Taka metoda ułatwi życie osobom mającym problemy z nerkami

Autor: Rzeczpospolita/Rynek Zdrowia • • 28 kwietnia 2009 08:08

Naukowcy wyhodowali naczynia krwionośne z komórek pobranych od osób z niewydolnością nerek. Zdaniem naukowców wynalazek usprawni dializowanie pacjentów, a w przyszłości może zmienić oblicze kardiologii

Ponad połowę pacjentów, którzy brali udział w eksperymencie stanowią mieszkańcy Katowic.

– U części z nich wszczepione naczynie sprawdza się znakomicie – mówi współautor badania prof. Lech Cierpka, który jest ordynatorem Oddziału Chirurgii Ogólnej, Naczyniowej i Transplantacyjnej szpitala Śląskiego Uniwersytetu Medycznego w Katowicach.

Badanie prowadzone było od 2004 do 2007 roku. Prócz Polaków uczestniczyli w nim pacjenci z argentyńskiego Buenos Aires. Projekt koordynowany był przez dr Todda McAllistera z ośrodka Cytograft Tissue Engineering w kalifornijskim Novato, który ma duże doświadczenie w hodowli tkankowej. Wyniki badań zostały opublikowane w piśmie „Lancet”.

Zdaniem naukowców taka metoda ułatwi życie osobom, które mają problemy z nerkami.  Zabieg dializy, który muszą przechodzić nawet kilka razy w tygodniu, stanie się bowiem prostszy i bezpieczniejszy. Ale uczeni mają także nadzieję, że naturalne naczynia z probówki znajdą dużo szersze zastosowanie. A mianowicie, że będą hodowane z myślą o osobach cierpiących na choroby układu krążenia. Snują oni wizje, że tak powstałe żyły byłyby wszczepiane do serca lub nóg pacjentów, czytamy w „Rzeczpospolitej”.

Prof. Marian Zembala, szef Śląskiego Centrum Chorób Serca w Zabrzu, który brał udział w  projekcie twierdzi, że oprócz chorych dializowanych mogłyby skorzystać z tych badań jeszcze dwie inne grupy chorych.  Pierwszą z nich są osoby z rozległymi zmianami miażdżycowymi w naczyniach obwodowych, a drugą pacjenci po operacjach wieńcowych z zatkanymi naczyniami żylnymi.

„To bardzo, bardzo obiecująca technologia“ – przyznaje na łamach „Lancetu“ dr Vladimir Mironov z Medical University of South Carolina.

Jak wytwarzane są naczynia krwionośne? Na początku wykonuje się  biopsję skóry, a więc pobranie się jej wycinek. Po tym zabiegu już  w laboratorium namnaża się wchodzące w jej skład komórki, fibroblasty. Celem tego zabiegu jest otrzymanie cienkiej ich warstwy, przypominającej arkusz papieru. Zwija się go niczym dywan. Powstałe w ten sposób ruloniki myje się w substancjach chemicznych, by usunąć z nich żywe komórki.

Proces tworzenia się naczyń trwa od sześciu do dziewięciu miesięcy. Wtedy też naczynia wszczepia się pacjentom.

Wybór do eksperymentu pacjentów dializowanych nie był przypadkowy. Pacjenci dializowani potrzebują przetoki, która by łączyła ich organizm z urządzeniem do przeprowadzenia zabiegu. Jego celem jest usunięcie szkodliwych produktów przemiany materii, czego nie są w stanie wykonać niewydolne nerki. Większość takich chorych – a może być ich na świecie nawet 2 mln – jest dializowana średnio trzy razy w tygodniu. Po kilkunastu latach przetoki się zatykają, a zastępujące je sztuczne protezy z czasem przestają być drożne, informuje „Rzeczpospolita”.

Nie we wszystkich dziesięciu przypadkach eksperyment zakończył się pomyślnie. U trzech pacjentów doszło do odrzucenia naczynia już w pierwszej fazie doświadczenia. Czwarty pacjent zmarł, a następny wycofał się z eksperymentu. Jak się okazało na badania zgodziła się tylko połowa pacjentów.

Naukowcy są jednak zadowoleni ze swojej pracy. To, że mogli pomóc choćby połowie pacjentów umocniło ich w przekonaniu, że takie eksperymenty warto realizować.

– Udowodniliśmy, że w dziedzinie inżynierii tkankowej istnieje możliwość stworzenia wystarczająco dobrego produktu bez wykorzystania syntetycznych biomateriałów – tłumaczy Todd McAllister.

Jedynie cena stworzenia nowych naczyń może odstraszać. Teraz wynosi od 15 do 20 tysięcy dolarów.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum