PAP/Rynek Zdrowia | 03-07-2020 18:27

USA: duża śmiertelność spowodowana pośrednio przez pandemię

Od 1 marca do 25 kwietnia w USA liczba zgonów wzrosła o 87 tys. powyżej średniej - donoszą naukowcy z Virginia Commonwealth University i Yale University. Jednak według dostępnych danych koronawirus odpowiadał jedynie za 65 proc. tego wzrostu.

Fot. Shutterstock (zdjęcie ilustracyjne)

W 14 stanach, w tym najbardziej zaludnionych (Kalifornia i Teksas), ponad połowa dodatkowych zgonów była według danych medycznych wynikiem innych przyczyn niż zakażenie SARS-CoV-2.

Sugeruje to, że podawane oficjalnie liczby zgonów z powodu COVID-19 nie odzwierciedlają prawdziwej siły oddziaływania epidemii jako całości.

- Istnieje kilka powodów takiego niedoszacowania. Część z nich może wynikać z niedostatecznego zgłaszania - potrzeba czasu, aż niektóre dane zostaną uwzględnione - uważa prof. Steven Woolf, główny autor pracy opublikowanej na łamach "Journal of American Medical Association".

Możliwy jest również inny powód. - Niektóre przypadki mogą dotyczyć osób z COVID-19, które zmarły z powodu komplikacji, takich jak choroba serca, a komplikacje te mogły zostać wpisane jako przyczyna zgonu, zamiast COVID-19 - wyjaśnia prof. Woolf.

To nie wszystko. - Trzecia możliwość, która najbardziej nas martwi, to pośrednia śmiertelność - zgony spowodowanie przez reakcję na pandemię. Osoby, które nigdy nie miały wirusa, mogły umrzeć z innych przyczyn, ze względu na skutki uboczne pandemii, takie jak utrudniony dostęp do opieki zdrowotnej, kłopoty ekonomiczne czy problemy emocjonalne - alarmuje specjalista.

Badacze zauważyli, że liczba zgonów z powodów innych niż COVID-19 wzrosła najbardziej w stanach, w których także najwięcej ludzi umarło w okresie marzec-kwiecień.

Te stany to Massachusetts, Michigan, New Jersey, Nowy Jork (szczególnie miasto Nowy Jork) i Pennsylvania.

W szczycie zachorowań na COVID-19 liczba zgonów z powodu cukrzycy wzrosła o 96 proc. ponad oczekiwaną wartość, z powodu chorób serca o 89 proc., choroby Alzheimera - o 64 proc., a udaru - o 35 proc.

W mieście Nowy Jork śmiertelność z powodu chorób serca podniosła się aż o 398 proc., a z powodu cukrzycy - o 356 proc.

Naukowcy podejrzewają, że w niektórych przypadkach ludzie w nagłej potrzebie, np. z zawałem czy udarem, nie wezwali pomocy, ponieważ bali się wirusa.

Inne osoby, które zgłosiły się po pomoc, mogły jej nie otrzymać, jeśli szpital był przeciążony, szczególnie w rejonach mocno dotkniętych epidemią.

Inni mogli umrzeć z powodu chronicznych schorzeń, takich jak cukrzyca czy nowotwory, które uległy pogorszeniu.

Jeszcze inni mogli sobie nie poradzić z problemami ekonomicznymi, utratą pracy czy izolacją.

- Nie możemy zapominać o zdrowiu psychicznym. Niektórzy ludzie walczący z depresją, uzależnieniem czy bardzo trudnymi warunkami ekonomicznymi spowodowanymi lockdownem, mogą wpaść w desperację i część z nich może popełnić samobójstwo. Ludzie uzależnieni od opioidów czy innych substancji mogli przedawkować - podkreśla prof. Woolf.

- Podsumowując: to, co widzimy, to liczba zgonów dużo wyższa, niż byśmy się normalnie spodziewali o tej porze roku i tylko częściowo można to wytłumaczyć COVID-19 - podkreśla prof. Woolf.

Naukowcy przekonują, że potrzebne są dalsze badania, które pokażą, ile zgonów wynika z zakażeń SARS-Cov2, a ile było spowodowanych utrudnionym dostępem do opieki zdrowotnej, lub innymi czynnikami związanymi ze zdrowiem, takimi jak problemy praca, dochodami i dostępem do żywności.

Prof. Woolf wyraża jednocześnie zaniepokojenie, że teraz może pojawiać się wzrost zgonów w stanach, które obecnie są przeciążone epidemią.

Badacz, który jest także lekarzem rodzinnym, zwraca uwagę, że konieczne jest zapewnienie dobrego działania usług medycznych potrzebnych przy wszystkich chorobach, a nie tylko COVID-19.

- System opieki zdrowotnej w całym kraju musi postarać się, aby pacjenci wiedzieli, że proszenie o pomoc w przypadku zagrożenia zdrowia jest bezpieczne i ważne, czy będzie to kontakt zdalny, czy osobisty - podkreśla specjalista.

Zwraca przy tym uwagę na potrzebę pomocy osobom, które mają kłopoty z zatrudnieniem, finansami, dostępem do jedzenia czy mieszkania.

Jego zdaniem ważną częścią wsparcia powinna być pomoc dla osób z problemami psychicznymi.

- Brak odpowiednich systemów do radzenia sobie z tymi i innymi zagrożeniami zdrowia zwiększy tylko liczbę zgonów - podkreśla prof. Woolf.

Więcej informacji na stronach:

https://news.vcu.edu/article/JAMA_study_35_of_excess_deaths_during_pandemics_early_months

https://jamanetwork.com/journals/jama/fullarticle/2768086