Amantadyna pod lupą naukowców. „Nowinki muszą przejść procedurę” Na zdj. prof. Konrad Rejdak, kierownikiem Kliniki Neurologii SPSK nr 4 w Lublinie Fot. PTWP

Czy amantadyna okaże się pomocna w leczeniu COVID-19? Wyjaśnią to badania kliniczne, które właśnie ruszyły. Część lekarzy jest sceptyczna wobec stosowania tego leku poza wskazaniami.

  • Liderem projektu badań klinicznych nad amantadyną jest Samodzielny Publiczny Szpital Kliniczny nr 4 w Lublinie
  • Prof. Robert Flisiak: Będę pierwszym, który skorzysta z amantadyny, jeżeli lek ten zostanie zarejestrowany przez Europejską Agencję Leków
  • Prof. Konrad Rejdak: zaobserwowałem, że chorzy z covid, którzy brali amantadynę z przyczyn neurologicznych, przechodzili łagodnie tę infekcję

W pierwszym etapie badań weźmie udział siedem ośrodków w Polsce. W perspektywie dołączy jest jeszcze ósma placówka. Liderem projektu jest Samodzielny Publiczny Szpital Kliniczny nr 4 w Lublinie na czele z prof. dr. hab. n. med. Konradem Rejdakiem, kierownikiem Kliniki Neurologii SPSK nr 4.

Zlecenie ministra

- Będziemy obserwowali około 200 chorych przez okres dwóch tygodni w celu oceny progresji choroby, która została potwierdzona w ciągu 72 godzin. Chorzy będą pod standardową opieką, tyle że z dołączeniem zaślepionego leku w celu weryfikacji czy może działać ochronnie – mówi Rynkowi Zdrowia prof. Konrad Rejdak.

Pierwsze wnioski będzie można zatem wyciągać już po dwóch tygodniach? Tak, ale pod warunkiem włączenia wystarczającej liczby pacjentów. - Z racji intensywności infekcji liczymy na zainteresowanie chorych, którzy jednak masowo zgłaszają się do różnych placówek medycznych – wskazuje prof. Rejdak.

Badania dotyczące zastosowanie amantadyny w zapobieganiu progresji i leczeniu objawów COVID-19 sfinansowała Agencja Badań Medycznych w odpowiedzi na zlecenie ministra zdrowia Adama Niedzielskiego.

- Jako Agencja Badań Medycznych powinniśmy dostarczyć Polakom obiektywnej wiedzy, w celu zakończenia dyskusji na temat słuszności stosowania amantadyny w przebiegu COVID-19 w oparciu o twarde dowody naukowe. O to właśnie poprosił nas minister Niedzielski. Badanie, które uruchamiamy w ciągu kilku tygodni da nam odpowiedź, czy amantadyna rzeczywiście działa - podkreślał prezes Agencji Badań Medycznych dr n. med. Radosław Sierpiński.

Pomaga czy szkodzi?

Amantadyna bowiem do 2009 r. była używana w profilaktyce i leczeniu wirusowej grypy typu A, a obecnie jest stosowana jako lek neurologiczny podawany pacjentom z chorobą Parkinsona, stwardnieniem rozsianym i innymi schorzeniami.

O tym, że może być pomocna w leczeniu pacjentów zarażonych wirusem SARS-CoV-2, jako pierwszy zaczął głośno mówić dr Włodzimierz Bodnar, pulmunolog z Przemyśla, który stosował ten lek od lat przy leczeniu chorób płuc. Niespełna rok temu zaczął przepisywać amantadynę w leczeniu koronawirusa. Jego zdaniem rezultaty są dobre.

Jak odebrali to niektórzy specjaliści? - Chętnie skorzystam z amantadyny, będę pierwszym, który skorzysta, jeżeli lek ten zostanie zarejestrowany przez Europejską Agencję Leków. Do tego potrzebne są badania kliniczne, z wnioskiem musi wystąpić producent tego leku. Stosowanie leku poza wskazaniem, jeżeli nie jest objęte eksperymentem medycznym, na który musi wyrazić zgodę pisemną przynajmniej pacjent, jest przestępstwem – ocenił dość ostro w Polsat News prof. Robert Flisiak, prezes Polskiego Towarzystwa Epidemiologów i Lekarzy Chorób Zakaźnych.

- Dr Bodnar już osiem miesięcy temu opowiadał już o pacjentach, którym pomógł. […] W obecnych warunkach podzielenie się tą wiedzą oznacza opublikowanie wyników. Jeżeli ich się nie publikuje to znaczy, że albo się nie ma wystarczających, przekonujących dowodów na to, że dany lek jest skuteczny albo po prostu nie ma woli, żeby tego dokonać i są jakieś inne przyczyny, dla których wygodnie jest nie opublikować ich - przekonywał Flisiak. 

Trzeba przejść procedurę

Z kolei minister zdrowia Adam Niedzielski pytany w radiu RMF FM, przypomniał, że ten środek jest dopuszczony do obrotu, ale wskazania do jego stosowania dotyczą innych chorób.

- Rzeczywiście pojawił się taki wątek, że ten środek może być wykorzystany w leczeniu covidu. Kilku lekarzy, nie wiem w jakim trybie, bo to wymaga zgody komisji bioetycznej, żeby robić eksperymenty, stosowali lek w innych zakresach - stwierdził Niedzielski.

Zadeklarował, że jest otwarty na nowinki, "tylko że te nowinki dotyczą bezpieczeństwa i zdrowia człowieka, więc muszą przejść pewną procedurę".

- Stworzyliśmy taki projekt medyczny razem z prezesem Radosławem Sierpińskim z Agencji Badan Medycznych. Prof. Rejdak z Lublina koordynuje te prace badawcze. Badania trwają, zobaczymy, co z nich wyjdzie, to musi być porównane z efektem placebo, musi być bardzo dokładnie opisane, wtedy to wskazanie jak najbardziej jest możliwe - powiedział szef MZ.

Ważna wczesna interwencja

Co było punktem wyjścia, który popchnął do działania i uruchomienia badań klinicznych w przypadku prof. Rejdaka?

- Najbardziej frustrującym wnioskiem z obserwacji pandemii jest to, że jak pacjent dotrze do zaawansowanej fazy choroby możliwości terapeutyczne i szanse ratunku niestety maleją – wskazuje kierownik Kliniki Neurologii SPSK nr 4 w Lublinie.

Dlatego, przekonuje ekspert, tak ważna jest wczesna interwencja, która ma szansę zahamować progresję choroby w tym niekorzystnym kierunku, a więc niewydolności oddechowej i ciężkich powikłań narządowych. Cały świat właśnie zaczął szukać takich możliwości.

- Pamiętajmy, że główne dotychczasowe wysiłki poszły na próby leczenia już pełnoobjawowego covid w warunkach szpitalnych. Niestety mamy tu nadal liczne niepowodzenia, wystarczy przejrzeć najnowszą literaturę i metaanalizy badań z różnymi specyfikami - tłumaczy neurolog.

Dlatego rozpoczęto projekt z użyciem amantadyny, która może działać ochronnie właśnie w tym najwcześniejszym okresie choroby, kiedy jeszcze nie doszło do uszkodzeń i inwazji wirusa na narządy i tkanki.

- Z wcześniejszych moich badań wynikało, że lek wchłania się do ośrodkowego układu nerwowego i pobudza układy przekaźnikowe w mózgu, a także ma działanie przeciwzapalne, co może być korzystne w momencie właśnie inwazji wirusa - wyjaśnia prof. Konrad Rejdak.

- Zaobserwowałem po prostu, że chorzy z covid, którzy brali amantadynę z przyczyn neurologicznych, przechodzili łagodnie tę infekcję, mimo że byli zagrożeni ciężkim jej przebiegiem - stwierdza neurolog z lubelskiego szpitala.

Podstawą dowody naukowe

Jak zaznacza specjalista, opublikowany na początku zeszłego roku raport kliniczny dotyczący tej kwestii był pierwszy na świecie. Stąd wniosek do ABM o grant na takie badania. Udało się uzyskać w końcu wszystkie zgody i można było rozpocząć część kliniczną.

- Absolutnie jednak nie rekomenduję, aby pacjenci leczyli się sami, dowody naukowe muszą być podstawą rekomendacji leczniczych, więc trzeba być bardzo ostrożnym i nie ignorować innych zaleceń, aby nie dopuścić do zaawansowania choroby - podkreśla prof. Konrad Rejdak.

Zaznacza przy tym jednak, że wiele leków jest zapisywanych poza wskazaniami - opiera się to na skumulowanych dowodach naukowych oraz decyzji lekarza i pacjenta o zastosowaniu danego leku.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

PARTNER SERWISU

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH

Drogi Użytkowniku!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych możemy przetwarzać Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. O celach tego przetwarzania zostaniesz odrębnie poinformowany w celu uzyskania na to Twojej zgody. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane dodatkowo jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.