Nowe warianty koronawirusa wciąż mutują i zawierają coraz więcej zmian

Autor: PAP/Rynek Zdrowia • • 30 stycznia 2021 20:33

Przed rokiem po wybuchu pandemii w Chinach w lutym 2020 r. wykryto mutację koronawirusa o symbolu D614G. Od tego czasu pojawiła się wiele kolejnych mutacji. Naukowcy zwracają uwagę, że gromadzą się one w jednym genomie tego patogenu.

Nowe warianty koronawirusa wciąż mutują i zawierają coraz więcej zmian
Fot. Adobe Stock. Data Dodania: 16 grudnia 2022
  • We Włoszech już 20 lutego 2020 r. wykryto pierwszą mutację SARS-CoV-2, wykazywał on większą zdolność rozmnażania się w zaatakowanych komórkach górnego układu oddechowego
  • W czerwcu 2020 r. kolejną mutację wyizolowano w Szkocji, pozwalajacą koronawirusowi lepiej przyłączać się do receptora ACE2
  • Najwięcej niepokoju budzi koronawirus zawierający delecję H69/V70, wykryty w grudniu 2020 r. w Wielkiej Brytanii. Z badań wynika, że skumulowało się w nim wiele mutacji

Mutację D614G wykryli specjaliści z Singapuru. Koronawirus z tą zmianą wyróżniał się większą liczbą wypustek (kolców) na swej powierzchni, dzięki czemu łatwiej zakażał i przenikał do wnętrza atakowanej komórki.

Wkrótce wirusy z tą mutacją zaczęto wykrywać w Europie i obu Amerykach. W kolejnych miesiącach zaczęto jednak wykrywać kolejne niepokojące zmiany. Polegały one na tym, że w otoczce wirusa z wypustkami pojawiały się nowe aminokwasy, a niektóre z nich znikały. SARS-CoV-2 ma w osłonie 1270 takich aminokwasów, ale nawet pojedyncze zmiany mogą nieco zmienić zdolność ich zarażania. Mogą też utrudnić ich wykrywanie przez system odpornościowy człowieka.

Łatwiejsze wiązanie z receptorem ludzkich komórek ACE2

Koronawirus SARS-CoV-2 dotarł do Europy już w grudniu 2019 r. We Włoszech był najpóźniej w lutym, a już 20 lutego wykryto tam pierwszą mutację w osłonie tego mikroorganizmu. Wtedy jeszcze nie wiedziano, że jest to D614G. Zauważono jedynie, że wykazywał on większą zdolność rozmnażania się w zaatakowanych komórkach górnego układu oddechowego.

Z najnowszych badań, na które powołuje się BBC News wynika, że ten wariant koronawirusa z mutacją D614G krążył w Chinach w styczniu 2020 r., a pod koniec tegoż miesiąca został przeniesiony do Bawarii w Niemczech - prawdopodobnie przez osobę, która przyjechała z Szanghaju.

Dzięki tej mutacji koronawirus łatwiej wiąże się z receptorem ludzkich komórek ACE2. Ta umiejętność m.in. pozwoliła patogenowi pokonać barierę międzygatunkową i przeskoczyć z nietoperzy i innych zwierząt na ludzi.

Wprowadzenie wiosną 2020 r. lockdownu w Europie i USA oraz innych krajach zahamowało rozprzestrzenianie się SARS-CoV-2, co też zatrzymało powstawanie i rozprzestrzenianie się nowych jego mutacji. Jednak wraz z poluzowaniem dystansu społecznego, koronawirus znowu zaczął się przenosić między ludźmi, a to sprzyjało powstawaniu nowych jego wariantów.

Wariant hiszpański i szkocki

W czerwcu 2020 r. w Hiszpanii wykryto mutację A222V. "Wariant hiszpański" (oznaczony symbolem 20A.EU1) szybko rozprzestrzenił się w Europie, we wrześniu przypadało na niego 50-70 proc. zakażeń tym patogen w Szwajcarii, Irlandii oraz Wielkiej Brytanii. Ta mutacja nie zwiększyła jednak jego zakaźności. Podejrzewa się, że wirus został rozpowszechniony wraz z masową turystyką i dużym przemieszczaniem się ludności w okresie letnim.

Bardziej groźna okazała się mutacja N439K, jaką w czerwcu 2020 r. wyizolowano w 500 próbkach pobranych od pacjentów w Szkocji. Ten wariant nie tylko pozwalał koronawirusowi lepiej przyłączać się do receptora ACE2, ale też wykazywał większą oporność na działanie przeciwciał. W Szkocji szybko zniknął, prawdopodobnie dzięki ograniczeniu przemieszczania się mieszkańców.

Mutacja ta ponownie pojawiła się jesienią, w Europie i Stanach Zjednoczonych, gdzie nadal się rozprzestrzenia. Dołączyła się do niej kolejna zmiana, oznaczona jako H69/V70. Jest to delecja, czyli wypadnięcie aminokwasu ze składu w osłonie SARS-CoV-2. Występuje już na całym świecie. Wyryto ją w próbkach pobranych od pacjentów Tajlandii w styczniu 2020 r., a w kolejnych miesiącach - w Niemczech.

Badania genomu SARS-CoV-2 wskazuja na to, że wraz pojawieniem się pierwszych koronawirusów zdolnych atakować ludzi oraz wraz z wybuchem pandemii w 2019 r. w Wuhan, zaczęły się pojawiać mutacje oraz inne zmiany w tym patogenie, roznoszone potem po całym świecie.

Wariant brytyjski - dwukrotnie większa zakaźność

Prof. Ravinda Gupta z University of Cambridge twierdzi, że delecja H69/V70 zwiększyła zakaźność koronawirusa aż dwukrotnie. Pojawiła się ona w różnych jego wariantach, wykrytych w wielu krajach Europy. W Danii wykryto ją w koronawirusach, którymi od norek zarazili się pracownicy miejscowych farm.

Najwięcej niepokoju budzi koronawirus zawierający delecję H69/V70, wykryty w grudniu 2020 r. w Wielkiej Brytanii. Z badań wynika, że skumulowało się w nim wiele mutacji, które zidentyfikowano już wcześniej w innych wariantach SARS-CoV-2. To właśnie ten patogen nazwano wariantem brytyjskim (oznaczony jako B117). Poza delecją H69/V70 zawiera on 16 innych zmian w osłonie tego mikroorganizmu.

"W tym wariancie są też zmiany, które wcześniej jeszcze nie występowały" - podkreśla prof. Gupta, współodkrywca tej odmniany patogenu . Właśnie ten wariant zaczyna dominować wśród nowych zakażeń w Europie, a ostatnio także w USA. Niedawno wykryto go także w Polsce. 

PAP - Zbigniew Wojtasiński

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum