Badacze z Poznania o komórkach macierzystych wspomagających pracę serca po zawale

Autor: PAP-Nauka w Polsce/Rynek Zdrowia • • 06 marca 2018 13:53

Naukowcy z Poznania jakiś czas temu pokazali, jak genetycznie modyfikować komórki macierzyste, aby lepiej wspomagały pracę serca po zawale. Obecnie szczegółowo badają skuteczność zabiegu.

Obecnie naukowcy szczegółowo badają skuteczność zabiegu Fot. Fotolia (zdjęcie ilustracyjne)

Prof. Maciej Kurpisz z Instytutu Genetyki Człowieka PAN w Poznaniu wyjaśnia, że aby wzmocnić pracę serca po zawale - zwłaszcza u osób, które nie kwalifikują się do operacji - można dostarczyć tam komórki macierzyste. To komórki, które mogą się w sposób nieograniczony namnażać. Ich rola w organizmie nie została jeszcze sztywno zdefiniowana. Mogą z nich powstać komórki różnego typu.

Komórki macierzyste pobierane są z mięśnia uda pacjenta, namnażane, a następnie dostarczane cewnikiem do uszkodzonych miejsc w sercu. Dotąd jednak takie zabiegi nie miały oczekiwanej skuteczności, bowiem komórki macierzyste nie najlepiej wiązały się z komórkami mięśnia sercowego.

Tymczasem polscy naukowcy pokazali, jakie modyfikacje genetyczne na nich wykonać, aby skuteczniej wspomagały one pracę serca.

- Komórki modyfikowane są tak, aby powstawała z nich tkanka charakterystyczna dla serca - tzw. sarkomery sercowe - mówi prof. Kurpisz. Uspokaja, że modyfikacja dotyczy genu z ludzkich komórek mięśniowych. Ocenia, że z takiego rozwiązania korzystać mogłyby w przyszłości osoby po zawale niekwalifikujące się do transplantacji ani do wszczepienia tzw. by-passów, osoby o niskiej frakcji wyrzutowej serca (poniżej 30 proc.) lub osoby borykające się z chorobą po zawale.

Naukowcy z Poznania chcą także m.in. przekonać się, jak faktycznie przemieszczają się w organizmie komórki macierzyste dostarczone w trakcie zabiegu. Aby to sprawdzić, zamierzają użyć m.in. tzw. superparamagnetycznych nanoczątek zawierających tlenek żelaza (tzw. SPION). Publikacja na ten tematy ukazała się w "Scientific Reports". W grę wchodzą zarówno badania in vitro, jak i in vivo.

Prof. Kurpisz wskazuje, że takie nanocząstki, które wnikają do komórek - np. macierzystych - łatwo śledzić w ciele - np. za pomocą rezonansu magnetycznego. Będzie więc wiadomo, jaka część komórek dostarczonych w trakcie zabiegu rzeczywiście "przykleiło się" do serca, a ile nie. Badacze mają w planach przetestowanie takich nanocząstek na modelu przedklinicznym - w organizmie świni. Dopiero jeśli testy się powiodą, będzie można zacząć pierwsze testy na ludziach.

Prof. Kurpisz ma nadzieję, że w przyszłości nanocząstki typu SPION można by było być może wykorzystać do kontrolowanego punktowego dostarczania i uwalniania leków.

Więcej: naukawpolsce.pap.pl

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum