Obecne w domach tzw. opóźniacze palenia mogą powodować cukrzycę?

Autor: PAP/Rynek Zdrowia • • 12 listopada 2020 15:05

W eksperymencie na myszach potomstwo zwierząt wystawionych na działanie tzw. opóźniaczy palenia, które dodawane są do mebli, tapicerek, urządzeń elektronicznych, chorowało na cukrzycę - donoszą naukowcy na łamach ''Scientific Reports''.

Obecne w domach tzw. opóźniacze palenia mogą powodować cukrzycę?
- PBDE są w domu wszędzie. Nie da się ich całkowicie uniknąć - podkreślają badacze. Fot. Shutterstock

Naukowcy z University of California sprawdzili skutki działania polibromowanych difenyloeterów (PBDE) na ciężarne i karmiące myszy oraz ich żeńskie potomstwo. PBDE stosowane jako tzw. opóźniacze palenia są dodawane do mebli, tapicerek, urządzeń elektronicznych i innych przedmiotów, aby zapobiegać pożarom. Substancje te powiązano już wcześniej z ryzykiem cukrzycy u ludzi.

Praca opisana na łamach "Scientific Reports" wskazuje, że do wywołania choroby może wystarczyć ekspozycja samych matek.

- Myszy miały kontakt z PBDE, kiedy przebywały w łonie matki oraz jako młode pijące matczyne mleko - mówi kierująca pracami Elena Kozlova. - Co ważne, w dorosłości, długo po wystawieniu na działanie chemikaliów, żeńskie potomstwo zachorowało na cukrzycę - dodaje.

Jak tłumaczą naukowcy, PBDE stosunkowo łatwo uwalniają się do powietrza, którym ludzie oddychają. Są więc obecne w domach, samochodach czy samolotach.

- PBDE są w domu wszędzie. Nie da się ich całkowicie uniknąć - podkreśla dr Margarita Curras-Collazo współautorka publikacji.

- Chociaż produkcja i import najgroźniejszych PBDE zostały zakazane w USA, nieodpowiedni recykling zawierających je produktów powoduje wycieki PBDE do wód, gleby i powietrza. W rezultacie naukowcy nadal znajdują je w ludzkiej krwi, tkance tłuszczowej, tkankach płodów oraz mleku matek na całym świecie - alarmuje badaczka.

Naukowcy twierdzą, że przeprowadzili pierwsze badanie sprawdzające wszystkie typowe objawy cukrzycy u potomstwa myszy wystawionych na działanie PBDE. Co istotne, zarówno w czasie ciąży jak i karmienia, myszy były wystawione na działanie tych substancji w niskich stężeniach w porównaniu do przeciętnej ekspozycji ludzi.

U samic z następnego pokolenia pojawiła się nietolerancja glukozy, wysoki poziom glukozy na czczo, oporność na insulinę i niski poziom insuliny w krwi. To są główne cechy cukrzycy. Co więcej, u potomstwa naukowcy wykryli wysoki poziom endokannabinoidów w wątrobie. To cząsteczki powiązane z apetytem, metabolizmem i otyłością. U matek także, do pewnego stopnia pojawiła się nietolerancja glukozy, ale nie były one tak bardzo dotknięte zaburzeniem, jak ich młode.

- Nasze wyniki sugerują, że obecne w środowisku chemikalia, takie jak PBDE mogą zostać przekazane z matek do potomstwa i ekspozycja na nie we wczesnym okresie rozwoju jest szkodliwa dla zdrowia - ostrzega dr Curras-Collazo.

Naukowcy zalecają długofalowe badania z udziałem ludzi.

- Musimy wiedzieć, czy ludzkie dzieci wystawione na działanie PBDE przed i po urodzeniu zachorują w dorosłości na cukrzycę - podkreśla Kozlova.

W międzyczasie badacze sugerują ograniczenia kontaktu z PBDE z pomocą mycia rąk przed jedzeniem, częstego odkurzania oraz kupowania mebli i innych produktów, które ich nie zawierają. Mówią też o potrzebie odpowiedniej edukacji matek na temat środowiskowych zagrożeń wpływających na ich nienarodzone oraz karmione mlekiem dzieci.

- Wierzymy, że korzyści, jakie dzieci odnoszą z dostawania mleka matki dalece przeważają ryzyko przekazania im PBDE. Nie zalecamy ograniczania karmienia piersią. Jednak starajmy się chronić mleko matki i nasze ciała przed szkodliwymi domowymi chemikaliami - mówi dr Curras-Collazo.

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum