Dyskusja o komórkach macierzystych przyspieszy tempo badań

Autor: KR/Rynek Zdrowia • • 05 sierpnia 2013 11:01

Głos naukowców z uniwersytetu Stanforda (dyskredytujący polskie badania nad komórkami macierzystymi VSEL - red.) należy poddać rzetelnej dyskusji naukowej, bo w ogniu merytorycznej krytyki najłatwiej weryfikować hipotezy badawcze - mówi Rynkowi Zdrowia prof. Wojciech Wojakowski z Kliniki Kardiologii III Katedry Kardiologii Śląskiego Uniwersytetu Medycznego, koordynator jednego z zespołów realizujących projekt "Innowacyjne metody wykorzystania komórek macierzystych w medycynie".

Dyskusja o komórkach macierzystych przyspieszy tempo badań

Rynek Zdrowia: - W polskich mediach pojawiły się artykuły o tym, że naukowcy z Uniwersytetu Stanforda uważają, iż ''małe komórki macierzyste pochodzenia embrionalnego (VSEL) to w najlepszym wypadku błąd w badaniach, w najgorszym celowe oszustwo popełnione przez środowiska religijne i naukowe''. Dyskredytują tym samym odkrycie tych komórek w krwi pępowinowej człowieka w 2007 r. przez prof. Mariusza Ratajczaka.

Prof. Wojciech Wojakowski: - Przy każdej hipotezie naukowej występują głosy za i przeciw. Ten kierunek badawczy poddawany był od lat weryfikacji, a wiele niezależnych ośrodków potwierdziło istnienie komórek VSEL. Wśród nich są inne prestiżowe amerykańskie uczelnie - Uniwersytety Yale, Ann Arbor, ale również ośrodki w Japonii, Korei, Indiach i kilka innych. Należy zdać sobie zatem sprawę, że oprócz wątpliwości istnieje dużo argumentów przemawiających za hipotezą VSEL.

W nauce głosy krytyczne zawsze należy traktować poważnie tym bardziej, że po obu stronach sporu głos zabrali światowej sławy naukowcy. W tym przypadku, dr Irving Weismann z Uniwersytetu Stanforda podważył pewną właściwość mysich komórek VSEL, czyli ich pluripotencjalność.

Być może różnice wynikają z nieco odmiennej techniki ich izolacji i to z pewnością może łatwo zostać zweryfikowane przez biologów molekularnych i specjalistów od cytometrii przepływowej. O tym, że na ostateczne potwierdzenie pluripotencjalności mysich VSEL trzeba jeszcze poczekać informował zresztą od kilku lat sam prof. Ratajczak.

Czyt.: Polski naukowiec myli się co do komórek macierzystych?

W przypadku ludzkich VSEL sprawa jest jeszcze bardziej złożona. Głos naukowców z uniwersytetu Stanforda należy poddać rzetelnej dyskusji naukowej, bo w ogniu merytorycznej krytyki najłatwiej weryfikować hipotezy badawcze. Nie jest to jednak prosta dyskusja, łatwa do przedstawienia w gazecie codziennej w krótkim artykule. Nauki biologiczne rozwijają się niezwykle dynamicznie i wiele hipotez naukowych trzeba od nowa udowadniać. Z pewnością dalsza dyskusja naukowa będzie pasjonująca.

- Uniwersytet Stanforda, pismo Nature - to są jednak autorytety. Zarzuty rzuciły cień na polskich naukowców.
- Tak, przez część środowiska naukowców i lekarzy artykuł został odebrany jako próba dyskredytacji i zarzut nierzetelności wobec prof. Ratajczaka. Nie sądzę, żeby to było celem jego Autorów. Trudno po prostu całą kontrowersję wyjaśniać w kilku zdaniach. Warto natomiast w jak najszerszym gronie dyskutować. Kontrowersje w dynamicznie rozwijającej się dziedzinie nauki były, są i będą.

Jako lekarz obawiam się najbardziej, że osoby niebędące specjalistami w danej dziedzinie, a szczególnie pacjenci, którzy nam zaufali, zaczną obawiać się nowych technologii medycznych, a w szczególności tych związanych z komórkami macierzystymi. Zupełnie niesłusznie.
 
Nasz zespół jest zaangażowany w próbę kliniczną, w której pacjentów - z uporczywymi dolegliwościami dławicowymi oraz obecnością istotnego niedokrwienia serca, którym z powodu rozsianej miażdżycy nie da się im pomóc za pomocą angioplastyki wieńcowej czy też operacji pomostowania (by-pass) - leczymy w ramach próby klinicznej za pomocą autologicznych (własnych) komórek CD133 izolowanych ze szpiku kostnego.

Największe nieporozumienie wynika z tego, że w pewnych artykułach przedstawiono tę próbę kliniczną jako próbę kliniczną z użyciem VSEL. Tymczasem u ludzi komórek VSEL nie da się stosować na tym etapie wiedzy, bo jest ich za mało, ani nie potrafimy ich hodować i namnażać.

Stosujemy własne komórki CD133+ pacjenta, które są głównie komórkami progenitorowymi śródbłonka i komórkami hematopoetycznymi. Metoda izolacji tych komórek jest oparta o zestawy dopuszczone do stosowania w transplantologii szpiku kostnego, bezpiecznej dla pacjenta i wykonywanej przez niezależny ośrodek transplantacyjny posiadający wszelkie uprawnienia do przygotowania komórek do przeszczepu.

Nie ma mowy o stosowaniu w naszej próbie komórek o wątpliwych właściwościach. Autologiczne komórki CD133 były i są stosowane w wielu krajach Europy i w USA w badaniach tego typu. Próba kliniczna podlega audytowi oraz kontroli niezależnej formy CRO, gdyż nadrzędnym warunkiem jej powodzenia jest otrzymanie rzetelnej wiedzy, a przede wszystkim bezpieczeństwo pacjentów, którzy nam zaufali.

Czyt.: Prof. Mariusz Ratajczak: komórki VSELs uzyskało co najmniej 20-zespołów naukowych

- Medialne doniesienia wzbudziły też na pewno wątpliwości u doktorantów i współpracowników zespołu, którego prace pan profesor koordynuje.
- Zachęcamy doktorantów i współpracowników z innych ośrodków do interpretowania wyników badań w sposób niezależny i wyciągania własnych wniosków. Komórki VSEL oznaczono i badano bardzo dokładnie u myszy i tych eksperymentów dotyczą omawiane kontrowersje.

U ludzi da się badać wyłącznie ich liczbę oraz pewne cechy morfologiczne. Jak dotąd pokazano, że takie komórki występują w bardzo niewielkiej liczbie w ludzkiej krwi pępowinowej oraz krwi obwodowej u dorosłych. Nie da się ich natomiast na obecnym stanie technologii namnażać, czy różnicować i nikt z nas nie twierdził nigdy, że tak jest.

Jest to odległa perspektywa i jej weryfikacji jest poświęcony ten projekt. Na razie mamy wyłącznie interesujące obserwacje naukowe o charakterze czysto poznawczym, a nie praktycznym, że w zawale serca, udarze mózgu, po operacjach dochodzi do wzrostu liczby we krwi wielu różnych populacji komórek (hematopoetycznych, endotelialnych), w tym komórek, które mają cechy zewnętrzne odpowiadające VSEL (antygeny powierzchniowe).

Podobnych prac potwierdzających krążenie komórek macierzystych we krwi jest na całym świecie mnóstwo. Co ciekawe, przez ostatnie 10 lat trwają gorące dyskusje, co do cech typowych wielu innych populacji komórek, np. komórek progenitorowych śródbłonka, bo różni badacze oceniają je różnymi metodami.

Czekamy na stanowisko Narodowego Centrum Badań i Rozwoju, które nadzoruje wykonanie tego projekt. W nauce zawsze występuje ryzyko, że hipoteza badawcza jest błędna i po to właśnie są badania, by ją zweryfikować w atmosferze merytorycznej, a nie emocjonalnej dyskusji.

- Wątek badań nad VSEL przedstawiono dość sensacyjnie: finansowanie z Watykanu, spółka NeoStem, nagroda Fundacji na rzecz Nauki - polskiego Nobla, projekt pięciu polskich uczelni wart miliony złotych. Do tego domysły, przypuszczenia, hipotezy...
- Nasze projekty są finansowane wyłącznie ze środków na naukę przyznawanych w drodze konkursu.  Nikt z nas na tym etapie wiedzy nie myśli o komercjalizacji stosowania komórek macierzystych w klinice, bo jest na to po prostu za wcześnie. Nie mam nic wspólnego z firmą NeoStem. Potrafię polemizować z argumentami naukowymi, co często ma miejsce na kongresach i w prasie naukowej - z anonimowymi postami nie. Czas pokaże, czy komórki VSEL znajdą zastosowanie w klinice.

Według środowiska naukowego w USA, ta dyskusja tylko przyspieszy tempo badań. Jestem optymistą i nie doszukuję się złej woli w doniesieniach prasowych. Głęboko wierzę, że projekt "Innowacyjne metody wykorzystania komórek macierzystych w medycynie" zakończy się zgodnie z planem, przyniesie ciekawe wyniki i będzie promocją polskiej nauki. Wierzę też, że w naszym środowisku potrafimy dyskutować merytorycznie.

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum