Polscy naukowcy opracowali projekt zbiorowych testów na obecność SARS-CoV-2

Autor: Gazeta Wyborcza/Rynek Zdrowia • • 27 sierpnia 2020 12:12

Projekt SONAR Anty-CoronaVirus, który prowadził Instytut Biologii Doświadczalnej im. Marcelego Nenckiego PAN we współpracy z Wydziałem Matematyki, Informatyki i Mechaniki Uniwersytetu Warszawskiego oraz Uniwersytetu Medycznego w Łodzi i laboratoriami sanepidu, dowodzi, że stosując precyzyjne procedury zbiorowego testowania na obecność koronawirusa, można przebadać nawet całą populację Polski.

Polscy naukowcy opracowali projekt zbiorowych testów na obecność SARS-CoV-2
Fot. Shutterstock (zdjęcie ilustracyjne)

Opracowane procedury, przy zastosowaniu standardowych testów genetycznych PCR, pozwalają oszczędzić czas i pieniądze. Dzięki nim można byłoby ustalić, na ile wirus jest rozpowszechniony w danej populacji - np. w firmach, fabrykach, szpitalach czy na uczelniach.

Jak twierdzi kierownik projektu prof. Agnieszka Dobrzyń z Instytutu im. Nenckiego PAN, także przebadanie wszystkich Polaków jest możliwe, choć w praktyce wymagałoby przemyślanej logistyki i zaangażowania wielu laboratoriów.

Dodaje, że zainteresowanie nową metodą jest ogromne. - Zgłaszają się do nas przedsiębiorcy, którzy chcieliby przeprowadzić grupowe testowanie, żeby uniknąć ewentualnego paraliżu miejsca pracy wynikającego z zachorowań - mówi prof. Dobrzyń.

Zbiorowe testowanie jest oparte na algorytmach, które jako pierwszy wprowadził amerykański statystyk i ekonomista Robert Dorfman w czasie drugiej wojny światowej. Jego celem było usprawnienie i przyspieszenie testowania amerykańskich poborowych na obecność krętka kiły.

Polscy naukowcy musieli m.in. sprawdzić, czy mieszanie wielu próbek - oznaczające w praktyce "rozcieńczenie" poszukiwanego materiału genetycznego wirusa - nie wpływa na czułość testu PCR. Wykonali eksperymenty. Okazało się, że miks kilkunastu próbek jest dopuszczalny, ale np. stu - już nie, bo ilość materiału genetycznego z zakażonej próbki ulega zbyt wielkiemu rozproszeniu.

Reasumując: przebadanie całej populacji, w której jest dużo mniej niż jeden procent zakażonych, wymagałoby wykonania nawet 10 razy mniejszej liczby testów niż normalnie (a więc byłoby też dziesięciokrotnie szybsze i tańsze).

- Przekazaliśmy raport opisujący szczegółowo procedurę powszechnego testowania do Ministerstwa Zdrowia oraz Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego. Obecnie prowadzimy rozmowy z resortami - informuje w Gazecie Wyborczej prof. Dobrzyń.

Więcej: wyborcza.pl

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum