Badanie EZOP: z naszą psychiką było źle, nie jest dobrze, ale może być lepiej

Autor: Daniel Mieczkowski/Rynek Zdrowia • • 13 października 2012 11:06

Z badań EZOP (Epidemiologia Zaburzeń Psychiatrycznych i Dostępność Psychiatrycznej Opieki Zdrowotnej) wynika, że co czwarty z nas doświadczył w swoim życiu zaburzeń psychicznych, a około 40 proc. osób w wieku 18-64 lata może potrzebować pomocy psychologicznej. Badanie pokazało też m.in., że blisko 10 proc. mieszkańców Polski cierpiało na zaburzenia nerwicowe, a prawie milion - na afektywne (depresja, dystymia).

Eksperci podkreślają, że metodologia badań była bardzo solidna (10 tys. respondentów, 150 gruntownie przeszkolonych ankieterów) i ostrożna. Jak zauważa prof. Jacek Wciórka z Instytutu Psychiatrii i Neurologii w Warszawie, około 40 proc. ludzi w Polsce ocenia, że przeżyło w ciągu ostatniego miesiąca poczucie silnego przygnębienia. Jego zdaniem to oznacza, że potencjalnie ponad 10 mln osób prawdopodobnie będzie szukało pomocy psychologicznej.

Cztery grupy problemów
W badaniach EZOP uwzględniono cztery podstawowe grupy zaburzeń. Pierwszą z nich były zaburzenia nerwicowe, charakteryzujące się głównie występowaniem lęku. Wśród nich dominują fobie specyficzne (lęk przed określonymi sytuacjami, obiektami i ich unikanie) i fobie społeczne (silny lęk w szerokim kontekście kontaktów społecznych i ich unikanie). Zaburzenia z tej grupy stwierdzono u 9,6 proc. respondentów.

- Można przyjąć, że na zaburzenia nerwicowe cierpi co dziesiąty Polak w wieku produkcyjnym, jest to grupa 2,5 miliona osób - zauważa prof. Andrzej Klejna z Katedry Psychiatrii Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu.

Drugą grupą są zaburzenia związane z przyjmowaniem substancji psychoaktywnych (alkoholu, tytoniu, narkotyków), wśród których wyróżnia się problem nadużywania tych substancji i uzależnienie od nich - okazało się, że dotyczy to 12,8 proc badanych (co oznacza około 3,3 mln Polaków w wieku produkcyjnym).

Trzecią grupą ocenianą w badaniach EZOP są zaburzenia nastroju, w tym epizody depresji, manii oraz trwające ponad dwa lata depresyjne zaburzenia nastroju, tj. dystymia. Ogółem zaburzenia tego rodzaju można rozpoznać u 3,5 proc. respondentów, czyli mogą one dotyczyć blisko miliona Polaków w wieku produkcyjnym.

Czwartą grupą są zaburzenia zachowania o charakterze wybuchowym, impulsywnym, z konsekwencjami w zakresie współżycia społecznego. Stwierdzono je u 3,5 proc. respondentów.

Wyniki porównywalne z Europą
W badaniu EZOP stwierdzono, że co najmniej jedno zaburzenie psychiczne w ciągu całego życia wystąpiło u 23,4 proc. badanych, co oznacza, iż można je stwierdzać w grupie ponad 6 milionów Polaków. Prof. Andrzej Klejna zauważa, że zbliżony do polskich był wynik badań w Belgi - wskaźnik zaburzeń psychicznych wyniósł tam też około 23-24 proc.

Znacznie wyższy wskaźnik był we Francji - 37.8 proc. Na Ukrainie sięgał 38 proc. Wyższy niż w naszym kraju wskaźnik stwierdzono też np. w Holandii. Z kolei niższy odnotowano we Włoszech - około 20 proc.

- Uwagę zwracają wyraźnie niższe w polskich badaniach wskaźniki zaburzeń depresyjnych. Niższe niż w jakimkolwiek kraju, w którym wykonywano tego typu badania. To powinno być przedmiotem naszej dalszej analizy - uważa prof. Klejna. Okazało się, że w Polsce wykrywano głównie zaburzenia depresyjne ciężkie i o średnim nasileniu, czyli wymagające już często leczenia instytucjonalnego.

Polacy: czujemy się nieźle

Co ciekawe, z badania EZOP wynika, że 70 proc. Polaków ocenia swoją kondycję psychiczną jako bardzo dobrą lub doskonałą. Z drugiej strony oznacza to także, że około 30 proc. rodaków to potencjalni kandydaci do poszukiwania jakiejś formy pomocy lub wsparcia ze strony specjalistów.

Znaczna część Polaków ujawnia, że doświadczała w przeszłości jakichś trudności psychicznych, przy czym do najczęstszych należą: obniżenie nastroju i aktywności (30,9 proc.), swoiste obawy i unikanie (fobie) – 30,6 proc., uogólniony lęk (23,9 proc.), rozdrażnienie i napastliwość (23,6 proc.) oraz buntowniczo-opozycyjne zachowania w okresie dzieciństwa i dorastania (22,3 proc.).

Do trudności obecnie odczuwanych(tj. w okresie ostatnich 30 dni) należą: poczucie zdenerwowania (76 proc.), zmęczenia (60 proc.), gniewu (54 proc.), niepokoju (53 proc.), przygnębienia (47 proc.), bezsilności (39 proc.), rozdrażnienia (39 proc.), utraty nadziei (29,4 proc.) i poczucia własnej wartości (21 proc.).

Prof. Jacek Wciórka zauważa, że około 4 proc. respondentów deklaruje poczucie „słyszenia głosów w głowie”. Według prof. Wciórki stwierdzenie takiego objawu budzi podejrzenie zaburzeń psychotycznych.

Potrzebna współpraca wielu środowisk
Raport EZOP został przygotowany przez konsorcjum, w którego skład weszły: Narodowy Instytut Zdrowia Publicznego-Państwowy Zakład Higieny (NIZP-PZH), Instytut Psychiatrii i Neurologii w Warszawie (IPiN) oraz Katedra Psychiatrii Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu (KPUM). Powstał dzięki wsparciu finansowemu Norweskiego Mechanizmu Finansowego oraz Mechanizmu Finansowego Europejskiego Obszaru Gospodarczego. 15 proc. kosztów projektu pokryło Ministerstwo Zdrowia.

- Było źle, jest źle, ale może być lepiej - komentował wyniki badań prof. Jacek Wciórka. Jego zdaniem do poprawy sytuacji w zakresie zdrowia psychicznego w Polsce potrzebna jest współpraca wielu środowisk.

- Nie zrobią tego ani psychiatrzy, ani organizacje pozarządowe bez mediów oraz mądrych polityków - mówił prof. Wciórka. Dodał, że realizacja wdrożonego niespełna dwa lata temu Narodowego Programu Ochrony Zdrowia Psychicznego pozostawia wiele do życzenia.
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum