Wysokie Obcasy/Rynek Zdrowia | 15-07-2019 13:31

W 2060 r. nie będzie na świecie płodnych mężczyzn?

Naukowcy z Izraela szacują, że około 2060 r. na świecie nie będzie ani jednego płodnego mężczyzny. Winowajcą mają być związki endokrynnie czynne, które znajdują się w wielu produktach i przedmiotach codziennego użytku: paragonach, paście do zębów czy mydle w płynie. Według specjalistów są one źródłem bisfenoli, parabenów, ftalanów, benzofenonów, dichlorobenzenów, antypirenów czy antymikrobiotyków.

Fot. Shutterstock

W czerwcu 2009 r. Amerykańskie Towarzystwo Endokrynologiczne prezentowało dowody, że substancje zaburzające gospodarkę hormonalną mają wpływ na reprodukcję u mężczyzn i kobiet, zwiększają ryzyko rozwoju raka piersi i prostaty, rozstrajają działanie przysadki mózgowej, tarczycy, destabilizują przemianę materii.

Już w 1974 r. dwaj lekarze z Uniwersytetu Iowa C.M. Kinloch Nelson i Raymond G. Bunge, badając nasienie mężczyzn, którzy zgłosili się do kliniki na zabieg przecięcia nasieniowodów, odkryli, że ci, których płodność oceniano na co najmniej dobrą albo i wyższą od przeciętnej (warunkiem zabiegu było posiadanie co najmniej dwójki dzieci), mają i tak gorsze parametry nasienia niż mężczyźni, których zaledwie 20 lat wcześniej leczono z powodu niepłodności.

O ile w 1940 r. średnio w mililitrze nasienia zdrowego mężczyzny znajdowało się 113 mln plemników, o tyle w 1990 r. wynik ten obniżył się do 66 mln, a w 2011 do 47 mln. Nastąpił spadek nie tylko liczby plemników, ale także ich jakości - blisko 90 proc. jest dziś zniekształcone, z dwiema głowami lub dwoma ogonami i słabą zdolnością poruszania się - czytamy w Wysokich Obcasach.

Na liście zaburzaczy endokrynologicznych (EDC) w grudniu 2017 r. widniało 1,5 tys. pozycji.

Więcej: wysokieobcasy.pl