wp.pl, PAP/Rynek Zdrowia | 22-04-2021 13:07

Badania nad amantadyną: włączani są kolejni pacjenci

Amantadyna rozbudziła duże nadzieje. Chcemy czarno na białym powiedzieć, czy ten lek w przypadku COVID-19 działa - mówi dr Radosław Sierpiński, prezes Agencji Badań Medycznych.

W badania kliniczne nad amantadyną włączono już kilkudziesięciu pacjentów. Fot. Shutterstock

  • W tej chwili w badania kliniczne nad amantadyną włączonych jest kilkudziesięciu pacjentów
  • Amantadyna być może powtórzy historię hydroksychlorochiny, która okazała się nieskuteczna w leczeniu COVID-19 - zwraca uwagę Radosław Sierpiński, prezes ABM
  • Pamiętajmy, że to lek silnie działający również na układ nerwowy i może dawać poważne objawy niepożądane - przestrzega immunolog, dr Paweł Grzesiowski

Agencja Badań Medycznych sfinansowała dwa projekty badawcze dotyczące amantadyny. Jeden z nich koordynowany jest przez prof. Konrada Rejdaka, kierownika Katedry i Kliniki Neurologii Uniwersytetu Medycznego w Lublinie, drugi - przez prof. Adama Barczyka, kierownika Oddziału Pneumonologii Górnośląskiego Centrum Medycznego w Katowicach-Ochojcu.

Amantadyna: na razie nie ma jednoznacznych przesłanek co do jej skuteczności

Dlaczego na badania nad amantadyną zdecydowano się dopiero teraz, gdy eksperci zaczynają powoli mówić o końcu epidemii?

- Amantadyna być może powtórzy historię hydroksychlorochiny. Wszystkie badania w tym zakresie zostały zawieszone. Co do amantadyny też nie ma jednoznacznych przesłanek, że to może być sukces - zaznacza Sierpiński w programie "Newsroom" WP.

- Mamy w historii medycyny mnóstwo sytuacji, gdy jakiś lek wydawał się skuteczny, a potem okazywało się w badaniach, że jest odwrotnie - uważa ekspert Naczelnej Rady Lekarskiej ds. walki z COVID-19 Paweł Grzesiowski.

O leczenie amantadyną ekspert był pytany we wtorek (20 kwietnia) w TV Republika.

Leczenie amantadyną bez badań klinicznych: "niewybaczalny grzech"

- Przede wszystkim uważam, że stało się bardzo źle, że pomysł na leczenie amantadyną został upowszechniony, zanim przeprowadzono badania kliniczne. To jest absolutnie niewybaczalny grzech. Jeżeli ktoś ma pomysł na jakieś odkrywcze leczenie, powinien przeprowadzić takie badania i upublicznić - powiedział Grzesiowski.

- Pamiętajmy, że to lek silnie działający również na układ nerwowy i może dawać poważne objawy niepożądane. Moim zdaniem nie powinniśmy zalecać leku, na którego temat nie mamy pełnej wiedzy - podkreślił.

Amantadyna była w latach 1996-2009 szeroko używana w profilaktyce i leczeniu wirusowej grypy typu A. Obecnie jest stosowana jako lek neurologiczny i podawana pacjentom z chorobą Parkinsona lub stwardnieniem rozsianym. Badania kliniczne, które trwają w kilku ośrodkach, sprawdzą, czy lek może być przydatny w leczeniu COVID-19.