Polacy zbadają, jak światło niebieskie wpływa na stres pocovidowy. Nikt tego jeszcze nie robił

Autor: Marzena Sygut/Rynek Zdrowia • • 04 kwietnia 2021 08:01

Polscy naukowcy rozpoczęli badania nad określeniem wpływu światła niebieskiego na jakość życia, zmniejszenie poczucia zmęczenia oraz uregulowanie ciśnienia tętniczego krwi pacjentów po COVID-19.

Polacy zbadają, jak światło niebieskie wpływa na stres pocovidowy. Nikt tego jeszcze nie robił
Prof. Joanna Narbutt, krajowa konsultantka ds. dermatologii; FOTO: Materiały prasowe
  • Ruszyły pierwsze na świecie badania dotyczące leczenia stresu pocovidowego i regulowania ciśnienia krwi światłem niebieskim
  • Autorzy badań podkreślają, że światło to m.in. redukuje stan zapalny, łagodzi świąd, zwiększa poziom β-endorfin, które pozytywnie oddziałują  na nastrój
  • Do badania rekrutowane są osoby, które przechorowały Covid-19 w warunkach ambulatoryjnych, i które po chorobie skarżą się na poczucie istotnego zmęczenia

 Jak wyjaśnia kierowniczka projektu, prof. Joanna Narbutt, krajowa konsultantka w dziedzinie dermatologii, badania mają charakter eksperymentu medycznego za zgodą komisji bioetycznej Uniwersytetu Medycznego w Łodzi.

- Światło niebieskie ma wiele działań prozdrowotnych. Przede wszystkim redukuje stan zapalny, łagodzi świąd, ale też zwiększa poziom β-endorfin, które pozytywnie oddziałują m. in. na nastrój, stabilność zachowania, reakcje na stres, regulacje odporności oraz uśmierzanie bólu, co może okazać się skuteczne w powrocie do zdrowia pacjentów, którzy przechorowali Covid-19 w warunkach domowych - tłumaczy ekspertka.

Światło ma leczniczą moc

Światłolecznictwo w dermatologii - wyjaśnia prof. Joanna Narbutt - oparte na profesjonalnych lampach emitujących promieniowanie ultrafioletowe stosowane jest w dermatologii od lat 70. XX wieku.

- W tym czasie oczywiście zmieniały się technologie. Obecnie standardowo wykorzystywane jest wąskie światło UVB o długości fali 311 nanometrów i światło UVA w połączeniu z lekami fotouczulającymi. W ten sposób leczy się łagodną łuszczycę, AZS ale także chłoniaki skóry we wczesnych fazach - zaznacza.

Niestety terapie te mogą być związane ze zwiększonym ryzykiem rozwoju raka skóry. Promieniowanie UV wpisane jest przez WHO na listę kancerogenów. Niemniej jednak - jak tłumaczy ekspertka - światło to znajduje nadal swoje miejsce w terapiach dermatologicznych, gdyż uważa się, że korzyści przewyższają ryzyko.

- Przy leczeniu promieniowaniem UV bardzo ważne jest dokładne trzymanie się dawki i niedoprowadzanie do oparzenie pacjenta. Ponieważ jednak to ryzyko kancerogenezy istnieje cały czas prowadzone są badania nad leczniczymi własnościami innych pasm światła słonecznego. W trakcie prac okazało się, że właściwości przeciwzapalne, immunomodelujące mogące wpływać na aktywność układu immunologicznego w skórze, ma także światło niebieskie o długości 453 nanometrów. Światło to jest pozbawione kancerogennego działania, ponieważ nie wpływa na DNA komórek i nie powoduje mutacji - mówi prof. Joanna Narbutt.

Dodaje: - Ten rodzaj światła emitowany przez medyczne lampy ledowe zaczął być testowany w leczeniu chorób dermatologicznych, szczególnie w łuszczycy, AZS, świądu skóry. Na rynku są już dostępne urządzenia leczące nieduże zmiany na skórze. Do tej pory nie było jednak urządzeń dużych, w stylu kabin, które dawałyby nadzieje na zastąpienie w medycynie światła ultrafioletowego.

Niebieska poświata relaksuje

- Kolejne badania eksperymentalne wykazały, że oprócz działania prozdrowotnego na zmiany skórne, niebieskie światło nasila także syntezę tlenku azotu co oznacza, że wpływa relaksacyjnie na mięśniówkę naczyń i powoduje ich rozszerzenie. Jest to o tyle istotne, że może zostać wykorzystane do regulowania ciśnienia krwi. Ponadto badania molekularne pokazały, że światło to ma zdolność do tworzenia endorfin, czyli hormonów szczęścia, które łączą się przez receptory opioidowe i dają dobre samopoczucie. Jest to analogiczny proces do tego, który uzyskujemy przebywając na dworze, w słoneczny dzień - mówi ekspertka.

Obserwacje te zbiegły się w czasie z pojawieniem się na rynku pierwszego prototypowego urządzenia do całościowego naświetlania pacjenta, wykorzystującego światło niebieskie, emitowane przez lampy LED.

Znając prozdrowotne właściwości tego światła poparte badaniami molekularnymi, prof. Joanna Narbutt wspólnie z prof. Aleksandrą Lesiak i dr Michałem Chudzikiem podjęli się badań na zasadzie eksperymentu medycznego w dwóch grupach pacjentów: u chorych cierpiących na schorzenia zapalne skóry oraz u osób cierpiących na zmęczenie i stres pocovidowy.

- Nowatorski projekt dotyczy oczywiście leczenia za pomocą światła niebieskiego osób, które przeszły COVID-19. Pomysł, aby sprawdzić, jak światło to wpłynie na zmniejszenie poczucia zmęczenia oraz wartości ciśnienia tętniczego krwi pacjentów, którzy przebyli zakażenie COVID-19 i nie byli z tego powodu hospitalizowani, wiązał się z obserwacjami pana dr Chudzika. Doktor prowadzi poradnię dla chorych po covidzie. W trakcie leczenia zaobserwował, że chorzy, którzy przeszli covid ambulatoryjnie, bardzo często zgłaszają problem przewlekłego zmęczenia, skarżą się na nasilone stany lękowe, depresje. Obserwuje się u nich również zwyżki ciśnienia krwi, które wcześniej u nich nie występowały - zaznacza.

Szansa na redukcję stresu i zwyżek ciśnienia

Badania prowadzone są na Uniwersytecie Medycznym w Łodzi. Rozpoczęły się na przełomie lutego i marca. - Jest to nasz autorski pomysł. Zdecydowaliśmy się poddać badaniom grupę chorych po covidzie, u których cztery tygodnie od zakończenia choroby, utrzymuje się poczucie istotnego zmęczenia, definiowane jako zmęczenie powyżej 50 proc. w porównaniu do okresu sprzed COVID-19. Tak wyselekcjonowani pacjenci przez kolejnych dziesięć dni, naświetlani są w specjalnej kabinie, przez pół godziny, światłem niebieskim - wyjaśnia ekspertka.

Kwalifikowani do badania pacjenci nie mogą mieć żadnych poważnych schorzeń towarzyszących. - To jest celowana grupa, wyselekcjonowana z osób, które przebyły covid w warunkach domowych, na wizytach lekarskich zgłaszają uczucie strachu, lęku, dyskomfortu po przebytej chorobie. Mają nieznaczne nadciśnienie tętnicze wcześniej niezdiagnozowane. Nie przyjmują leków fotouczulających. Wszyscy pacjenci są pełnoletni – podkreśla.

Dodaje: - Po zakończeniu badania ocenimy jakość życia pacjentów i poziom zmęczenia kwestionariuszem FSS. Pacjenci zostaną też poddani badaniu holterem ciśnieniowym czyli 24-godzinnemu pomiarowi ciśnienia tętniczego. Badanie jest prowadzone z grupą kontrolną, która rekrutuje się z pacjentów zgłaszających te same problemy, jednak niepoddanych naświetlaniu. Ocenimy i porównamy wpływ światła niebieskiego na średnie wartości ciśnienia w ciągu: doby, dnia, nocy, dobowy rozkład ciśnienia.

- Zależy nam na tym, aby sprawdzić, czy jesteśmy w stanie za pomocą naświetlania światłem niebieskim wpłynąć w sposób niefarmakologiczny na wyregulowanie niewielkich wahań ciśnienia krwi i ustabilizowanie stanu emocjonalnego po covidzie. Sesje terapeutyczne mają działanie relaksacyjne. Światło niebieskie ma piękny chabrowy kolor, tworzy przyjemną poświatę, jest ciepłe. Grzeje, ale nie opala - mówi.

Współautorka badania podkreśla, że dotychczas udało się poddać eksperymentowi kilkanaście osób. Wszystkie one wyrażają zadowolenie i subiektywną poprawę nastroju. Jednak - jak zapewnia prof. Narbutt - na ogólne wnioski jeszcze za wcześnie. - Liczymy na to, że podobnie jak w prowadzonych przez nas badaniach u chorych na AZS i łuszczycę, także i w wypadku stresu pocovidowego - światło niebieskie wykaże działanie prozdrowotne - mówi.

Podkreśla, że jest to bardzo ważne dla dermatologów, którzy mają nadzieję, że uda się zastąpić terapię promieniami UV, i przez to wyeliminować ryzyko wpływu leczenia na ewentualną, przyszłą kancerogenezę.

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum