Grądkowski: Potrzebujemy przejrzystych procedur przy wdrażaniu innowacyjnych wyrobów medycznych

Paulina Gumowska odpowiada za rozwój treści segmentu zdrowie w Grupie PTWP, w tym serwisu rynekzdrowia.pl i magazynu Rynek Zdrowia, których jest redaktor naczelną. Przed dołączeniem do Grupy PTWP, przez blisko dziewięć lat związana była z Wirtualną Polską. Ostatnio była redaktor naczelną obszaru lifestyle i zdrowie, m.in. WP Kobiety i portalu WP abcZdrowie. Wcześniej była zastępcą redaktora naczelnego WP oraz wiceszefową Strony Głównej i Newsroomu, a także wydawcą i redaktorem. Autor: Paulina Gumowska • Źródło: Rynek Zdrowia   • 25 sierpnia 2022 06:00

Jak powinny wyglądać prace nad zmianami w wykazie wyrobów medycznych na zlecenie? - Idealna sytuacja byłaby wtedy, gdy np. co roku w styczniu wszyscy siadamy do stołu: pacjenci, branża, administracja, otwieramy wykaz wyrobów i wspólnie zastanawiamy się, gdzie powinny być zmiany, gdzie są najpilniejsze potrzeby. I rozumiem trudność tej sytuacji, zwłaszcza politycznej. Bo żaden pacjent nie może czekać, bo każdego potrzeby są bardzo istotne, ale trzeba zacząć się z tym mierzyć w otwartej dyskusji: przejrzystej i transparentnej- mówi Arkadiusz Grądkowski, prezes Izby POLMED.

Grądkowski: Potrzebujemy przejrzystych procedur przy wdrażaniu innowacyjnych wyrobów medycznych
Arkadiusz Grądkowski: potrzebujemy transparentnej dyskusji na temat wyrobów medycznych. fot. PTWP

 

Arkadiusz Grądkowski: potrzebujemy transparentnej dyskusji na temat wyrobów medycznych

Paulina Gumowska, Rynek Zdrowia: Zaryzykuję stwierdzeniem, że większość ludzi w branży medycznej myśląc o wyrobach skojarzy ten temat z panem. 

Arkadiusz Grądkowski, prezes Izby POLMED: Jeśli w coś się angażuje robię to na 100 proc. Praca w Izbie POLMED przynosi mi ogromną satysfakcję i wiąże się z całą mnogością tematów.

Branża wyrobów medycznych jest niezwykle zróżnicowana, obejmuje kilkaset tysięcy różnego rodzaju produktów podzielonych na różne kategorie, które mają swoje problemy np. legislacyjne. Mam szansę współpracować z administracją rządową, przedstawicielami przemysłu oraz systemu ochrony zdrowia, a to pozwala mi patrzeć szerzej i mieć realny wpływ na rynek, który bardzo się zmienił na przestrzeni lat. 

Jest pan związany z Izbą od 3 lat, wydaje się, że Izba w tym czasie jest bardziej widoczna.  Czy wprowadzono jakieś zmiany? 

Izba POLMED obchodziła w tym roku swoje 20-lecie. Jest to najstarsza organizacja reprezentująca producentów i dystrybutorów działających na polskim rynku. Jednak mimo naszego stażu faktycznie dopiero od pewnego czasu staramy się mocniej nagłaśniać nasze działania. Izba przeszła szereg przeobrażeń – zwiększyliśmy zasięgi działań, budujemy szersze koalicje, wreszcie rozszerzyliśmy również własną strukturę. Świat się zmienia, więc Izba też musi za nim nadążać. Pandemia pokazała, że konieczne jest wprowadzanie nowych rozwiązań i sposobów działania.

Z zamiłowania jestem sportowcem. Zatem lubię wyzwania, w 100 proc. angażuję się w to co robię i jestem nastawiony na ciężką pracę. To podejście przenoszę na pracę w Izbie POLMED i jak widać przynosi to pożądane efekty. 

Widać was na konferencjach, debatach, spotkaniach. 

To prawda. Pozwala nam to prowadzić dialog z decydentami, budować szersze koalicje, jak również rozpoznawalność samej Izby i tematów związanych z wyrobami medycznymi. Jednak chciałem podkreślić, że to cała branża wykonuje gigantyczną pracę, pokazując jak złożony jest nasz rynek, który obejmuje tak różne od siebie, pod względem budowy i technologii, wyroby od prostej strzykawki, przez np. wózki inwalidzkie, których też jest kilka różnych kategorii do zaawansowanych technologicznie rozwiązań jak np. tomografy. O tym trzeba mówić i głośno artykułować problemy, aby znaleźć odpowiednie rozwiązania dla tak odmiennych od siebie produktów. 

Jakie cele stawia przed sobie prezes Izby POLMED?

W 100 proc. identyfikuję się z tym co robię i całościowo angażuję się w pracę na rzecz branży. Powód jest prosty, ja też będę kiedyś pacjentem. Chciałbym być leczony w systemie dobrze zorganizowanym, przemyślanym i takim, w którego centrum stoi pacjent. Tak już jest w przypadku branży wyrobów medycznych, jest on zbudowany wokół pacjenta. Wszelkie innowacje wprowadzane są po to by lepiej, szybciej, dokładniej go zdiagnozować, skutecznie wyleczyć i jak najszybciej przywrócić mu funkcjonowanie lub, gdy nie jest to w pełni możliwe, aby zapewnić mu jak najlepsza jakość życia.

Patrzę całościowo na system, identyfikuje jego potrzeby i wiem, jak powinien się zmienić, by dostępność wyrobów medycznych była większa niż teraz. Bardzo ważne jest, aby pacjenci mogli jak najszybciej korzystać z innowacyjnych technologii medycznych, które trafiają na rynek. 

Dlatego tak istotna nie jest walka o pojedyncze zmiany w finansowaniu, bo to nie zmieni rzeczywistości, tylko dialog nad zmianą całego systemu. 

To znaczy?

Potrzebujemy przejrzystych procedur przy wdrażaniu innowacyjnych wyrobów medycznych do systemu finansowania publicznego, tak aby pacjenci mieli do nich szeroki dostęp. Gdyby zadzwonił do mnie przedsiębiorca ze z Niemiec czy Holandii, gdzie procedury wdrażania wyrobów do powszechnego stosowania są konkretne i przejrzyste, miałbym problem, żeby jasno wytłumaczyć mu zawiłości naszego rynku i wdrażania technologii do koszyka świadczeń gwarantowanych. Dziś bliżej nam do Macedonii, Mołdawii czy Serbii.

My potrzebujemy transparentności i systemu, w którym każdy wie, kiedy coś jest zmieniane i dlaczego, z których ustaw korzystać, do którego przepisu zajrzeć, w jakim terminie coś załatwić. 

Dążycie do tego, jako branża, żeby rynek wyrobów medycznych działał na takich samych zasadach jak rynek leków?

Zdecydowanie nie. Wyroby medyczne to zupełnie inne produkty niż leki. Muszą mieć zatem inne otoczenie prawne. Dążymy do tego, żeby pacjenci mieli możliwość korzystania z osiągnięć technologii medycznych i mieli szansę na lepszą i szybszą diagnostykę, mniej inwazyjne leczenie, czy też lepsze zaopatrzenie w wyroby medyczne, które podnosi jakość życia. Wyroby medyczne w odróżnieniu od leków nie tylko leczą. Są z pacjentem przez cały okres jego choroby od diagnostyki, np. cała gama produktów do diagnostyki obrazowej (tomografy komputerowe, USG itp.), przez leczenie operacyjne (zastawki serca, steny, nici chirurgiczne, protezy stawów biodrowych etc.). W niektórych przypadkach, kiedy leczenie jest niemożliwe wyroby medyczne podnoszą również standard życia pacjentów, którzy zmagają się np. z niepełnosprawnościami (wózki inwalidzkie, aparaty słuchowe, peruki, wyroby stomijne). Pacjenci mający dostęp do innowacyjnych technologii medycznych, czy to na etapie diagnostyki, leczenia czy też na dalszej drodze, szybciej dochodzą do zdrowia, szybciej wracają do pracy, a z punktu widzenia decydenta – generują niższe koszty dla systemu i budżetu państwa. 

Najłatwiej te problemy zauważyć na przykładzie wyrobów medycznych do indywidualnego zaopatrzenia pacjentów, czyli tak zwanych wyrobów medycznych wydawanych na zlecenie. Wyroby do diagnostyki czy wyroby szpitalne są używane przez profesjonalistów i przeciętny pacjent niewiele o nich wie. Żeby lepiej zobrazować problem podam przykład, w biurze Izby POLMED mamy kilka wózków inwalidzkich. Różne modele, dostępne na rynku w różnych cenach. Każdym z nich niepełnosprawna osoba przemieści się z punktu A do punktu B. Ale dopiero jak się usiądzie na taki wózek i trzeba nim przejechać przez minimalny próg do drzwi, którymi wchodzi się do naszego biura, to wtedy zaczyna się czuć różnicę. Ja miałem z tym problem, wymagało to ode mnie dużego wysiłku. Niepełnosprawni muszą takich progów pokonać kilkadziesiąt dziennie. Wózek lepszy technologicznie, pozwala pokonać taką przeszkodę z łatwością. System finansowania powinien zapewnić osobom z niepełnosprawnościami dostęp do produktów, z których korzystanie daje im możliwość tak dobrego funkcjonowania w społeczeństwie, jak to możliwe. Z innymi kategoriami wyrobów powinno być tak samo. 

Porozmawiajmy o tym co się zmieniło.

Chciałbym, żeby to też wybrzmiało. Jest wiele pracy przed nami, ale też wiele za nami. Jesteśmy właśnie po procesie konsultacji publicznych wykazu wyrobów medycznych wydawanych na zlecenie, czyli takich które, mówiąc w największym skrócie, są dofinansowane publicznie dla pacjentów posiadających zlecenie od lekarza. To dobry krok, bardzo oczekiwany, dający nadzieję, że dobrych zmian będzie więcej.

Ale? Z tonu pana wypowiedzi wynika, że jest jakieś „ale”. 

Tempo wprowadzania zmian jest zbyt wolne.

A jakie powinno być? 

Regularne. Co roku. Idealna sytuacja byłaby wtedy, gdy np. co roku w styczniu wszyscy siadamy do stołu: pacjenci, branża, administracja, otwieramy wykaz wyrobów i wspólnie zastanawiamy się, gdzie powinny być zmiany, gdzie są najpilniejsze potrzeby. I rozumiem trudność tej sytuacji, zwłaszcza politycznej. Bo żaden pacjent nie może czekać, bo każdego potrzeby są bardzo istotne, ale trzeba zacząć się z tym mierzyć w otwartej dyskusji: przejrzystej i transparentnej. 

Dziś takiej dyskusji nie ma?

Jest, ale nie w tak dużym gronie. Jako Izba prowadzimy rozmowy z Ministerstwem Zdrowia i wiceministrem Maciejem Miłkowskim, który jest głównym decydentem w kwestii wyrobów medycznych. Współpracę z nim oceniam bardzo dobrze, podobnie jak cała branża. Ktoś może oczywiście zarzucić mi, że chwalę ministra publicznie, bo nie chcę psuć tych relacji. A ja po prostu uczciwie oceniam sytuację i widzę, że wiceminister Miłkowski angażuje się we wprowadzanie zmian w systemie. Jednak w mojej ocenie w Ministerstwie brak jest departamentu, który w całości i kompleksowo zajmował się kwestią wyrobów medycznych w systemie ochrony zdrowia W Ministerstwie Zdrowia w tej chwili jest niewystarczające zaplecze kadrowe, aby wypracować rozwiązania dla tak obszernej materii jaką jest 300 tys. wyrobów medycznych. Dla porównania, w samej Izbie POLMED pracuje w biurze blisko 10 osób, plus kolejnych kilkanaście w ramach zewnętrznej współpracy.  Podobnie jak w przypadku leków, wyroby medyczne potrzebują jasnej i przejrzystej polityki dotyczącej wyrobów. 

Dziś, żeby coś w ogóle drgnęło w zagadnieniach dotyczących wyrobów, musimy pukać, chodzić od drzwi do drzwi, jak petenci. To nie powinno tak wyglądać. Chcemy być traktowani po partnersku. 

Mówi pan o zmianach systemowych, patrzy pan na zmiany w dużym obrazku, a jeśli zagłębimy się w pojedyncze problemy, to gdzie je znajdziemy?

Wyroby w procedurach szpitalnych. To jest coś o co dzisiaj walczymy. Chcemy by wyceny świadczeń, w których wykorzystywane są nowoczesne procedury, wzrosły. Dodatkowo, konieczna jest jasna ścieżka wprowadzania nowych technologii medycznych do publicznego finansowania, a co za tym idzie do powszechnego stosowania, tak aby pacjenci mogli z nich korzystać. Co więcej, to producent, czy też dystrybutor ma najlepszą wiedzę, o oferowanych technologiach, powinien mieć zatem możliwość zaproponowania wdrożenia tych technologii do koszyka świadczeń gwarantowanych.  W zakresie wykazu wyrobów na zlecenie walczymy o wzrosty limitów finansowania oraz wprowadzanie nowych pozycji do wykazu.  

Wspomniał pan o zmianie w wykazie wyrobów na zlecenie. Powiedział pan, że bardzo czekaliście jako branża ta ten wykaz, ale czy czuje pan rozczarowanie nowymi limitami finansowania zaproponowanymi dla niektórych grup produktowych?

Postulowaliśmy o zmiany tj. wzrost limitów finansowania dla 6 grup produktowych. Np. w aparatach słuchowych zwiększy się wycena. I to jest sukces. Zaskoczyły nas zmiany, których nikt się nie spodziewał. Np. zmiana zasad finansowania dla wyrobów chłonnych czy też produktów stomijnych. 

Zaproponowane zmiany dla pacjentów stomijnych są zaskakująco złe.  

Rzeczywiście to są zmiany bardzo niekorzystne dla pacjentów. Ale przypominam, że mówimy o projekcie rozporządzenia. W sierpniu skończyły się konsultacje publiczne. Przekazaliśmy swoje uwagi. Myślę, że to nie jest zamknięty temat, że gdzieś zabrakło w tej kwestii dialogu oraz świadomości po stronie urzędników jak wygląda sytuacja na rynku. 

I pan wierzy w sukces konsultacji publicznych?

Wierzę i znowu wrócę do wiceministra Miłkowskiego. Mam nadzieję, że pozostanie on otwarty na dialog i weźmie pod uwagę głosy, które zostały złożone przez różne środowiska, w tym pacjenckie, w ramach konsultacji publicznych. Dotychczasowa współpraca z ministrem Miłkowskim pozwala mi sądzić, że wykaz wyrobów na zlecenie to otwarty temat, nad którym będziemy jeszcze pracować. 

 

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum