Nielegalne roboty da Vinci w Polsce? Spokojnie, to jest tylko rynek

Autor: Jacek Janik/Rynek Zdrowia • • 19 grudnia 2019 05:55

18 listopada opublikowaliśmy artykuł poświęcony zainstalowanym w Polsce robotom da Vinci, z których trzy, zdaniem firmy Synektik S.A. (od lipca 2018 r. przedstawiciela na Polskę amerykańskiego producenta tego systemu robotowego - Intuitive Surgical), wykorzystywane są "nielegalnie". Czy rzeczywiście mamy w tym przypadku do czynienia z naruszeniem prawa?

Nielegalne roboty da Vinci w Polsce? Spokojnie, to jest tylko rynek
Fot. archiwum (zdjęcie ilustracyjne)

W rozmowie z dziennikarzem Rynku Zdrowia, Artur Ostrowski, dyrektor Synektik S.A. mówił między innymi, że obok ośmiu systemów da Vinci, pracujących w Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym we Wrocławiu, szpitalach Mazovia i Medicover w Warszawie, Wielkopolskim Centrum Onkologii w Poznaniu, Szpitalu Wojewódzkim im. Śniadeckiego w Białymstoku, Szpitalu na Klinach w Krakowie, Mazowieckim Szpitalu Onkologicznym w Wieliszewie oraz Mazowieckim Szpitalu Wojewódzkim im. św. Jana Pawła w Siedlcach są trzy, które wykorzystywane są niegodnie z obowiązującymi przepisami.

Jak tłumaczył nam dyrektor Ostrowski, są to systemy, które zostały zakupione na rynku wtórnym, bez zabezpieczenia producenta, poczynając od fachowego demontażu i montażu, transportu, poprzez kalibrację, uruchomienie, aż po części zamienne, które nie posiadają autoryzacji producenta.

- Dzisiaj na trzy zidentyfikowane przez nas systemy robotyczne, których nie dostarczyli oficjalni dystrybutorzy, dwa nie zostały w ogóle oficjalnie wprowadzone do obrotu w Polsce. Są używane z punktu widzenia prawa w nielegalny sposób. Nikt autoryzowany nie dokonuje ich przeglądów, nie kalibruje według aktualnych wytycznych producenta, nie wiadomo też, czy były transportowane zgodnie z zaleceniami. Ich użytkowanie jest przestępstwem z punktu widzenia kodeksu karnego - przekonywał dyrektor Ostrowski.

Jak stwierdził przedstawiciel firmy Syntetik, jest także kolejny da Vinci, w szpitalu im. św. Łukasza w Bydgoszczy, który mógł być sprzedany w Polsce, ale są przepisy, które ograniczają jego wykorzystanie, m.in. nieprzenoszalna licencja producenta robota.

Rynek to rynek
Jak wyjaśnia Jacek Szyperski, dyrektor Szpitala św. Łukasza w Bydgoszczy, określenie rynek oznacza, że pośredników w obrocie aparaturą medyczną na świecie, w Europie i w Polsce jest wielu. Nie tylko jedna firma ma prawo do sprzedaży, instalowania, zaopatrywania w materiały eksploatacyjne i serwisowania urządzenia.

Jego zdaniem zarzuty o „nieprawidłowościach” korzystania z urządzeń stawia duży i bogaty monopolista.

– Nie korzystamy z niczego co jest nielegalne. Wszystko jest udokumentowane i zgodne z prawem. Tak naprawdę to nie robot wykonuje operacje tylko człowiek za pomocą manipulatora. Specjalista, który do nas przyjeżdża by wykonywać te zabiegi z Hiszpanii - prof. Ignacio Moncada, kierownik Katedry Urologii, Andrologii i Chirurgii Robotyki w Szpitalu Uniwersyteckim Sanitas La Zarzuela w Madrycie - jest jednym z najbardziej doświadczonych w tym zakresie w Europie i zrobił więcej niż tysiąc takich operacji - mówi dyrektor Szyperski.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum