Badanie: nawet trzykrotnie więcej Polaków niż wynika ze statystyk mogło przejść COVID-19

Autor: pwx/Rynek Zdrowia • • 23 grudnia 2020 10:27

Nawet trzykrotnie więcej Polaków w wieku 18-65 lat mogło przejść COVID-19 niż to podają statystki. Przyczyną jest rezygnacja z robienia testów, głównie ze względu na małą intensywność objawów - wynika z badania ARC Rynek i Opinia oraz Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego.

Badanie: nawet trzykrotnie więcej Polaków niż wynika ze statystyk mogło przejść COVID-19
Fot. Adobe Stock. Data Dodania: 16 grudnia 2022

Według danych Ministerstwa Zdrowia 3,4% Polaków w wieku 18-65 lat przeszło koronawirusa. Z danych ww. wstępnego badania wynika, że odsetek ten może być wyższy nawet o 7,6%. To oznaczałoby, że łącznie około 11% osób w wieku 18-65 lat przeszły chorobę w sposób objawowy. Jak twierdzą autorzy badania, ta różnica w odsetku wynika ona z faktu, że wiele osób mających objawy nie decyduje się na test.

Główną przyczyną niewykonywania testów przez osoby, które miały jakiekolwiek objawy mogące wskazywać na COVID-19 była łagodność objawów i tym samym brak konsultacji lekarskiej. Co czwarty respondent przyznał, że lekarz nie zlecił mu testu. Niektórzy z badanych uznali, że skoro inne osoby w domu miały pozytywny wynik testu, to oni nie muszą już testu wykonywać, bo pewnie też są pozytywni. Jest też grupa osób, która obawiała się kwarantanny i sprawdzania przez policję.

Jak informuje Marta Wojtach, rzecznik prasowy Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego, w informacji przekazanej mediom, w badaniu za osoby, które przeszły COVID-19, mimo że nie miały zrobionych testów zostały uznane:
• Wszystkie osoby, które deklarowały utratę węchu i smaku
• Osoby, które deklarowały inne objawy charakterystyczne dla COVID-19, jednak dodatkowo miały kontakt z osobą chorą - objawy charakterystyczne zostały wskazane zgodnie z modelami wykorzystywanymi w innych krajach, takich jak np. USA czy Włochy.

Badanie nie obejmuje zaś zachorowań bezobjawowych, gdyż pacjenci nie są w stanie takiego zachorowania ocenić

- Kiedy jesienią epidemia COVID-19 zaczęła przybierać na sile, pojawiały się podejrzenia, że oficjalne statystyki nie podają całej prawdy dotyczącej liczby osób, które chorują na COVID-19. Obecnie epidemia jest w pełnym rozkwicie, zaś w Polsce, prawdopodobnie, przebyło ją około 11% populacji. Są to dane szacunkowe, ale pokrywające się z informacjami, jakie otrzymujemy na podstawie analizy serologicznej w różnych populacjach, np. odsetek osób, które przeszły zakażenie w Nowym Jorku wynosi 23%, Londynie 18%, Sztokholmie 12%, dla Hiszpanii – 5%, ale już dla Madrytu 11%, (dane z września b.r.) - mówi dr hab. med. Wojciech Feleszko z Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego cytowany w informacji WUM przekazanej mediom.

Nadal jesteśmy bardzo daleko od osiągnięcia poziomu odporności stadnej, wynoszącej dla SARS-Cov2 około 65-70% – dla całej populacji. Zdaniem Wojciecha Feleszko nasze służby epidemiologiczne nie wychwytują ponad 2/3 zakaźnych chorych, rozprzestrzeniających zakażenie w swoim otoczeniu.

W opinii dr hab. Ernesta Kuchar z Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego, z punktu widzenia epidemiologii niedoszacowanie liczby zakażonych jest zjawiskiem naturalnym. Należy przyjąć, że prawdziwa liczba zakażonych SARS-CoV-2 może być nawet kilkakrotnie wyższa.

Dodaje: - Silną przesłanką za takim wnioskiem jest chociażby oficjalnie raportowana liczba zgonów, które są trudniejsze do przeoczenia. Zakładając 1-2% śmiertelność COVID-19 w polskiej populacji, liczba zgonów jest nadproporcjalnie wysoka w stosunku do liczby zachorowań, a zatem musi ich być znacznie więcej niż jest zgłaszane oficjalnie.

Warto podkreślić, że nasze badanie objęło populację 18-65 lat. W tej populacji COVID występuje najczęściej. Z pewnością dla pełnego obrazu trzeba byłoby objąć też osoby powyżej 65-tego roku życia. Biorąc pod uwagę fakt, jak wiele osób ma objawy, jednak nie wykonuje testów, trzeba wierzyć, że poddają się one samoizolacji i nie opuszczały mieszkania, by nie zarażać innych. Przy takiej skali na pewno warto prowadzić w tym kierunku komunikację i uświadamiać społeczeństwo, jak ważna jest samoizolacja w sytuacji podejrzenia zakażenia wirusem - komentuje dr nauk społecznych Adam Czarnecki z ARC Rynek i Opinia.

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum
    PARTNER SERWISU
    partner serwisu

    Najnowsze