Dzięki polskiemu reaktorowi ponad 75 mln osób otrzymało pomoc

Autor: PWX/Rynek Zdrowia • • 08 lutego 2016 18:51

Reaktor jądrowy MARIA pomógł już ponad 75,5 mln osób. Z napromienianych w Narodowym Centrum Badań Jądrowych (NCBJ) tarcz uranowych uzyskuje się molibden-99. Polska zapewnia blisko 20 proc. światowego zapotrzebowania na ten izotop, niezbędny w medycynie nuklearnej ratującej ludzkie życie.

Na zdj. pręty paliwowe MARII. Fot. mat. prasowe NCBJ

Na świecie jest zaledwie kilka reaktorów badawczych zapewniających napromienianie tarcz uranowych służących do produkcji molibdenu-99, izotopu niezbędnego do wytwarzania radiofarmaceutyków na potrzeby medycyny nuklearnej. Łączna ich produkcja pozwala na wykonywanie około 25 milionów procedur medycznych rocznie w diagnostyce i terapii nowotworowej na świecie. W Polsce wykonuje się około 215 tys. takich zabiegów rocznie.

Według danych Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) do 2020 roku liczba chorych na raka podwoi się, dlatego też kluczową rolę odgrywa efektywna diagnostyka, do celów której niezastąpiona jest medycyna jądrowa. Im wcześniej lekarze wykryją zmiany nowotworowe tym wyższe jest prawdopodobieństwo wyleczenia chorego. Oznacza to, że zapotrzebowanie na molibden-99 będzie systematycznie rosnąć.

Polski reaktor ważny dla medycyny
Jak tłumaczy Marek Sieczkowski, rzecznik Narodowego Centrum Badań Jądrowych, kluczową sprawą jest zatem zapewnienie ciągłości produkcji oraz bezpieczeństwa dostaw molibdenu-99. Wyłączenie chociażby jednego badawczego reaktora na świecie skutkuje dużymi trudnościami w zapewnieniu bezpieczeństwa dostaw radiofarmaceutyków do zakładów medycyny nuklearnej.

- Należy pamiętać, że izotopu nie można wyprodukować „na zapas”, gdyż z każdą chwilą maleje jego aktywność, a więc przydatność do diagnostyki i leczenia - zaznacza Sieczkowski.

Takie przypadki miały miejsce w historii, m.in. w 2007, 2008, 2010 oraz na przełomie 2013/2014 roku. Deficyt molibdenu-99 na świecie skłonił wówczas rządy poszczególnych państw i ekspertów ds. medycyny nuklearnej do nawiązania współpracy w ramach ONZ.

- Wszystko to pokazuje, że bez polskiego reaktora MARIA nie można zaspokoić potrzeb medycyny nuklearnej na świecie - podkreśla mgr inż. Grzegorz Krzysztoszek, dyrektor Departamentu Energii Jądrowej Narodowego Centrum Badań Jądrowych. 

Polska w produkcję molibdenu na skalę przemysłową włączyła się w lutym 2010 roku. - Od tego momentu wyprodukowaliśmy taką jego ilość, która pozwala na zapewnienie pomocy dla 75,5 mln pacjentów - mówi Krzysztoszek. W 2014 roku reaktor MARIA zapewnił blisko 20 proc. światowej produkcji molibdenu-99.

Brakuje laboratorium promieniotwórczego
Polski reaktor badawczy „MARIA” jest przystosowany do napromieniania tarcz uranowych, niezbędnych do produkcji molibdenu-99. Umieszcza się je w specjalnych zasobnikach. Po zakończeniu ok. 140-godzinnej aktywacji i kilkunastogodzinnym okresie schładzania, wysokoaktywne płytki uranowe są przewożone do zakładu przerobu w Petten w Holandii. Tam w wyniku kolejnych procesów radiochemicznych, począwszy od rozpuszczenia napromienionych w reaktorze MARIA tarcz, pozyskiwany jest z produktów rozszczepienia uranu izotop molibden-99.

- Otrzymany, w procesie przetwarzania napromienionych w reaktorze tarcz uranowych, molibden-99 jest podstawowym materiałem do wytwarzania generatorów technetu-99m. Otrzymany roztwór zawierający promieniotwórczy technet-99m jest z kolei składnikiem zestawów diagnostycznych stosowanych m.in. w scyntygrafii mózgu, nerek, serca czy kości. To emiter promieniowania gamma o energii 140 keV z czasem półrozpadu wynoszącym ok. 6 godzin. 80 proc. procedur medycznych wykonywanych na świecie realizowanych jest przy użyciu technetu-99m - tłumaczy prof. Krzysztof Kurek, dyrektor NCBJ.

Jak wyjaśnia dyrektor NCBJ, choć produkcję molibdenu-99 zdominowały cztery firmy, to Centrum pracuje nad inwestycją, która pozwoli poprowadzić każdy element całego procesu wytwarzania. Teraz Centrum posiada reaktor napromieniającego tarcze uranowe oraz Ośrodka Radioizotopów POLATOM produkujący generatory technetu-99. Brakuje laboratorium przetwórczego.

Projekt inwestycji - w przygotowaniu
Ze względów fizycznych (czas połowicznego rozpadu) i ekonomicznych (koszty transportu) laboratorium przetwórcze powinno powstać blisko reaktora. Polscy naukowcy przygotowują projekt tej inwestycji, ale jej szacunkowa wartość to 35 mln euro.

NCBJ stara się o uzyskanie odpowiedniego finansowania. Inwestycja miałaby zostać zlokalizowana w Świerku, obok reaktora i ośrodka radioizotopów. Dodatkowym atutem takiego umiejscowienia instalacji jest bliskość Zakład Unieszkodliwiania Odpadów Promieniotwórczych, który byłby odbiorcą radioaktywnych odpadów wytwarzanych w procesie ekstrakcji molibdenu-99.

Nowa inwestycja mogłaby powstać w przeciągu trzech lat i dzięki niej Polska stałaby się potentatem na rynku medycyny nuklearnej na świecie.

 

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum