Kiedy wiedza i technika ratują czyjeś życie...

Autor: Jacek Janik/Rynek Zdrowia • • 30 grudnia 2009 06:21

Chorzy z niewydolnością krążenia do szpitala trafiają bardzo często. To przyczyna 60-70 procent przyjęć na oddziały kardiologiczne. Jest wśród nich taka grupa pacjentów, dla których jedynym ratunkiem, przynajmniej dziś, jest mechaniczne wspomaganie krążenia. Tych, którzy popadli we wstrząs kardiogenny dotychczas wyprowadzano z tego stanu z pomocą systemu Polcas Religa. Dotychczas...

W drugiej połowie grudnia w Polsce po raz pierwszy zastosowano kolejny system... Teraz Polska dołączyła do krajów, gdzie wszczepia się nowoczesne pompy wirowe nowej, trzeciej generacji. To Heart Ware!

System dotychczasowy
Zdaniem prof. Mariana Zembali, dyrektora Śląskiego Centrum Chorób Serca w Zabrzu, komory, nazwane od nazwiska słynnego kardiochirurga – POLCAS RELIGA są co prawda duże, ale bezpieczne i stosunkowo tanie – ok. 30 tysięcy złotych za każdą komorę plus konsola sterująca. Ma plusy i minusy. Pozytyw: po wszczepieniu tych komór notuje się niewiele powikłań.Korzystne jest to, że mało jest po ich stosowaniu powikłań. Podstawowa wada systemu: pacjent z taką komorą przykuty jest do szpitalnego łóżka.

Skuteczność Polacasu ceni sobie 17-letni Paweł Krystkiewicz z Gorzowa Wielkopolskiego. Rozpoznanie: ciężka postać kardiomiopatii wrodzonej, na tle niescalenia mięśnia lewej komory serca. Pogorszenia wydolności serca. Dochodzi do zatrzymania akcji serca. Po skutecznej reanimacji w listopadzie 2008 roku, ratując mu życie wszczepiono mu system Polcas Religa; prawo- i lewokomorowe wspomaganie serca (BIVAD). Przez prawie rok Paweł był hospitalizowany. Dlaczego? A dlatego, że musiał być w szpitalu, bo wielkie komory wspomagające pracę serca zasilał również spory pneumatyczny system. PR uratował mu życie, ale jednocześnie zakotwiczył pacjenta w szpitalu...

Układ krążenia zaczął względnie normalnie pracować. Problem rozwiązywałby przeszczep serca. Nie było dawców, czas czekania na nowe serce wydłużał się. Gdyby nie system PR, młodzik nie mógłby czekać. Nie dożyłby. A tu po 358 dniach Paweł dostał serce. Ma szansę na nowe życie. Dzięki technice i lekarzom. Nowy Rok Paweł przywita w domu...

Gdyby nie komora Religi...

– Można to powiedzieć z pełną odpowiedzialnością: Paweł dzisiaj by nie żył! – stwierdza prof. Zembala.– Są sytuacje, kiedy zastosowanie tego systemu pozwala na regenerację serca. Tu przykładem jest chłopak z Sobótki, u którego serce się zregenerowało i nie potrzeba było przeszczepu. I są takie, jak w przypadku Pawła, jego wady genetycznej, kiedy ten system pozwala na doczekanie się pacjentowi na przeszczep...

– Dla nas najbardziej radosnym jest to, że dzisiaj polskie komory wspomagania serca mogą pracować i wspomagać trudnych chorych od kilku do kilkunastu miesięcy z 90-procentową skutecznością doprowadzenia go celu leczniczego, jaki założyli lekarze. Czyli: transplantacji lub wspomagania serca. Kiedy piętnaście lat temu zaczynaliśmy wszczepiać te komory, udawało nam się pacjentów w stanie krytycznym utrzymywać przy życiu przez kilka, kilkanaście dni. Byliśmy dla nich ostatnią deską ratunku – wspomina inż. Roman Kustosz, współautor projektu systemu Polcas Religa.

Czas nie stoi w miejscu
Profesor Zembala podkreśla, że system Polcas:
• jest bezpieczny,
• nie stwarza powikłań,
• jest stosunkowo tani.

Ale czas nie stoi w miejscu. I technika również. Wszczepieniem pierwszym pacjentom (w Polsce) implantowanej, długoterminowej pompy wirowej wspomagania serca trzeciej generacji Heart Ware zainicjowano w dziedzinie nową epokę! Oto historyczne daty:
• 19 grudnia w Instytucie Kardiologii w Warszawie – pierwszy zabieg,
• 21 grudnia w Śląskim Centrum Chorób Serca – drugi przeprowadzony i udany!

– Cieszymy się bardzo, że dysponujemy systemem Polcas. Jeszcze bardziej cieszy nas to, że zrobiliśmy krok milowy we wspomaganiu układu krążenia... Bo tym są wszczepienia Heart Ware. Jej zaletą jej jest to, że jest całkowicie implantowana do klatki piersiowej pacjenta – stwierdza dr Jerzy Pacholewicz, I zastępca ordynatora Oddziału Klinicznego Kardiochirurgii i Transplantologi ŚCCS.

Heart Ware to supernowoczesna pompa, wszczepiana bezpośrednio w sąsiedztwo serca. Waży ledwie 140 gram. Może wspomagać lewą komorę serca chorego od kilkunastu miesięcy do kilku lat. Dzięki nowoczesnej konstrukcji wirnika pompy zawieszonego w polu magnetycznym (bez udziału łożysk mechanicznych) zapewnia ona przepływ krwi, dla wspomaganego serca do 10 litrów na minutę, ze zminimalizowanym ryzykiem wykrzepiania krwi wewnątrz...

Kiedy polskie, sztuczne serce?
Dlaczego projekt związany z zakupem Heart Ware został sfinansowany ze środków przeznaczonych na rozwój polskiego sztucznego serca?

Odpowiedź jest prosta: w ramach tego programu w FRK trwają prace nad opracowaniem rodziny pomp odśrodkowych bądź wirowych.

– Spodziewamy się, że nasze prototypy będą gotowe za okoła półtora roku. Poprosiliśmy, z myślą o naszych projektach, kilku wybitnych „kierowców”, żeby usiedli do „innego samochodu” – Heart Ware – ostatniego osiągnięcie technologii. Poprosiliśmy, by naszym konstruktorom w pracowni sztucznego serca przekazali swoje uwagi, w jaki sposób i według jakich kryteriów konstruować nasze rodzime projekty – argumentuje dyrektor Fundacji Rozwoju Kardiochirurgii Jan Sarna.

Na wszystko jest wskazanie

Heart Ware nie jest tanie. Cena netto: prawie 300 tysięcy złotych.

Prof. Marian Zembala stwierdza:

– Na wszystko jest i powinno być wskazanie. Jeżeli idziemy w Himalaje, gdzie nie każdy może iśc, bierzemy inny sprzęt, a inny gdy wybieramy się na przykład na Giewont. Podobnie jest z pompami. My potrzebujemy zarówno systemu Polcas Religa, jak i Heart Ware. I należy do tego zagadnienia podchodzić bardzo rozsądnie; także pod kątem kosztów...

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum