jednocześnie najbardziej wiarygodną metodę szacowania terenów endemicznych, polegającą na ręcznym zbieraniu pasożytów i sprawdzaniu, ile z nich nosicielem niebezpiecznych patogenów.

– Kleszcze zbiera się standardową metodą „flagowania”, w dwóch sesjach: wiosennej i jesiennej. Zebrane zwierzęta umieszcza się w probówkach i zamraża. Następnie dzieli się je na pule po 10 osobników i miażdży. Kolejnym etapem jest szukanie w ciałach kleszczy materiału genetycznego wirusa – opowiada dr Paweł Stefanoff.

Podkreśla, że badania laboratoryjne pozwalające na wykrycie obecności kwasu nukleinowego wirusa KZM w kleszczach prowadzone są metodą reakcji łańcuchowej polimerazy.

W badaniu tym najpierw wyodrębnia się z ciał kleszczy obecny w nich kwas rybonukleinowy, który może należeć do kleszcza, ale też innych organizmów, takich jak bakterie lub komórki z krwi zwierząt, na których pasożyt żerował. Kolejnym etapem jest stwierdzenie, czy w całej tej masie genów znajdują się te należące do interesującego nas wirusa. Udaje się to osiągnąć dzięki tzw. „starterom” genetycznym, zawierającym fragment kodu genetycznego, który jest unikalny dla wirusa. Za pomocą tych starterów odczytuje się wszystkie geny znajdujące się w wyodrębnionym z kleszczy RNA. Jeżeli test da wynik pozytywny, oznacza to obecność wirusa w przynajmniej jednym z 10 kleszczy w puli - dodaje dr Stefanoff.

Właśnie dzięki takiej metodzie ustalono dotychczas, że np. w powiecie Starogard Gdański rozpowszechnienie zakażenia wynosi 12,2 proc.

– Aby ocena rozpowszechnienia była wiarygodna, konieczne jest zebranie jak największej liczby kleszczy w danym powiecie. Na podstawie wstępnych oszacowań uznaliśmy, że w każdym powiecie powinno być zebranych min. 500 osobników, min. 100 z każdego stanowiska. Stanowiska, będące konkretnym miejscem odłowu kleszczy powinny zaś reprezentować różne rodzaje roślinności w powiecie – nadmienia epidemiolog z NIZP-PZH.

Zdaniem uczonego konieczne są dalsze badania i poszerzanie mapy zagrożenia KZM.

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum