Nieautoryzowana instalacja robotów medycznych zagraża bezpieczeństwu pacjentów?

Autor: JJ/Rynek Zdrowia • • 18 listopada 2019 05:59

Aparatura medyczna jest coraz bardziej zaawansowana technologicznie, korzysta z najnowszych osiągnięć naukowych - zarówno z zakresu inżynierii materiałowej, jak i mechaniki czy informatyki. Jej skomplikowanie wraz z kolejnymi generacjami urządzeń rośnie w postępie geometrycznym. Czy polskie przepisy dotyczące używania i dystrybucji tych wyrobów zapewniają pacjentom bezpieczeństwo?

Nieautoryzowana instalacja robotów medycznych zagraża bezpieczeństwu pacjentów?
Robot da Vinci w Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym we Wrocławiu; FOT. Arch. RZ

Aparatura i sprzęt medyczny, by utrzymać swoją niezawodność i bezpieczeństwo dla pacjenta, wymaga stałej „opieki” specjalistów, tym bardziej, że zależy od niej ludzkie życie. Wykorzystując takie urządzenia trzeba stosować się do zaleceń producenta, nie tylko w sposobie i zakresie użytkowania, ale także w kwestii przeglądów, serwisu, wymiany części.

Najbardziej zaawansowany system
Jednym z najbardziej zaawansowanych technologicznie urządzeń wykorzystywanych w chirurgii jest system z zastosowaniem robota da Vinci. Kiedy w grudniu 2010 roku przeprowadzono z jego pomocą pierwszą w Polsce operację u mężczyzny z nowotworem jelita grubego, było to wielkie wydarzenie. Operację wykonano dzięki uporowi prof. Wojciecha Witkiewicza, dyrektora Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego we Wrocławiu, entuzjasty nowych technologii, który sprowadził do Polski da Vinci po 11 latach od jego komercyjnego debiutu. Sześć lat później kolejny da Vinci trafił do Szpitala Miejskiego w Toruniu.

Przez długie lata, kiedy dynamicznie rozwijała się technika małoinwazyjnych robotowych operacji chirurgicznych w ościennych krajach, robotyzacja w Polsce miała wrzucony „wsteczny bieg”. Głównie ze względu na koszty operacji  z użyciem takich systemów i brak finansowania tych procedur.

- Dzisiaj, choć Ministerstwo Zdrowia wycofało się z obietnicy dedykowanego finansowania procedur robotycznych, nie skutkuje to brakiem rozliczania ich w szpitalach publicznych. Lecznice je rozliczają, jako procedury laparoskopowe, a NFZ za nie wprawdzie płaci, tyle że niewspółmiernie do kosztów i efektów terapeutycznych - mówi Rynkowi Zdrowia Artur Ostrowski, dyrektor zarządzający da Vinci w firmie Synektik SA, wyłącznego dystrybutora w Polsce sprzętu produkowanego przez Intuitive Surgical.

Mimo tych barier, niedoszacowania wycen procedur w chirurgii w ogóle i braku tych z wykorzystaniem robota w koszyku świadczeń, w Polsce pojawiają się kolejne da Vinci.

Nielegalne, czyli jakie?
Dzisiaj mamy w Polsce już (lub jedynie) osiem pracujących w zgodzie ze wszystkimi przepisami robotów firmy Intuitive Surgical. Do posiadających tego robota placówek - Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego we Wrocławiu, szpitali Mazovia i Medicover w Warszawie, Wielkopolskiego Centrum Onkologii w Poznaniu, Szpitala Wojewódzkiego im. Śniadeckiego w Białymstoku, Szpitala na Klinach w Krakowie oraz Mazowieckiego Szpitala Onkologicznego w Wieliszewie - w piątek (8 listopada) dołączył kolejny - Mazowiecki Szpital Wojewódzki im. św. Jana Pawła w Siedlcach.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum