Naukowcy z Warszawy pracują nad żelowymi implantami do wypełnień ubytków kości

Autor: PAP/Rynek Zdrowia • • 16 sierpnia 2009 17:57

Naukowcy z Laboratorium Inżynierii Biomedycznej Wydziału Inżynierii Chemicznej i Procesowej Politechniki Warszawskiej znaleźli sposób na wypełnienie dziur w kościach przez otwór wielkości sześciu milimetrów.

Naukowcy z Warszawy pracują nad żelowymi implantami do wypełnień ubytków kości
Fot. Adobe Stock. Data Dodania: 16 grudnia 2022

Jak wyjaśnił PAP dr Tomasz Ciach, Laboratorium prowadzi obecnie badania nad dwoma rodzajami implantów kostnych: miękkimi – wstrzykiwanymi i sztywnymi w postaci połączonych kulek lub pianki.

– Brakujące fragmenty kości najczęściej pobiera się z biodra samego pacjenta. Można również wykorzystać kości z banku tkanek – wyjaśnił Tomasz Ciach.

Pobieranie kości z talerza biodrowego jest jednak problematyczne.

– Staramy się by kość biodrowa była wykorzystywana tylko w poważnych wypadkach, bo można ją pobrać tylko dwa razy (po razie z każdego boku). Zawsze może się zdarzyć, że będzie potrzebna np. do uzupełnienia fragmentów twarzo-czaszki, kiedy własna kość jest dla pacjenta najlepsza – powiedział naukowiec.

Tomasz Ciach, wyjaśnił, że część naturalnej kości nie może być wykorzystana do uzupełnienia braków po wyciętym nowotworze. Choć pusty obszar wewnątrz kości jest dość duży, to otwór, przez który trzeba się do niego dostać, ma około sześciu milimetrów. Można tam jedynie coś wstrzyknąć.

Naukowcy z Laboratorium Inżynierii Biomedycznej pracują więc nad metodą, która umożliwi wstrzykiwanie miękkich implantów kostnych w formie żelu. Miękki implant żelowy może być wprowadzony przez mały otwór w kości i wypełnić przestrzeń, która powstała po usunięciu nowotworu lub torbieli.

Żel zestala się w ciągu kilku minut i łączy z otaczającymi tkankami, następnie w ciągu kilku miesięcy ulega przebudowie w niemal naturalną kość.

Implant może mieć szczególne znaczenie w przypadku wypełniania dziecięcych kości po usuniętych nowotworach. Jeżeli powstały otwór nie zostanie czymś zapełniony, to wypełnia się skrzepem i nigdy nie zarasta. W dodatku pusta przestrzeń rośnie wraz z kością, czego następstwem są skomplikowane złamania.

Osoby, które przeszły zabieg usunięcia nowotworu, są poddawane leczeniu przeciwnowotworowemu, immunosupresyjnemu, więc ubytki kostne gorzej się u nich goją. Jest to dodatkowy problem, którego dałoby się uniknąć wykorzystując innowacyjne implanty, wydzielające leki miejscowo.

Naukowcy z Laboratorium pracują również nad implantami sztywnymi, które będą wytrzymałe tuż po ich wszczepieniu.

– Są one w formie sztywnej pianki porowatej albo konglomeratu kulek. Będą wykorzystywane, gdy pacjent będzie miał znaczne ubytki kości, lub gdy powinna ona zostać wydłużona. Przecina się wtedy kość długą i wprowadza implant w formie odpowiednio ukształtowanego krążka – wyjaśnia dr Ciach.

Pory w implantach sztywnych powinny być otwarte, gdyż pierwszym etapem przebudowy jest zawsze wrastanie naczyń krwionośnych do wnętrza implantu.

Implanty sztywne będą miały duże znaczenie w przypadku skomplikowanych złamań, kiedy część kości jest pokruszona na wiele drobnych kawałków. Te fragmenty nigdy nie przyrosną do kości, dlatego muszą być usunięte, a puste miejsca wypełnione przez implanty.

W przypadku obu implantów naukowcy są na razie na etapie badań materiałowych i komórkowych. Jak zaznacza dr Tomasz Ciach, uzyskują jednak bardzo dobre wyniki.

Jeśli zespół uzyska dodatkowe pieniądze na badania, to nawet w przyszłym roku będą mogły zostać przeprowadzone testy na zwierzętach.

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum