Miernik promieniowania jonizującego? Masz go w domu. Naukowcy z PAN zdradzają, co to jest

Autor: oprac. KM • Źródło: IFJ PAN/Rynek Zdrowia12 sierpnia 2021 05:20

Naukowcy z Instytutu Fizyki Jądrowej Polskiej Akademii Nauk zdradzają: każdy z nas ma w domu miernik promieniowania jonizującego. I wskazują: to... tabletki przeciwbólowe

Naukowcy z PAN zdradzają: każdy z nas ma w domu miernik promieniowania jonizującego Fot. AdobeStock
  • Naukowcy z Instytutu Fizyki Jądrowej Polskiej Akademii Nauk poinformowali, co robić w przypadku narażenia się na promieniowanie jonizujące
  • Przebadali popularne tabletki przeciwbólowe pod kątem ich właściwości pochłaniających promieniowanie. Badania dały pozytywne wyniki
  • Oceniają, że wystarczy mieć przy sobie takie tabletki i nie wystawiać ich na światło

Co robić, kiedy znajdziemy się w obrębie promieniowania jonizującego?

W przypadku dostania się do środowiska dużych ilości promieniowania kluczowe jest to, jaką dawkę mogli pochłonąć ludzie. Jednak mało kto ma przy sobie miernik tej dawki. Rozwiązanie problemu opracował Instytut Fizyki Jądrowej PAN. Taki osobisty dozymetr można znaleźć w domowej apteczce.

Zdarza się, że wskutek nieodpowiedzialności człowieka bądź w wyniku uszkodzeń infrastruktury ochronnej przez siły natury natężenie promieniowania jonizującego w środowisku znacząco wzrasta. Naukowcy z krakowskiego Instytutu Fizyki Jądrowej Polskiej Akademii Nauk na łamach czasopisma „IEEE Sensors Journal” opisali, co zrobić w sytuacji zagrożenia radiacyjnego.

Pomocne będą tabletki przeciwbólowe

W ocenie naukowców, w takim przypadku wystarczy włożyć do kieszeni czy plecaka nierozpakowane tabletki przeciwbólowe i nie wystawiać ich na działanie światła dziennego.

- Istotę problemów pojawiających się w sytuacji nagłego wzrostu ilości promieniowania jonizującego w środowisku najłatwiej zrozumieć przez analogię do wydarzeń związanych z pandemią - mówi, cytowana w komunikacie prasowym IFJ PAN dr inż. Anna Mrozik.

- Walkę z koronawirusem zaczynamy przegrywać wtedy, gdy potrzebujących jest zbyt wielu. Najpierw zaczyna brakować respiratorów, potem miejsc w szpitalach, na końcu samych lekarzy. Nieco podobnie jest w przypadku wydarzeń z udziałem promieniowania jonizującego: jednym z głównych wyzwań jest natychmiastowy brak sprzętu, przede wszystkim dozymetrów stwierdza dr Mrozik.

Dodaje: -Ludziom można byłoby efektywnie pomóc, gdyby było wiadomo, kto pochłonął jaką dawkę promieniowania, co pozwoliłoby szybko przeprowadzić wstępną selekcję poszkodowanych. Jednak wielkości pochłoniętej dawki nie znają nawet sami poszkodowani, ponieważ mało kto ma dostęp do osobistego miernika. Wyczarowanie w jednej chwili tysięcy dozymetrów i rozprowadzenie ich dosłownie w ciągu minut wśród ludności po prostu nie byłoby możliwe, zwłaszcza gdyby zagrożenie wystąpiło nagle i na dużym obszarze.

Dozymetria awaryjna - co to takiego?

Prowizorycznymi, ale dostatecznie wiarygodnymi dla potrzeb medycznych metodami pomiaru dawek promieniowania zajmuje się dozymetria awaryjna.

W użytku osobistym do oceny dawek promieniowania coraz częściej używa się przedmiotów, które każdy zwykle ma przy sobie, gdyż są wystawione na identyczną dawkę promieniowania co ich właściciel - np. smartfony, a konkretnie ich elementy wykonane z materiałów o dobrych właściwościach dozymetrycznych, m.in. szkło wyświetlaczy i tlenek glinu używany w rezystorach - ale te, jak podkreślają naukowcy z IFJ PAN, należałoby do tej oceny zdemontować.

Postanowili więc sprawdzić, które z materiałów dostępnych dla każdego człowieka mogłyby spełniać kryteria dozymetrii awaryjnej.

- Materiał jest dobrym kandydatem na dozymetr, gdy po pobudzeniu zaczyna świecić tym intensywniej, im na większą dawkę promieniowania został wystawiony. Ważne jest przy tym, aby ta zależność była tak liniowa jak to tylko możliwe - wyjaśnia prof. dr hab. Paweł Bilski z IFJ PAN.

To co pod ręką

Uwagę krakowskich badaczy przykuły leki, zwłaszcza przeciwbólowe. Znany jest ich skład i zwykle są szczelnie zapakowane, a więc chronione przed wilgocią i szkodliwym z punktu widzenia dozymetrii światłem. Wszystko to oznacza, że procedury analizy leków pod kątem dozymetrii radiacyjnej można łatwo ustandaryzować. Przygotowanie preparatu do badań jest szybkie: tabletkę wystarczy wyjąć z opakowania i rozkruszyć.

Takie leki, "poddane optycznie stymulowanej luminescencji zwracają dość silny sygnał, na dodatek mniej więcej proporcjonalny do pochłoniętej dawki promieniowania jonizującego – czyli właśnie taki, jak jest niezbędny do dokonania wiarygodnego pomiaru. Największą czułość wykazały leki przeciwbólowe na bazie ibuprofenu i paracetamolu” - mówi dr Mrozik.

Na razie nie wiadomo jednak, która substancja odpowiada za luminescencję leków przeciwbólowych. Fizycy z IFJ PAN spróbują zidentyfikować ten związek. To pozwoliłoby skuteczniej selekcjonować leki najlepiej nadające się do celów dozymetrycznych.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum