Badania: dłużej żyją ci, którzy regularnie uprawiają seks nawet po zawale serca

Autor: PAP/Rynek Zdrowia • • 03 sierpnia 2019 15:01

Zawałowcy nie powinni obawiać się uprawiania seksu po ataku serca. Wręcz przeciwnie, z najnowszych badań wynika, że może on przedłużyć im życie i to znacząco - twierdzą badacze na łamach „American Journal of Medicine”.

Badania: dłużej żyją ci, którzy regularnie uprawiają seks nawet po zawale serca
Fot. Adobe Stock. Data Dodania: 16 grudnia 2022

Specjaliści z Izraela i Wielkiej Brytanii dodają jednak, że istotną rolę odgrywa przebywanie z inną osobą w stałym i bliskim związku. Bardzo ważna jest też ogólna aktywność fizyczna i zdrowy styl życia. Nie ma zatem pewności w jakim stopniu seks po zawale przedłuża życie, a w jakim jest jednym z objawów korzystnego dla zdrowia stylu życia.

Badania przeprowadzono w Izraelu. Objęto nimi 1120 mężczyzn i kobiet, którzy mieli nie więcej niż 65 lat w chwili przejścia pierwszego zawału serca. Obserwowano ich przez maksymalnie 22 lata, w tym czasie zmarły 524 osoby.

Przeprowadzony wśród badanych pacjentów kwestionariusz wykazał, że dłużej żyli ci, którzy regularnie uprawiali seks jeszcze przed zawałem serca. W porównaniu do osób, które unikały seksu przed atakiem serca, ci, którzy mieli kontakty seksualne częściej niż raz w tygodniu, wykazywali o 27 proc. mniejsze ryzyko zgonu. Seks raz na tydzień obniżał ryzyko śmierci o 12 proc., a jeszcze rzadszy - o 8 proc.

Podobną zależność stwierdzono u osób po zawale serca, przy czym nie zauważono, by częstotliwość seksu miała większe znaczenie. Seks przynajmniej raz w tygodniu zmniejszał zagrożenie zgonem o 33 proc., raz w tygodniu - o 37 proc., a raz na kilka tygodni - o 28 proc.

Dr Andrew Steptoe z University College London w wypowiedzi dla Reutersa zwraca uwagę, że ci którzy żyli dłużej poza tym, że uprawiali seks byli w stałych związkach, cieszyli się lepszym zdrowiem i byli w młodszym wieku. Przykładowo, osoby, które rok przed zawałem serca uprawiały seks częściej niż raz w tygodniu, były średnio w wieku 49 lat, a ci, którzy unikali go w tym samym okresie przez zawałem mieli 58 lat.

Te ostatnie osoby wykazywały też gorszy stan zdrowia: częściej miały nadciśnienie tętnicze krwi, zbyt wysoki cholesterol i cukrzycę. Pacjenci, którzy uprawiali seks częściej, też byli w stałych związkach i częściej byli aktywni fizycznie. Uprawianie seksu może zatem świadczyć o ogólnie lepszym stanie zdrowia i lepszych relacjach z partnerem, a to często przekłada się na dłuższe życie.

Przyznaje to główny autor badania Yariv Gerber z uniwersytetu w Tel Awiwie: po uwzględnieniu stylu życia, stanu zdrowia i statusu społecznego, wpływ seksu na długość życia wydaje się mniej oczywisty. Izraelski specjalista przekonuje jednak, że seks wywołuje w organizmie korzystne zmiany biologiczne, które mogą się przekładać na dłuższe życie.

Przykładowo osoby częściej uprawiające seks wykazują w komórkach dłuższe telomery, czyli zakończenie chromosomu zabezpieczające go przed uszkodzeniem podczas kopiowania. A dłuższe telomery mogą sprzyjać dłuższemu życiu, jak sugerują niektóre badania. Seks podnosi też poziom testosteronu zarowno u mężczyzn, jak i kobiet, co z kolei może przekładać się na mniejsze ryzyko chorób sercowo-naczyniowych.

- Seks jest jednym z objawów zdrowego starzenia się, jednak nie oznacza to, że należy go uprawiać, żeby przedłużyć sobie życie - podkreśla dr Steptoe.

Zbigniew Wojtasiński (PAP)

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum