Francja: urodziło się tzw. dziecko-lek

Autor: Dziennik Polski, PAP/Rynek Zdrowia • • 10 lutego 2011 11:34

We Francji urodziło się pierwsze dziecko sztucznie poczęte, które ma "uratować życie" starszego rodzeństwa dotkniętego nieuleczalną chorobą genetyczną.

Francja: urodziło się tzw. dziecko-lek

Sprawa budzi wątpliwości etyczne, jednak prof. Rene Frydman, w którego klinice poczęło się także pierwsze francuskie dziecko z probówki, zamierza kontynuować badania. Od kilku lat pozwala na to prawo – pisze Dziennik Polski.

Mały Umut-Talha ma rodziców pochodzenia tureckiego. Urodził się po to, żeby niedługo przekazać komórki macierzyste pochodzące z pępowiny swojemu bratu albo siostrze. Aby tak się stało, lekarze musieli dwukrotnie wykorzystywać zapłodnienie in vitro, eliminując za drugim razem te embriony, które były zarażone chorobą dziedziczną. Tylko taki dawca może teraz przekazać komórki choremu rodzeństwu.

Francja to kolejny kraj, który najpierw złagodził prawo, a następnie pozwolił na takie eksperymenty. Wcześniej – podobną metodą i w podobnym celu – urodziły się dzieci w USA, Anglii, Holandii i Belgii.

Pierwsze francuskie dziecko-lek urodziło się 26 stycznia w Clamart pod Paryżem, ale wiadomość o tym wydarzeniu została ujawniona dopiero teraz.

Przeciw narodzinom pierwszego „dziecka-leku”  – jak nazywa się je we Francji – wystąpił zdecydowanie francuski episkopat. Podczas konferencji prasowej arcybiskup Pierre d'Ornellas, przewodniczący grupy roboczej episkopatu ds. bioetyki, określił medyczny zabieg przeprowadzony w Clamart jako fałszywą drogę.

– Legalizacja instrumentalizowania narodzin dziecka jest sprzeczna z najbardziej elementarnym szacunkiem należnym każdej istocie ludzkiej, szczególnie dziecku – powiedział abp d'Ornellas. Dodał, że każde dziecko ma niezbywalne prawo, by narodzić się dla siebie samego.

Hierarcha zwrócił także uwagę, że narodziny „dziecka-leku” przypadają w momencie, gdy francuski parlament rozpoczął prace nad zmianą prawa bioetycznego. Z niepokojem zauważył, że to wydarzenie może posłużyć jako narzędzie dla parlamentarzystów, którzy domagają się prawnej zgody na prowadzenie badań nad embrionalnymi komórkami macierzystymi.

We wtorek (8 lutego) sprzeciw w sprawie „dziecka-leku” wyraził także w wywiadzie telewizyjnym arcybiskup Paryża, kardynał Andre Vingt-Trois, przewodniczący Konferencji Episkopatu Francji.

Jak przypomina katolicki dziennik La Croix, we Francji obowiązuje wciąż generalny zakaz badań nad ludzkimi embrionami, choć w 2004 roku wprowadzono możliwość odstąpienia od tej reguły za każdorazowym zezwoleniem.

Według lewicowego dziennika Liberation, Kościół katolicki zdecydowanie sprzeciwił się narodzinom „dziecka-leku”, gdyż chce w ten sposób wywrzeć presję na parlamentarzystów, aby nie zliberalizowali obecnej ustawy bioetycznej. Cytowani przez tę gazetę lekarze uważają, że obecne prawo francuskie jest zacofane i że należy pozwolić specjalistom na swobodne badania nad embrionami.



Więcej: www.dziennikpolski.pl

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum