Prof. Mariusz Ratajczak: komórki VSELs uzyskało co najmniej 20 zespołów naukowych

Autor: PW/Rynek Zdrowia • • 30 lipca 2013 17:01

- Komórki VSELs badamy od ośmiu lat. Gdyby tych komórek nie było, to przecież bym nie twierdził, że są. Izolowało je wiele zespołów na świecie - mówi rozmowie z portalem rynekzdrowia.pl prof. Mariusz Ratajczak z Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego w Szczecinie. Rozmawiamy po ukazaniu się publikacji naukowców z Uniwersytetu Stanford poddających w wątpliwość istnienie komórek VSELs (red. - bardzo małych macierzystych komórek pochodzenia embrionalnego), które mogą regenerować tkanki, a także naśladować inne rodzaje tkanek.

Prof. Mariusz Ratajczak: komórki VSELs uzyskało co najmniej 20 zespołów naukowych

Rynek Zdrowia: - Na Uniwersytecie Stanford w USA powstała publikacja poddająca w wątpliwość istnienie komórek VSELs, nad którymi pracuje kierowany przez Pana zespół. Mogą one być pobierane z dorosłych, w pełni rozwiniętych komórek, bez konieczności uszkadzania ludzkich embrionów. Czy w tym sporze można jednoznacznie udowodnić kto ma rację?

Prof. Mariusz Ratajczak: - Mówimy o tendencyjnych doniesieniach opublikowanych także w prasie tabloidowej w USA, a za nią - w polskich mediach.

Brak tam jednak informacji, że na świecie pracuje co najmniej 20 zespołów, które podczas badań izolują komórki VSELs. Mało tego, mówimy o badaniach finansowanych przez Narodowy Instytut Zdrowia w USA. Na te badania naukowcy otrzymali granty, celowość przyznania środków na badania nad VSELs była oczywiście oceniana przez ekspertów.

- Odpowiadając wątpiącym w istnienie VSELs przekonuje Pan, że zarzuty pochodzą od naukowców, którym brakuje niezbędnych umiejętności technicznych do wyizolowania komórek.

- Mamy dowody na to, że te osoby, które opublikowały pracę poddającą w wątpliwość wyniki naszych badań popełniły błędy. Oczywiście odpowiemy im też publikacją ukazując, gdzie te błędy nastąpiły.

Problem tkwi w tym, że ogromnie trudno znaleźć te komórki, ponieważ są naprawdę bardzo rzadkie. To - obrazowo porównując - trochę tak, jakby szukać 10 wybranych osób w populacji mieszkańców Warszawy.

- Padały zarzuty, że metoda, którą uzyskano komórki nie jest powtarzalna, a tym samym nie jest wiarygodna naukowo.

- Oczywiście, że jest powtarzalna, bo zespoły, które mają pozytywne wyniki - powtarzają tę metodę.

-  Skąd pochodzą uzyskane w badaniach komórki VSELs?

- Komórki są izolowane ze szpiku myszy. W najnowszych badaniach komórki VSELs staramy się izolować z krwi pępowinowej człowieka. Podkreślamy, że potrzebujemy więcej badań.

Komórki mysie mamy już bardzo dobrze scharakteryzowane. Ludzkie cały czas jeszcze badamy. Wydaje się, że będą mieć podobne cechy jak przebadane komórki mysie, ale tego jeszcze w 100 procentach nie mogę potwierdzić. Komórki VSELs obecne w krwi pępowinowej znajdują się tam w stanie uśpienia i w tej chwili pracujemy intensywnie nad metodami, które pozwolą je wybudzić.

- Jakie tkanki udało się dotąd wyhodować naukowcom stosującym bardzo małe komórki macierzyste pochodzenia embrionalnego?

- Badania w różnych ośrodkach pokazały, że z tych komórek powstaje nabłonek pęcherzyków płucnych. W innych badaniach komórki VSELs tworzyły kości oraz komórki śródbłonka. W jeszcze innym badaniu uzyskano komórki gamet, czyli oocyty; mogą się z nich też różnicować plemniki. Nasz zespół pokazał, że z komórek VSELs mogą powstać komórki układu krwiotwórczego.

Oczywiście mówimy o eksperymentach na zwierzętach.

- Czyli istnienie komórek VSELs obdarzonych szczególnymi właściwościami nie jest "mitem", jak próbują rzecz ujmować niektórzy naukowcy wątpiący w wyniki badań?

- Te komórki badamy od ośmiu lat. Gdyby tych komórek nie było, to przecież bym nie twierdził, że są. Powtarzam, izolowało je wiele zespołów na świecie.

- Nie dopuszcza Pan możliwości pomyłki?

- Profesor, który wytacza zarzuty jest postacią kontrowersyjną w Stanach. Jest zwolennikiem uzyskiwania embrionalnych komórek izolowanych z zarodków. Na te badania zostały przeznaczone ogromne pieniądze pochodzące ze źródeł prywatnych.

Z tych badań nic nie wychodzi. Zatem próbuje się te fundusze ograniczać. Stąd - jak sądzę - próba dyskredytowania metody izolowania komórek z dorosłych tkanek. Atak na VSELs świadczy, o tym, że są godnym przeciwnikiem.

Czytaj też: Polski naukowiec myli się co do komórek macierzystych?


 


Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum