businessinsider.com.pl/Rynek Zdrowia | 22-05-2017 19:55

Czy to początek końca tradycyjnego stetoskopu?

Świeżym okiem spojrzeli na tradycyjny stetoskop fizycy z Uniwersytetu Adama Mickiewicza, którzy we współpracy z firmą zajmującą się tworzeniem oprogramowania, opracowali inteligentny stetoskop. Nazwali go StethoMe.

Czy to początek końca tradycyjnego stetoskopu? Fot. Archiwum

Narzędzie jest w stanie nagrać oraz wstępnie zinterpretować dźwięki, które słyszy, gdy bada się za jego pomocą pracę płuc czy serca. Ma tylko głowicę, czyli część, którą przykłada się do ciała. Jest pozbawiony przewodu i tzw. liry, ma za to wyświetlacz, na którym pojawiają się komunikaty.

Czytaj: Podręczniki do poprawki: stetoskop działa inaczej, niż się wydawało

W pewnym badaniu, przeprowadzonym w USA, w którym wzięło udział 600 lekarzy rodzinnych, tylko 25 proc. z nich po osłuchaniu pacjentów za pomocą stetoskopu, prawidłowo zidentyfikowało dźwięki charakterystyczne dla zapalenia płuc.

Twórcy inteligentnego stetoskopu twierdzą, że powtórzyli takie badanie w Polsce na grupie ponad 200 lekarzy. Wyniki były trochę lepsze, ale nadal niepokojące.

By stworzyć narzędzie jak najbardziej precyzyjne, twórcy z poznańskiego startupu podjęli współpracę m.in. z prof. Anną Bręborowicz z Kliniki Pneumonologii, Alergologii Dziecięcej i Immunologii Klinicznej Szpitala Klinicznego im. Karola Jonschera w Poznaniu. Razem pracują nad nowymi standardami w dziedzinie osłuchiwania i ujednoliconą klasyfikacją tzw. dźwięków osłuchowych.

Prototyp jest gotowy i przetestowany, jest też zgoda komisji bioetycznej na testowanie stetoskopu w szpitalu i domu. StethoMe będzie certyfikowanym urządzeniem medycznym (klasy 2A). Ma się pojawić w sprzedaży w I kwartale 2018 roku. Docelowym rynkiem, na którym poznański startup chce rozwinąć skrzydła, są Stany Zjednoczone.

Czytaj: www.businessinsider.com.pl