PAP/Rynek Zdrowia | 26-03-2019 11:14

Syrop kukurydziany "karmi" raka jelita grubego u myszy. Lista produktów z jego zawartością jest bardzo długa

Zawierający dużo fruktozy, wytwarzany z kukurydzy syrop glukozowo-fruktozowy pobudza rozwój guzów jelita grubego u myszy - informuje "Science".

Syrop kukurydziany dodawany jest do ciastek, dżemów, jogurtów, ketchupów, konserw (na przykład rybnych), lodów, napojów, sałatek, słodyczy, sosów, a nawet napojów alkoholowych i pieczywa Fot. Archiwum

Mający postać bezbarwnej lub jasnożółtej cieczy syrop kukurydziany, inaczej syrop glukozowo-fruktozowy, jest powszechnie stosowany w przemyśle spożywczym ze względu na liczne zalety natury technologicznej. Można go stosować bez uprzedniego rozpuszczania, ma niską lepkość, sam nie ulega krystalizacji i nie rozwijają się w nim bakterie.

Kukurydzę przetwarza się na skrobię, z kolei skrobię - na syrop, zawierający około 55 proc. glukozy, 42 proc. fruktozy i około 3 proc. innych cukrów. Wytworzenie syropu jest znacznie tańsze, niż białego cukru z buraków czy trzciny cukrowej.

Syrop kukurydziany dodawany jest do ciastek, dżemów, jogurtów, ketchupów, konserw (na przykład rybnych), lodów, napojów, sałatek, słodyczy, sosów, a nawet napojów alkoholowych i pieczywa (w tym ostatnim przypadku zapobiega czerstwieniu). Innymi słowy, obecność syropu glukozowo-fruktozowego wskazuje na żywność wysoko przetworzoną.

W ostatnich dekadach znacznie wzrosła w USA konsumpcja gazowanych i niegazowanych napojów oraz soków słodzonych syropem kukurydzianym. W tym samym czasie wśród młodych dorosłych i osób w średnim wieku rozpowszechniły się otyłość, zespół metaboliczny oraz rak jelita grubego. Jak sugerują badania obserwacyjne, u osób, które jedzą więcej słodzonych pokarmów oraz wśród otyłych wyższe jest ryzyko raka jelita grubego.

Badania na myszach przeprowadzili naukowcy z Weill Cornell Medicine oraz NewYork-Presbyterian Hospital. Przez 8-9 tygodni każdego dnia wtryskiwali im do pyszczków porcję syropu glukozowo-fruktozowego odpowiadającą w przeliczeniu porcji spożywanej codziennie przez co drugiego Amerykanina. W efekcie u myszy z predyspozycją do raka jelita grubego pojawiały się większe guzy, niż u myszy, którym syropu nie podawano. Zastosowana dawka nie spowodowała natomiast u gryzoni otyłości ani zespołu metabolicznego.

Używając znakowanej izotopowo glukozy i fruktozy naukowcy wykazali, że guzy okrężnicy łatwo wychwytują oba cukry. Enzym o nazwie ketoheksokinaza (KHK) zmienia fruktozę w fruktozo-1-fosforan, co ułatwia nowotworowi wykorzystanie glukozy do pozyskiwania energii. Sprzyja to również wytwarzaniu tłuszczów niezbędnych do wzrostu guzów. Zarówno tłuszcze, jak i fruktozo-1-fosforan sprzyjają większemu wzrostowi guza. Ponieważ wstępne badania nad wpływem białego cukru (sacharozy) wskazują na podobny stopień ekspozycji jelit na glukozę i fruktozę - badacze spekulują, że sacharoza może również pobudzać wzrost guza.

W przypadku myszy genetycznie predysponowanych do nowotworów jelita grubego usunięcie genu KHK lub genu zwanego syntazą kwasów tłuszczowych hamowało działania sprzyjające wzrostowi guza wywołane przez syrop kukurydziany.

Może to sugerować, że leki oddziałujące na produkcję KHK lub tłuszczu w komórkach nowotworowych pomogłyby osobom z rakiem jelita grubego. Być może podobny efekt miałaby także uboga w cukry dieta ketogeniczna - jak jednak zastrzega główny autor, dr Marcus D. Goncalves z Weill Cornell Medicine, tylko w połączeniu z chemio- lub radioterapią.

- Badanie wykazuje, że polipy jelita grubego wykorzystują syrop kukurydziany jako pokarm bogaty we fruktozę. Wyjaśnia też molekularny mechanizm, dzięki któremu syrop pobudza wzrost guza - mówi współautor, dr Lewis Cantley.

Aby sprawdzić, czy syrop kukurydziany pobudza rozwój guzów jelita grubego również u ludzi, konieczne będą dalsze badania - twierdzą naukowcy. Jednak wydaje się, że uzyskane wyniki mogą mieć znaczenie zarówno, gdy chodzi o leczenie chorych na nowotwory, jak i zapobieganie zachorowaniom. Dr Goncalves przestrzega osoby chore na raka jelita grubego oraz szczególnie zagrożone zachorowaniem przed spożywaniem słodzonych napojów gazowanych. 

Paweł Wernicki - PAP