Gazeta Wyborcza/Rynek Zdrowia | 02-11-2018 10:29

Naukowcy: nadchodzą czasy autodiagnostyki na życzenie, bez udziału lekarzy

Jak zapowiada Gilad Gome, badacz i wykładowca Tel Aviv University, absolwent Singularity University w Dolinie Krzemowej, nadchodzą czasy, gdy zamiast lekarza, który wypisze skierowania, i pielęgniarki, która pobierze krew, wystarczy telefon komórkowy z aparatem do medycznego selfie.

FOT. John Karakatsanis/Flickr(CC BY-SA 2.0)

Singularity to wspólny projekt Google'a i NASA, które co roku zapraszają najlepszych naukowców do programu stażowego. W Singularity University powstał zespół (miracle - cud i oculus - oko) który opracował metodę wykrywania biologicznych markerów w próbce krwi za pomocą... aparatu w smartfonie.

Miroculus powstał, by móc wcześniej wykrywać raka, jednak okazało się, że medyczne selfie ma więcej zastosowań. Może pomóc także we wczesnym wykrywaniu choroby Alzheimera. Uważa się, że kluczowe w jej rozwoju są białka beta-amyloidu, które normalnie występują w mózgu.

Naukowcy z Kanady pracują obecnie nad metodą, która pozwoli "zajrzeć" do mózgu przez oko. Okazało się bowiem, że choroba ma wpływ także na siatkówki osób cierpiących na Alzheimera. Jak prognozuje Gilad, gdy będziemy umieli rozpoznawać te zmiany, pozostanie przeniesienie technologii do telefonów komórkowych. Wymienia szereg innowacyjnych aplikacji, które znajdą zastosowanie dzięki smartfonom: sensor, który umożliwi domowe badanie USG ciężarnych kobiet, badania diagnostyczne za pomocą obrazu odcisku palca czy domowy test na płodność.

Jak przekonuje naukowiec nadchodzą czasy autodiagnostyki na życzenie, bez udziału lekarzy, pielęgniarek i skomplikowanych, drogich narzędzi. A im więcej badań będzie przeprowadzonych, tym dokładniejsza będzie nasza biologiczna baza wzorów. Prognozuje też, że w pewnym momencie niektóre medyczne oprogramowania staną się lepsze od lekarzy

Więcej: www.wyborcza.pl