Majtki mają wchłaniać więcej moczu. Rozporządzenie o wyrobach medycznych znów budzi kontrowersje

Autor: Mariusz Polak • Źródło: Wyborcza/Rynek Zdrowia16 sierpnia 2022 13:45

Zgodnie z nowelizacją rozporządzenia ministra zdrowia w sprawie wykazu wyrobów medycznych wydawanych na zlecenie majtki mają wchłaniać przynajmniej blisko pół litra moczu. Organizacje pacjenckie alarmują, że zmiany w refundacji miały zwiększyć dostępność do produktów, a jest odwrotnie. Podobne problemy zgłaszają stomicy oraz chorzy z cukrzycą.

Majtki mają wchłaniać więcej moczu. Rozporządzenie o wyrobach medycznych znów budzi kontrowersje
Organizacje pacjenckie zgłaszają niekorzystne zmiany w refundacji wyrobów medycznych Fot. PAP/Darek Delmanowicz
  • 8 sierpnia zakończyły się konsultacje publiczne nowelizacji rozporządzenia ministra zdrowia w sprawie wykazu wyrobów medycznych wydawanych na zlecenie
  • Choć - jak tłumaczyło MZ - założeniem zmian jest zwiększenie dostępności do refundowanych wyrobów medycznych dla chorych, w przypadku chorych z nietrzymaniem moczu może być zupełnie odwrotnie - informuje " Gazeta Wyborcza"
  • "GW" zwraca uwagę, że próg zdolności wchłonięcia refundowanych wyrobów ma być podniesiony do 450 g, co wykluczy z dopłat dotychczasowe produkty na poziomie 250 g
  • - To działanie pozbawione logiki. Usuwa się z refundacji najmniejsze rozmiary wkładek urologicznych, które są najtańsze - ocenia w rozmowie z gazetą Tomasz Michałek, pełnomocnik zarządu UroConti
  • O niekorzystnych zmianach proponowany w refundacji wyrobów medycznych alarmują także pacjenci ze stomią oraz cukrzycą

Niekorzystane zmiany w refundacji wyrobów medycznych

Szacuje się, że problem nietrzymania moczu (NTM) dotyka w Polsce około 2,5 mln osób, ale dane Narodowego Funduszu Zdrowia mogą być zaniżone przez nieprzyznawanie się do problemy, co jest spowodowane wstydem.

Tymczasem w obecnie procedowanych przepisach Ministerstwo Zdrowia proponuje pacjentom refundację według podział wyrobów ze względu na chłonność, a próg ten ma być podniesiony do 450 g, co wykluczy z dopłat dotychczasowe produkty na poziomie 250 g.

- Próg ten ma być podniesiony do 450 g (1 ml odpowiada mniej więcej 1 g). Do takiego wyrobu NFZ dopłaci 1 zł. Do wyrobów z chłonnością na poziomie 930 g dopłata wyniesie 1,7 zł, a przy chłonności 1700 g – 2,3 zł. - wylicza Gazeta Wyborcza.

Jak czytamy w rozporządzeniu, chłonność ta "potwierdzona jest testem zanurzenia wyrobu na 30 minut (+/- 30 sekund) w wodzie, następnie pozostawieniem do odciekania na kratce metalowej na 5 minut (+/- 5 sekund), a następnie ponownym zważeniem wyrobu. Różnica pomiędzy wagą końcową, a wagą początkową określa chłonność wyrobu wyrażoną w gramach".

Niekorzystna refundacja dla pacjentów z nietrzymaniem moczu

Cytowana przez "Wyborczą" przedstawicielka jednej z firm produkujących wyroby dla osób z NTM ocenia to jako "kompletne nieporozumienie, a zanurzanie i odcedzanie całego pampersa, i potem ważenie go to jakiś absurd".

- Musiał to wymyślić ktoś, kto się kompletnie nie zna na temacie. Dobry produkt po prostu wiąże mocz, przez co nie wydziela się zapach, a pacjent ma suchą skórę. Jest jasne, że osoby drobniejsze potrzebują mniejszych produktów z mniejszą ilością absorbentu - tłumaczy.

- Dla mnie to działanie pozbawione logiki. Ministerstwo podnosi limit do 450 g, żeby usunąć z refundacji najmniejsze rozmiary wkładek urologicznych, które są najtańsze, bo mają najmniej superabsorbentu. Pacjenci mają kupować większe wyroby z większą chłonnością, a przez to droższe. Po co? - pyta w rozmowie z "Wyborczą" Tomasz Michałek, pełnomocnik zarządu UroConti.

"To zamknięcie 65 tys. ludzi nie tylko w domu, ale w toalecie"

Przypomnijmy, że w momencie oddania projektu do konsultacji publicznych o niekorzystnych zmianach alarmowali pacjenci ze stomią.

- Projekt godzi we wszystkie aspekty życia osób ze stomią. Będziemy wykluczeni, będziemy zamknięci w czterech ścianach - tłumaczyła w rozmowie z Rynkiem Zdrowia wiceprezes Polskiego Towarzystwa Stomijnego "POL-ILKO" Dorota Kaniewska.

Natomiast Agnieszka Siedlarska z zarządu Fundacji STOMAlife tłumaczyła, że projekt wprowadza stosunkowo dużo dobra odnośnie wyrobów medycznych, ale w przypadku stomików "strzela im się w kolano".

- To zamknięcie 65 tys. ludzi nie tylko w domu, ale w toalecie - dopowiadała Siedlarska do słów Kaniewskiej.

Środowiska reprezentujące pacjentów ze stomią wskazywały głownie na niekorzystne zmiany w refundacji, ograniczenie dostęp do środków pielęgnacyjnych czy wzrastającą biurokrację w postaci wystawiania czterech odrębnych zleceń na zaopatrzenie dla stomika.

Wobec głosów krytyki wiceminister zdrowia Maciej Miłkowski jeszcze w lipcu zapowiedział, że resort przeanalizuje uwagi wniesione w trakcie konsultacji publicznych (zakończyły się 8 sierpnia). 

"Wyborcza" donosi, że na proponowane zmiany w refundacji wyrobów medycznych skarżą się również pacjenci z cukrzycą typu 1. W tym przypadku chodzi o pozostawienie dotychczasowych przepisów powodujących, że po 26. roku życia pacjenci tracą prawo do refundowanych wcześniej pomp insulinowych, co ich zdaniem powinno być zmienione i refundacja powinna przysługiwać nawet po osiągnięciu wskazanego wieku.

Na początku sierpnia w rozmowie z Rynkiem Zdrowia prof. Agnieszka Szadkowska, diabetolog, nefrolog, endokrynolog, zwracała uwagę na ograniczoną refundację pasków testowych do glukometrów.

- W projekcie rozporządzenia zaproponowano, aby u dorosłych pacjentów, którzy będą mieli refundowany FGM, ograniczyć refundację pasków testowych do glukometrów do tylko jednego opakowania na 6 miesięcy - wskazywała.

- Nie znalazłam natomiast informacji, czy to ograniczenie będzie też dotyczyło dzieci. Ograniczenie refundacji pasków ma objąć również pacjentów stosujących systemy ciągłego monitorowanie glikemii w czasie rzeczywistym (CGM-RT) w zależności od konieczności ich kalibracji - dodawała prof. Szadkowska.






Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum