Ratowników medycznych będą chroniły czujniki tlenku węgla

Autor: PAP • Źródło: Rynek Zdrowia/PAP11 listopada 2022 16:00

Wojewódzka Stacja Ratownictwa Medycznego w Łodzi kupiła 85 przenośnych detektorów tlenku węgla, które znajdą się na wyposażeniu wszystkich zespołów. - Czujniki będą chronić ratowników przed przypadkowym zatruciem – wyjaśnił rzecznik WSRM Adam Stępka.

Ratowników medycznych będą chroniły czujniki tlenku węgla
Ratowników medycznych będą chroniły czujniki tlenku węgla. Fot. Shutterstock
  • Jak podała Państwowa Straż Pożarna, od 1 do 6 października zanotowano w kraju 247 interwencji w związku z emisją tlenku węgla i 631 pożarów sadzy w kominach
  • Wojewódzka Stacja Ratownictwa Medycznego (WSRM) w Łodzi kupiła 85 detektorów tlenku węgla za niespełna 40 tys. zł
  • W sezonie grzewczym częściej dochodzi do zatruć tlenkiem węgla, który jest bezbarwnym i bezwonnym, silnie trującym gazem

Niesprawne piecyki i palniki gazowe

Przyczyną wydobywania się tlenku węgla z instalacji mogą być niesprawne palniki lub piecyki gazowe albo niedrożne przewody kominowe. Utrzymuje się on w pomieszczeniach ze złą wentylacją.

- W kilku powiatach woj. łódzkiego mamy 76 zespołów ratownictwa medycznego, zatem taka liczba czujników wystarczy na zaopatrzenie wszystkich w ten sprzęt. Niewielkie urządzenie przypięte do plecaka ratowniczego będzie ostrzegać dźwiękiem o obecności tlenku węgla zaraz po wejściu do pomieszczenia. To pozwoli na szybką ewakuację, zarówno poszkodowanych, jak i zespołu - powiedział PAP rzecznik WSRM Adam Stępka.

Trujący gaz dostaje się do organizmu przez układ oddechowy, a następnie jest wchłaniany do krwiobiegu, uniemożliwiając rozprowadzanie tlenu we krwi. Zatrucie czadem może prowadzić do uszkodzenia mózgu i innych narządów, może też spowodować śmierć.

Jakie są pierwsze objawy zatrucia czadem?

- Pierwsze objawy zatrucia są niespecyficzne: bóle głowy, brzucha, nudności, wymioty. Gdy otrzymujemy wezwanie, w karcie zlecenia bardzo rzadko zapisane jest zatrucie tlenkiem węgla - częściej właśnie wymienione są tylko te objawy, które mogą oznaczać wiele różnych chorób. Podtrucia wśród ratowników nie należały do rzadkości, ponieważ wchodzili oni do mieszkania, w którym byli pacjenci i w czasie udzielania im pomocy sami wdychali tlenek węgla. Zatrucie mogło być nawet przyczyną wyłączenia z pracy zespołu - wyjaśnił Stępka.

Ratownicy z łódzkiego pogotowia już od kilku lat, w miarę potrzeb, posługiwali się pojedynczymi czujnikami tlenku węgla. Jak zaznaczył rzecznik WSRM, większe zagrożenie zatruciami tlenkiem węgla występuje przede wszystkim na terenach, gdzie dominuje stare budownictwo, a takich w Łódzkiem nie brakuje.

W Łodzi wiele kamienic nadal ogrzewanych jest kopciuchami, co może wiązać się z ryzykiem nieszczelności lub zapchanych przewodów kominowych. Zagrożenie stanowią też gazowe grzejniki lub ogrzewacze wody.

- Z mojej pracy ratownika pamiętam szczególnie tragiczny przypadek, do którego doszło w Żychlinie koło Kutna w 2007 r. Śmiertelnemu zatruciu uległo wówczas sześć osób - dziadkowie, rodzice i dwoje dzieci. Uratował się tylko jeden chłopiec, który przyszedł do swoich kuzynów, aby się pobawić, ale wyszedł wcześniej, bo źle się poczuł - dodał Stępka.

Jak podała Państwowa Straż Pożarna, od 1 do 6 października zanotowano w kraju 247 interwencji w związku z emisją tlenku węgla i 631 pożarów sadzy w kominach. W wyniku pożarów i zatruć czadem życie straciło 48 osób, a 241 odniosło obrażenia. W ramach akcji "Czujka dymu ratuje życie!" strażacy namawiają do instalacji w budynkach czujek wykrywających czad.




Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum