Na posiedzeniu sejmowej Komisji Zdrowia o pulsoksymetrach i programie DOM. Mało konkretów

Autor: JJ/Rynek Zdrowia • • 16 grudnia 2020 15:28

W środę (16 grudnia) na posiedzeniu sejmowej Komisji Zdrowia rozpatrywano informację, którą przedstawiła wiceminister zdrowia Anna Goławska na temat programu "Domowa Opieka Medyczna" - systemu zdalnego monitorowania pacjentów z COVID-19.

Na posiedzeniu sejmowej Komisji Zdrowia o pulsoksymetrach i programie DOM. Mało konkretów
Na zdjęciu: środowe posiedzenie sejmowej Komisji Zdrowia Fot. Transmisja

Minister Goławska wyjaśniała, że problem w funkcjonowaniu programu polega na automatycznym kwalifikowaniu do niego pacjentów powyżej 55. roku życia i wysyłaniu do nich informacji w tej sprawie.

- Pacjenci pobierają aplikację, dzięki której mogą automatycznie rejestrować się w aplikacji. Kiedy nie mogą pobrać takiej aplikacji, chociażby z powodu braku odpowiedniego telefonu, mogą samodzielnie wpisać przez stronę internetową swoje wyniki, które są analizowane przez całą dobę przez Centrum Monitoringu. W przypadku pogorszenia się stanu zdrowia mają dzięki temu szansę w odpowiednim momencie trafić do szpitala - mówiła wiceminister Goławska.

- W naszej ocenie program jest bardzo potrzebny, pozwala bowiem uniknąć śmierci wielu osób. Pacjenci przy wczesnym wykryciu obniżonej saturacji krwi trafiają pod fachową opiekę - dodała.

Anna Goławska nie podała żadnych konkretnych, aktualnych danych dotyczących liczby osób automatycznie zakwalifikowanych do programu, Nie wiadomo też, ilu zostało zakwalifikowanych przez lekarzy POZ, a ilu zarejestrowało się w systemie samodzielnie. Nie padła też konkretna liczba zakażonych, aktywnie monitorujących się pacjentów w izolacji domowej.

W czasie dyskusji poseł Marcelina Zawisza (Lewica) pytała między innymi o liczbę kupionych pulsoksymetrów oraz o koszty ich zakupu, a także o pozostałe wydatki związane z funkcjonowaniem programu. Poseł Marek Rutka (Lewica) pytał z kolei o liczbę aktywowanych w programie urządzeń, ich cenę i o wsparcie dla seniorów w korzystaniu z pulsoksymetrów i aplikacji PulsoCare. Zwracał uwagę, że część seniorów jest wykluczona cyfrowo i nie jest w stanie, pobrać, zainstalować i korzystać z aplikacji na smartfon. Poseł Rutka pytał również o koszt wysyłki pulsoksymetru przez Pocztę Polską - 81 zł, który wydaje się bardzo wysoki.

Jak poinformowała wiceminister Goławska, dla osób nie posiadających lub nie korzystających z internetu zostanie utworzona specjalna infolinia, na którą będzie można dzwonić i informować o wynikach pomiarów.

- Podjęliśmy próbę kontaktu z osobami, które otrzymały pulsoksymetr i nie zarejestrowały się systemie. Większość odpowiedzi brzmiała - czuję się dobrze i nie ma takiej potrzeby. Nie mamy możliwości zmuszenia ludzi do rejestracji w systemie - mówiła wiceminister. Dodała, że koszt wdrożenia systemu wyniósł 660 tys. zł, a całkowity koszt (wydatki pokrywane są na bieżąco) będzie do określenia po zakończeniu programu.

Jak wyjaśniał Piotr Węcławik, dyrektor Biura Administracji Ministerstwa Zdrowia, do dyspozycji jest obecnie ponad 200 tys. pulsoksymetrów, w obiegu znajduje się ok. 35 tys., z czego po wykorzystaniu wróciło już 1500 sztuk. Odpowiadając na pytanie dotyczące opłaty dla Poczty Polskiej za wysyłanie urządzenia tłumaczył, że obejmuje ona nie tylko wysyłkę i odbiór, ale także kwestie dezynfekcji po odbiorze, wymiany baterii, przeglądu technicznego, magazynowania oraz wydruk ulotki informacyjnej, która wraz z pulsoksymetrem trafia do osób w izolacji domowej.

- Same urządzenia nie były kupowane przez Ministerstwo Zdrowia a przez Agencję Rezerw Materiałowych a procedura zakupu, zgodnie ze statutem ARM, jest objęta klauzulą zastrzeżenia. Mogę jedynie powiedzieć, że koszt zakupu odpowiada cenom rynkowym - mówił dyrektor Węcławik. Dodał, że zakupione zostały trzy modele pulsoksymetrów firm Jumper i Masimo.

- Obecnie z programu korzysta ok. 18 proc. pacjentów, którzy zostali zakwalifikowani trzema ścieżkami kwalifikacji - mówił dyrektor Węcławik. Przyznał, że część pacjentów, zwłaszcza seniorzy, nie korzystają z aplikacji, co często podkreślali także lekarze POZ. Takie osoby będą mogły skorzystać z automatycznej infolinii, sprzężonej a aplikacją PulsoCare. Chęć skorzystania z niej zgłosił 24 proc. osób, które o to pytano.

Dyrektor Węcławik poinformował także, że czwartą ścieżką włączania pacjentów do programu DOM mają być ratownicy, z którymi obecnie prowadzone są rozmowy na ten temat. W czasie wizyty u zakażonego pacjenta poniżej 55 lat, będą oni mogli od razu kwalifikować go do programu.

 

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum