Na polskiej uczelni powstał pneumonitor. Umożliwia wykonanie spirometrii i EKG jednocześnie

Autor: oprac. SzB • Źródło: mat. prasowe, Rynek Zdrowia19 maja 2022 14:20

Na Politechnice Warszawkirj powstał pneumonitor. To urządzenie pozwala monitorować częstość i głębokość oddechu oraz powiązać je ze zmiennością rytmu serca czy aktywnością osoby badanej.

Na polskiej uczelni powstał pneumonitor. Umożliwia wykonanie spirometrii i EKG jednocześnie
Na Politechnice Warszawskiej powstał pneumonitor. Co to za urządzenie? Fot. mat. prasowe
  • Na Politechnice Warszawskiej powstał pneumonitor. Urządzenie to pozwala monitorować częstość i głębokość oddechu oraz powiązać je ze zmiennością rytmu serca czy aktywnością osoby badanej
  • Zaletą tego urządzenia jest jego nieinwazyjność. Ponadto pneumonitor umożliwia wykonanie spirometrii i EKG obu jednocześnie. - To jest innowacja procesowa - przyznaje dr inż. Marcel Młyńczak
  • W planach jest przygotowanie pneumonitora w wersji przedprodukcyjnej. Do tego potrzebne są jednak fundusze

Na Politechnice Warszawskiej powstał pneumonitor. Co to za urządzenie?

Na Politechnice Warszawskiej powstał pneumonitor. Urządzenie to pozwala
monitorować częstość i głębokość oddechu oraz powiązać je ze
zmiennością rytmu serca czy aktywnością osoby badanej.

Jest to pierwsze tego typu „mobilne" rozwiązanie wykorzystywane do długotrwałej obserwacji. Nad opracowaniem tego urządzenia czuwał dr inż. Marcel Młyńczak, który zajmuje się badaniem i analizą sygnałów fizjologicznych. 

- Jako członek koła naukowego uczestniczyłem w spotkaniu z lekarzami różnych specjalizacji w jednym z warszawskich szpitali. Rozmawialiśmy o ich potrzebach. Przygotowałem sobie wtedy notatki, do których wróciłem na etapie wyboru pracy inżynierskiej - wspomina Młyńczak.

- Wraz z moim promotorem dyskutowaliśmy, jak można część tych pomysłów zrealizować. Pneumonitor jest w pewnym sensie owocem tej rozmowy. Później rozwijałem urządzenie i metody analityczne w pracy magisterskiej i w ramach doktoratu - dodaje naukowiec. 

Jak działa pneumonitor?

Elektrody przykleja się pod pachami i na rękach - wszystko po to, aby w pełni objąć płuca. Można je także umieścić w ramach plastra przyklejonego na klatkę piersiową (tzw. patch). Pneumonitor wykorzystuje metodę pneumografii impedancyjnej. Mierzone są zmiany impedancji elektrycznej klatki piersiowej.

- W uproszczeniu, jeśli powietrza w płucach jest więcej, czyli jesteśmy po fazie wdechu, to wtedy impedancja jest większa, natomiast jeśli powietrza jest mniej, to impedancja jest odpowiednio mniejsza. Widzimy falowanie krzywej zmian impedancji pod wpływem oddechu - wyjaśnia Młyńczak. 

Zaletą tego urządzenia jest jego nieinwazyjność. Elektrody przyklejane są bowiem tak, że nie wpływają na swobodę poruszania się. Warto też pochylić się nad samym sposobem pomiaru przez pneumonitor. 

- Nie wykonujemy pomiaru punktowego, czyli oceny jednego wydechu (jak w spirometrii), możemy rejestrować sygnały fizjologiczne 24 godziny na dobę, także poza środowiskiem szpitalnym - podkreśla Marcel Młyńczak. Pomiar aktywności jest dokonywany bez konieczności stosowania specjalnej maski. 

Pneumonitor umożliwia wykonanie spirometrii i EKG obu jednocześnie. - To jest innowacja procesowa - przyznaje Młyńczak. 

W planach jest przygotowanie pneumonitora w wersji przedprodukcyjnej. Do tego potrzebne są jednak fundusze

To rozwiązanie zostało przygotowane dla lekarzy, a także z myślą o samych pacjentach. 

- Obecnie przede wszystkim zależy nam na dokonywaniu długotrwałych pomiarów zarówno aktywności oddechowej, jak i aktywności serca. Dzięki temu będziemy mogli przygotować profil krążeniowo-oddechowy, który składałby się z grupy biomarkerów zależnych od grupy docelowej. Myślimy przede wszystkim o osobach starszych, osobach z problemami kardiologicznymi czy alergiami oddechowymi, ale i sportowcach, przygotowujących się do startu w zawodach - wyjaśnia naukowiec z Politechniki Warszawskiej. 

W planach jest przygotowanie pneumonitora w wersji przedprodukcyjnej. W przypadku większego zainteresowania, można byłoby całość w zautomatyzowany powielić. Do tego potrzebne są jednak fundusze. Autor urządzenia chce, w związku z tym, złożyć wniosek w konkursie SONATA organizowanym przez Narodowe Centrum Nauki.

Młyńczak zapowiada również, że chciałby, aby kolejna wersja tego urządzenia była mniejsza i jeszcze wygodniejsza w użyciu. 

- To jest moment, kiedy merytorycznie wszystko jest zrobione, funkcjonalnie urządzenie działa, ale potrzebne są środki finansowe, by zrobić kolejny krok - przyznaje. 

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum