Terapia eksperymentalna: nadzieja ma swoje granice

Autor: Zbigniew Szawarski/Rynek Zdrowia • • 08 czerwca 2017 17:58

Odkrycie komórek macierzystych stało się wielką nadzieją współczesnej medycyny. Trwają badania kliniczne. W opinii potocznej udział w badaniach eksperymentalnych jest wygraną na loterii. Ale nadzieja ma swoje granice - pisze prof. Zbigniew Szawarski, filozof i etyk.

Terapia eksperymentalna: nadzieja ma swoje granice
Prof. Zbigniew Szawarski

W jednym z dzienników brytyjskich opisano historię pana Colina Campbella (56 l.), chorego na postępujące stwardnienie rozsiane, który postanowił dobrowolnie zakończyć życie w jednej ze szwajcarskich klinik eutanazyjnych LifeCircle w Bazylei. Wizyta w klinice wyznaczona została na 15 czerwca.

Tak się jednak złożyło, że w ostatniej chwili dowiedział się o możliwości eksperymentalnego leczenia SM komórkami macierzystymi. Leczenie to oferuje w Belgradzie pewna klinika szwajcarska Swiss Medica. Pan Campbell nie wie, czy klinika ta zaprosi go do udziału w badaniach. Gdyby jednak tak się nie stało, zdecydował, że pojedzie, jak to wcześniej planował, do Bazylei. Czy to właściwa decyzja?

Istnieją cztery zasadnicze rodzaje problemów moralnych, jakie wiążą się z tym przykładem. Są to:
• etyka badań klinicznych;
• zagadnienie etycznych aspektów eksperymentów innowacyjnych, a w tym wypadku zastosowania komórek macierzystych w leczeniu SM;
• filozoficzne i moralne znaczenie nadziei jako postawy życiowej;
• kwestia moralnych obowiązków lekarza wobec pacjenta.

Postęp medycyny możliwy jest dzięki różnego rodzaju badaniom i eksperymentom, w których uczestniczą zarówno zdrowi, jak i chorzy ludzie. Inaczej jednak rozumie pojęcie badań eksperymentalnych prowadzący je lekarz, a inaczej zastanawiający się nad udziałem w eksperymencie człowiek.

W opinii potocznej udział w badaniach eksperymentalnych jest wygraną na loterii - bezcenną szansą na skorzystanie z najnowocześniejszej terapii, która jeszcze nie weszła do powszechnego użycia. Mało kto spośród gotowych entuzjastycznie uczestniczyć w eksperymencie pacjentów ma świadomość, że znacznie więcej jest eksperymentów nieudanych niż udanych i że zdarzają się eksperymenty niebezpieczne dla życia.

Ale nawet wtedy, gdy lek przejdzie wszystkie fazy eksperymentów klinicznych i zostanie zatwierdzony do powszechnego użycia, zdarza się, że wskutek zbyt wielkiej liczby poważnych zdarzeń niepożądanych zostaje on wycofany z rynku. Udział w eksperymencie klinicznym zawsze wiąże z pewnym ryzykiem i nigdy nie da się z góry ocenić wielkości tego ryzyka.

Odkrycie komórek macierzystych stało się wielką nadzieją współczesnej medycyny. Wydawało się, że kończy się epoka transplantacji i zaczyna się medycyna, która niejako na poziomie molekularnym potrafi wytworzyć dowolną komórkę, tkankę, a nawet organ.

Na początku głównym źródłem komórek macierzystych był żywy embrion ludzki w stadium blastocysty. Później zaczęto izolować komórki macierzyste z substancji płodowej, uzyskanej w następstwie przerwania ciąży.

To właśnie ten fakt sprawił, że wszelkie badania i terapeutyczne próby zastosowania ludzkich embrionalnych komórek macierzystych budzą tak ostre i namiętne spory etyczne i nie finansuje ich Unia Europejska. Ktoś, kto stoi na stanowisku bezwzględnej wartości ludzkiego życia prędzej pogodzi się z własną nieuleczalną chorobą czy śmiercią niż z ratowaniem zdrowia i życia za cenę życia ludzkich embrionów.

Obecnie możliwe jest uzyskanie komórek macierzystych z komórek pobranych od dorosłych osobników. Odpada więc argument instrumentalnego traktowania istoty ludzkiej. W laboratoriach prowadzi się intensywne badania nad użyciem komórek macierzystych w leczeniu rozmaitych chorób neurologicznych, choroby Alzheimera, Parkinsona, choroby Crohna, cukrzycy, ślepoty czy nawet depresji.

Nadal jednak brak jest jednoznacznych wyników dotyczących skuteczności klinicznej tej technologii. Nierozstrzygnięte też pozostają spory dotyczące etycznych i prawnych aspektów badań i praktycznego zastosowania tej technologii.

Czy wolno więc w tej sytuacji łudzić pacjenta nadzieją, jakie daje ta najnowsza, eksperymentalna metoda leczenia? W marcu br. prestiżowy "New England Journal of Medicine" doniósł o tragicznych skutkach podjętej na Florydzie próby leczenia komórkami macierzystymi, częstego u osób w podeszłym wieku, zwyrodnienia plamki żółtej (AMD). Skutkiem eksperymentu była nieodwracalna ślepota trzech osób.

Nadzieja wypływa z przekonania, że będzie lepiej - że dzięki nowym odkryciom i nowoczesnym metodom leczenia chorobę będzie można pokonać, że jakość życia ulegnie radykalnej poprawie, a człowiek będzie starzał się długo i szczęśliwie i umrze w pełnym zdrowiu.

Ale nadzieja ma swoje granice. To prawda, że tonący brzytwy się chwyta. To prawda, że tradycyjnym obowiązkiem lekarza jest podtrzymywanie nadziei pacjenta. Ale tylko wtedy gdy ma to sens.

Mam nadzieję, że będę umierał raczej szybko i bezboleśnie. To jest pragnienie realne i osiągalne. Wiem jednak że każda choroba ma swój kres i każde życie kończy się śmiercią. Nie godzi się zatem mamić pacjenta nadzieją, że będzie żył wiecznie i że dzięki najnowszym technologiom medycznym uda się lekarzowi, tu i teraz, pokonać każdą bez wyjątku chorobę.

Czytaj także: Komórki macierzyste stały się nadzieją dla chorych. Na ile realną?

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum