Trwa walka o prawa do technologii edycji genów CRISPR

Autor: PAP/Rynek Zdrowia • • 10 sierpnia 2017 11:20

Dzięki technologii CRISPR precyzyjna edycja genów to już rzeczywistość.To niezwykle dochodowa technologia. O prawa do niej toczy się zacięta batalia. A na rynku pojawiają się ciągle nowe możliwości i nowi gracze.

Trwa walka o prawa do technologii edycji genów CRISPR
Zainteresowanie technologią edycji genów będzie spore, a to oznacza perspektywę dużych pieniędzy Fot. Archiwum (zdjęcie ilustracyjne)

Dzięki technologii edycji genomów (CRISPR/Cas) można programować geny z precyzją do pojedynczych nukleotydów - "liter" tworzących informację genetyczną. Spektakularnym przykładem wykorzystania tej techniki było w br. zakodowanie w DNA bakterii... krótkiego filmu i odczytanie go po wydobyciu go z DNA kolejnych pokoleń bakterii.

W sierpniu br. poinformowano, że naukowcom z USA i Korei Południowej po raz pierwszy udało się - dzięki technologii CRISPR/Cas - wymienić wadliwy gen w ludzkim zarodku. Eksperyment polegał na usunięciu mutacji prowadzącej do asymetrycznego przerostu lewej komory serca i nagłego zgonu sercowego i zastąpieniu jej „zdrowym” wariantem sekwencji DNA.

 Naukowcy z całego świata wykorzystują CRISPR/Cas do badania funkcji pojedynczych genów. W biotechnologii zaś dzięki edycji genów tworzy się nowe odmiany roślin i zwierząt o pożądanych cechach. W diagnostyce CRISPR/Cas jest nadzieja na szybkie rozpoznawanie bakterii i wirusów w infekcjach. Technologia ta daje również szanse na tworzenie nowych leków i terapii.

- Jeśli chodzi o szukanie zastosowań dla CRISPR/Cas, jesteśmy dopiero na początku drogi - komentuje w rozmowie z PAP prof. Janusz Bujnicki, jeden z doradców naukowych Komisji Europejskiej SAM-HLG, zatrudniony w warszawskim Międzynarodowym Instytucie Biologii Molekularnej i Komórkowej (IIMCB).

Prof. Bujnicki spodziewa się, że zainteresowanie przemysłu technologią edycji genów będzie spore. A to oznacza perspektywę dużych pieniędzy.

Do walki o prawa własności intelektualnej do rozwiązania zatrudniono więc prawników. Batalia jest naprawdę zacięta. Na razie ważnymi stronami sporu są Uniwersytet Kalifornijski w Berkeley (UC) oraz Broad Institute. W 2012 r. związane z UC Jenniffer Doudna i Emmanuelle Charpentier z zespołem wykazały, jak - dzięki technologii CRISPR/Cas - można przecinać, w dokładnie wyznaczonym miejscu wyizolowane z bakteryjnej komórki rozwinięte DNA. Natomiast w 2013 r. Feng Zhang z zespołem z Broad Institute (kooperacja MIT i Harvarda) zaprezentował, jak stosować CRISPR/Cas w komórkach eukariotycznych (tam DNA jest zwinięte razem z białkami w postaci chromatyny). Swoje rozwiązania każdy z zespołów postanowił opatentować.

 - UC złożył swoje wnioski patentowe jako pierwszy. A badacze z Broad Institute - choć złożyli wniosek później - to zapłacili dodatkowo za to, żeby był szybciej przeanalizowany. Obie strony otrzymały patenty. Amerykański sąd patentowy stwierdził, że wniosek patentowy UC nie interferuje z przyznanym wcześniej patentem dla Broad Institute - podsumowuje prof. Janusz Bujnicki.

Dla UC - który miał nadzieję na większy kawałek tortu - nie było to dobre rozstrzygnięcie.

Prof. Matthias Bochtler z warszawskiego Instytutu Biochemii i Biofizyki PAN oraz IIMCB używa CRISPR/Cas na co dzień w swoich badaniach. W rozmowie z PAP naukowiec zaznacza, że media relacjonując bitwę na patenty często zapominają o jeszcze jednym ważnym graczu w batalii o CRISPR/Cas. Jest nim Virginijus Šikšnys, który - wraz z zespołem z Litwy - miał również ważny udział w badaniach nad CRISPR/Cas.

Zespół z Wilna badał to samo, co Doudna i Charpentier. Ale nie miał tyle szczęścia przy publikacji. Badaczki - które cieszyły się już renomą - złożyły publikację do "Science" w czerwcu 2012. I jeszcze w tym samym miesiącu ich pracę opublikowano. Tymczasem Šikšnys swój artykuł do "Cell" złożył już w kwietniu 2012 r., ale tekst został szybko odrzucony. W maju tego samego roku poprawioną pracę złożył do czasopisma PNAS, a publikacja ukazała się dopiero we wrześniu 2012 r. A to mogło być już trochę za późno, by uznano go - bez żadnych ale - za pierwszego odkrywcę potencjału CRISPR/Cas.

- To w gruncie rzeczy takie samo odkrycie. Różni się szczegółami - komentuje Bochtler, który z Šikšnysem współpracował. Jak dodaje, Šikšnys również zabiega o prawa do udzielania licencji na korzystanie z CRISPR/Cas.

Prof. Bujnicki zauważa, że wniosków patentowych dotyczących technologii CRISPR/Cas wciąż na całym świecie przybywa. W batalii biorą też udział instytuty badawcze z Europy, z którymi związana była w swojej pracy Emmanuelle Charpentier. Ostatnio również patentem na udoskonalenie technologii CRISRP pochwaliła się firma Merck.

 

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum