Eksperci alarmują: niecałe 2 proc. Polaków ma całkowicie zdrowe dziąsła

Autor: PAP/Rynek Zdrowia • • 30 marca 2014 12:01

Aż 98 proc. Polaków ma różnie nasilone stany zapalne przyzębia, w tym dziąseł - alarmują lekarze. Przypominają zarazem, że grozi to nie tylko utratą zębów, ale też zwiększa znacznie ryzyko zawału serca, udaru mózgu, cukrzycy oraz przedwczesnych porodów.

Periodontolodzy mówili o tym w sobotę (29 marca) podczas konferencji prasowej zorganizowanej w ramach I Kongresu Polskiego Towarzystwa Periodontologicznego, który odbywał się w dniach 28-29 marca w Warszawie.

Jak przypomniała prof. Renata Górska, prezes Polskiego Towarzystwa Periodontologicznego i krajowy konsultant w dziedzinie periodontologii, mianem choroby przyzębia (inaczej paradontoza - red.) określa się chorobę zapalną tkanek otaczających zęby, w tym dziąseł. Rozwija się ona na skutek zaburzeń we florze bakteryjnej jamy ustnej oraz osłabienia odpowiedzi immunologicznej gospodarza.

Badania przeprowadzone w kilku dużych miastach Polski wśród osób w wieku 35-44 lata oraz 65-74 lata wykazały, że tylko ok. 1,7 proc. ma zdrowe dziąsła, a 18,5 proc. (tj. blisko jedna piąta) ma zaawansowaną chorobę przyzębia (obecność kieszonek przyzębnych o głębokości powyżej 6 mm), która wymaga leczenia specjalistycznego u periodontologa.

Prof. Górska oceniła te wyniki jako "tragiczne" - Nieleczenie zapalenia przyzębia może prowadzić nie tylko do utraty uzębienia, ale jest też potencjalnym czynnikiem ryzyka chorób sercowo-naczyniowych, pogarsza przebieg cukrzycy, zwiększa ryzyko porodu przedwczesnego i niskiej wagi urodzeniowej u dziecka - tłumaczyła

Specjalistka przytoczyła też wyniki polskich badań (Perio-Kardio) wśród pacjentów po świeżym zawale serca (2-3 dni po zawale), o średniej wieku 55 lat. W grupie tej nie znaleziono osób ze zdrowym przyzębiem, 15 proc. osób nie miało własnych zębów, a ok. 40 proc. osób miało zaawansowaną chorobę przyzębia (tj. kieszonki głębokie na 6 mm). - Wyniki wśród osób po świeżym zawale były dużo gorsze w porównaniu nawet z przebadaną grupą osób starszych - zaznaczyła prof. Górska.

Dr Maciej Nowak, konsultant wojewódzki ds. periodontologii dla województwa mazowieckiego, wyjaśnił, że aktywny stan zapalny przyzębia wpływa na rozwój blaszki miażdżycowej w naczyniach krwionośnych, zwiększa ryzyko jej oderwania się, zaczopowania jakiegoś naczynia krwionośnego i wywołania zawału serca lub udaru mózgu. Przywołał wyniki badań naukowych, które wykazały, że w blaszce miażdżycowej znajduje się materiał genetyczny tych samych bakterii, które wywołują stany zapalne przyzębia.

Prof. Górska zaznaczyła, że wśród czynników ryzyka choroby przyzębia znajdują się: wiek - ryzyko jest większe u osób starszych, płeć - mężczyźni są do niej bardziej predysponowani, czynniki genetyczne - występowanie choroby w rodzinie. - Bardzo istotną role odgrywają tu również czynniki środowiskowe i tu należy po pierwsze wymienić zła higienę jamy ustnej - podkreśliła specjalistka.

Zwróciła uwagę, że - jak wynika z badań na temat higieny jamy ustnej Polaków - tylko ok. 50 proc. z nas szczotkuje zęby dwa razy dziennie. - Ale duży odsetek robi to raz dziennie, a 10 proc. nie szczotkuje zębów w ogóle - oceniła prof. Górska.

Ponadto, nie wszystkie osoby, które często myją zęby, robią to dobrze. - Ogromnym grzechem zaniedbania po stronie pacjentów jest nieoczyszczanie przestrzeni międzyzębowych, bo to jest miejsce, z którego rozpoczyna się zapalenie - powiedziała. Dodała, że do rozwoju choroby przyzębia w dużym stopniu przyczynia się palenie papierosów. Związek z nią mają także m.in. otyłość i stres.

Jak wyjaśnił dr Jan Kowalski z Polskiego Towarzystwa Periodontologicznego, w zaawansowanej chorobie przyzębia, przy jeszcze pełnym uzębieniu, utrata nabłonka wyściełającego kieszonki przyzębowe odpowiada powierzchni dłoni.

- Gdy ktoś ma uszkodzony nabłonek na powierzchni całej dłoni to idzie do lekarza, bierze zwolnienie, bo ma utrudnione funkcjonowanie. Ale, gdy ma krwawienie z jamy ustnej (objaw paradontozy - red.), to często zgłasza się dopiero, gdy występuje ruchomość zębów i potrzebne jest bardzo specjalistyczne leczenie - zaznaczyła prof. Górska.

Dr Maciej Czerniuk z Polskiego Towarzystwa Periodontologicznego przypomniał, że NFZ oferuje każdej ubezpieczonej osobie raz do roku bezpłatne usuwanie kamienia nazębnego, który przyczynia się do rozwoju stanów zapalnych przyzębia. Można z niego skorzystać we wszystkich gabinetach stomatologicznych, które mają kontrakty z NFZ. Niepotrzebne jest do tego skierowanie. - Polacy nie korzystają jednak z tych możliwości - zaznaczył.

Prof. Górska oceniła, że profesjonalne usunięcie złogów nazębnych może u większości pacjentów ze stanami zapalnymi dziąseł przyczynić się przynajmniej do zahamowania choroby. - Później wszystko zależy już od pacjenta - czy prawidłowo szczotkuje zęby, oczyszcza przestrzenie między zębami. Konsekwentna higiena domowa jamy ustnej jest tu największym gwarantem sukcesu - przyznała.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum