NIK sprawdziła: aparatura diagnostyczna nie jest bezpieczna

Autor: PPX/Rynek Zdrowia • • 10 lutego 2010 10:55

Pacjenci diagnozowani przy pomocy specjalistycznych urządzeń medycznych nie mają gwarancji bezpieczeństwa podczas wykonywania zabiegu.

Najwyższa Izba Kontroli stwierdziła, że większość publicznych zakładów opieki zdrowotnej oszczędza na przeglądach i konserwacji specjalistycznego sprzętu oraz zaniedbuje stosowanie obowiązkowych procedur ochronnych.

NIK przeprowadziła kontrolę w 53 SPZOZ-ach. 88 proc. spośród nich nie gwarantowało warunków bezpiecznego użytkowania urządzeń rentgenowskich. Aparatura była w znacznym stopniu wyeksploatowana (najstarsze z urządzeń badanych przez kontrolerów Izby miały ponad 40 lat). Szpitale zaniedbywały też konserwację maszyn. Prawie dwie trzecie jednostek nie przestrzegało obowiązku okresowych testów aparatury, mających na celu sprawdzenie jej fizycznych parametrów.

Kontrolerzy NIK odkryli również skandaliczne przypadki użytkowania urządzeń, o których było wiadomo, że nie spełniają norm radiologicznych i narażają pacjentów oraz personel na nadmierną dawkę promieniowania rentgenowskiego (stwierdzono 5 takich przypadków, m.in. w Szpitalu Praskim w Warszawie, Szpitalu Uniwersyteckim w Bydgoszczy oraz w ZOZ Poznań-Jeżyce). W wielu innych pracowniach maszynom brakowało rzetelnej dokumentacji eksploatacyjnej, co mogło utrudniać obsłudze ustalenie ich stanu technicznego.

W jednej piątej zakładów aparaty rentgenowskie działały bez wymaganej dokumentacji, a w co czwartym zakładzie zdarzały się przypadki, że ktoś z obsługi nie miał odpowiedniego przygotowania. Jedna trzecia zakładów opieki zdrowotnej nie opracowała programu ochrony jądrowej ani systemu zarządzania jakością w zakresie usług radiologicznych, choć były do tego zobowiązane już od 2006 roku. Zarówno te nieprawidłowości, jak i wcześniej opisane uchybienia, dyrektorzy placówek tłumaczyli zwykle niewystarczającymi nakładami finansowymi.

W niemal co trzecim zakładzie drogie, nowoczesne urządzenia nabyte ze środków publicznych, przez dłuższy czas (w niektórych przypadkach sięgający nawet kilku lat) nie były używane (np. w Poznańskim Ośrodku Usług Medycznych sprzęt wart 192 tys. zł nie doczekał się użycia przez 6 lat, a w 116. Szpitalu Wojskowym w Opolu zestaw do pośredniej radiografii cyfrowej CR z aparatem RTG za kwotę 599 tys. zł po upływie roku od daty zakupu pozostawał wciąż w opakowaniu).

Ponad 90 proc. skontrolowanych zakładów nie przestrzegało ustawowego obowiązku udzielania świadczeń zdrowotnych według kolejności zgłaszania się pacjentów. Kontrolerzy stwierdzili przypadki niszczenia list oczekujących, pomimo że stanowią one integralną część dokumentacji medycznej, a tym samym istnieje prawny obowiązek przechowywania ich przez okres 20 lat.

Część publicznych jednostek ochrony zdrowia udostępniała specjalistyczny sprzęt prywatnym podmiotom, by pozbyć się ze swojego zakresu świadczeń działalności przynoszącej ujemny wynik finansowy. Jednak w przypadku aż 46 proc. zakładów, które zdecydowały się na taki krok, kontrolerzy NIK wykryli niegospodarność.

Przykładem może być Uniwersytecki Szpital Kliniczny w Białymstoku, który zaprzestał prowadzenia rentownej działalności w zakresie rezonansu magnetycznego oraz tomografii komputerowej i zlecił ją prywatnemu podmiotowi, wydzierżawiając mu cały potrzebny sprzęt wraz z pracownią.

W efekcie placówka kupowała powyższe świadczenia po cenach wyższych niż koszty, które poniosłaby wykonując je samodzielnie, do czego miała zresztą wszystkie potrzebne środki. Pozbawiła się przy okazji możliwości zarabiania na udostępnianiu tego świadczenia innym podmiotom. W kilku innych przypadkach kontrolerzy NIK stwierdzili w SPZOZ-ach brak dostatecznej staranności o interes ekonomiczny zakładu. Część publicznych placówek zdrowotnych źle gospodaruje powierzonym im sprzętem i wchodząc we współpracę z podmiotami prywatnymi zbyt często zgadza się na niekorzystne  umowy.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum