Eksperci: automatyzacja i robotyzacja kluczem do przyszłości medycyny

Autor: JJ/Rynek Zdrowia • • 12 lipca 2019 05:55

W zakresie robotyki medycznej Polska ma szansę na stać się krajem kluczowym w Europie ze względu na posiadane pionierskie doświadczenia, rozwój kadry, prowadzone prace badawcze oraz dynamiczną przedsiębiorczość. Roboty medyczne stają się dobrym biznesem - przekonuje prof. Zbigniew Nawrat, dyrektor Instytutu Protez Serca Fundacji Rozwoju Kardiochirurgii im. prof. Z. Religi, prezydent Międzynarodowego Stowarzyszenia na rzecz Robotyki Medycznej.

Eksperci: automatyzacja i robotyzacja kluczem do przyszłości medycyny
Rynek robotów medycznych rośnie około 20 proc. rocznie. Fot. Fundacja Rozwoju Kardiochirurgii/Mariusz Jakubowski

W siedzibie FRK im. prof. Z. Religi w Zabrzu 5 lipca br. odbyła się coroczna konferencja „Roboty Medyczne 2019”. To wydarzenie poświęcone nowym technologiom w medycynie, którego organizatorem jest zabrzańska FRK oraz Międzynarodowe Stowarzyszenie na Rzecz Robotyki Medycznej.

To właśnie w Zabrzu robotyka medyczna w Polsce miała swoje początki. Tu prof. Zbigniew Religa i prof. Zbigniew Nawrat rozpoczęli projekt polskiego robota chirurgicznego Robin Heart, a dzisiaj FRK służy również jako drzwi do europejskiego projektu - Digital Innovation Hub Robotics in Healthcare HERO - wspierającego twórców robotów.

Klucz do nowoczesnej medycyny
- Kluczem do nowoczesnej medycyny jest wzrost produktywności. Bez automatyzacji i robotyzacji, od procesów decyzyjnych po terapie i rehabilitację, nie da się tego osiągnąć. Ważną zaletą stosowania robotów w obliczu wyzwań demograficznych jest także zmniejszenie wymagań dotyczących zatrudnienia. Dotyczy to zarówno liczby specjalistów, np. jeden może równocześnie rehabilitować wielu pacjentów, jak i zdolności czy wykształcenia - mówił prof. Nawrat

- Po postępach telekomunikacji - przesyłania na odległość informacji, przychodzi czas na przesyłanie na odległość działania. Do tego niezbędne są roboty - dodał.

Rynek robotów medycznych rośnie około 20 proc. rocznie. Przewiduje się̨, że światowy rynek robotyki medycznej i komputerowych technologii chirurgicznych w 2019 roku (według raportu BCC Research) osiągnie wartość 4,6 mld dolarów, a w 2020 roku liczba robotów przemysłowych na świecie wzrośnie do 3 mln.

- Gdy w 2000 r. rozpoczynałem projekt robota Robin Heart, na świecie było tylko ok. 1 mln robotów. Europa obecnie dostarcza ponad 40 proc. światowych robotów przemysłowych i ważne jest utrzymanie tej pozycji. Do 2020 r. nasz kontynent ma osiągnąć 65 proc. udziałów w szacowanym na 16 mld euro rynku profesjonalnych usług serwisowych, wśród których znajdują się roboty medyczne - mówił prof. Nawrat.

Opłacalność operacji robotowych
Najbardziej znanym dzisiaj robotem chirurgicznym jest produkt firmy Intuituve Surgical - system robotowy da Vinci (mamy ich w Polsce już siedem), który został skonstruowany z przeznaczeniem do wykonywania operacji kardiochirurgicznych. Praktyka pokazała jednak, że zalety systemu predestynują go do innego rodzaju operacji i dzisiaj jest wykorzystywany głównie w ginekologii i urologii.

Jak tłumaczył prof. Romuald Cichoń, błędem firmy Intuituve Surgical było położenie nacisku na ogromne zyski związane z dystrybucją narzędzi, z możliwością ich wykorzystania tylko w 10 operacjach, kosztownym serwisem itd. który ogranicza możliwość rozpowszechnienia robotów.

- Problem opłacalności operacji kardiochirurgicznych wiąże się z tym, że do operacji kardio potrzeba dwa razy więcej narzędzi niż do operacji prostaty. Każde z tych narzędzi na 10 razy kosztuje kilka tysięcy dolarów. To przy wycenie NFZ rzędu 20 tys zł za operację bajpasów jest barierą nie do pokonania - mówił prof. Cichoń.

Innym problemem w da Vinci w przypadku operacji kardiologicznych, na które zwracał uwagę prof. Cichoń, jest kwestia siłowego sprzężenia zwrotnego urządzenia, tak aby w trakcie operowania chirurg mógł ocenić stan tkanki, jej napięcia, aby precyzyjniej operować. Kolejnym wyzwaniem dla robota są jego narzędzia: powinny to być narzędzia o zmiennej sztywności, którym można nadać odpowiednią krzywiznę, aby mogły wejść w miejsca, które do tej pory są niedostępne.

Prof. Wojciech Witkiewicz, od lat walczący o wprowadzenie refundacji za operacje robotem w zakresie ginekologii i urologii, nawet w Polsce opłacalnych (co w ub.r. ocenił pozytywnie AOTMiT), podkreślał, że do dziś nie weszły w życie przepisy refundacyjne. Dlatego we Wrocławiu przeprowadzono 300 operacji w ciągu 10 lat, zamiast 300 operacji rocznie.

Coraz więcej narzędzi
W ostatnich latach można obserwować rosnącą aktywność na rynku robotów. Np. firma Intiuitive Surgical zapowiada wprowadzenie na rynek kolejnych rozwiązań, m.in. narzędzia do chirurgii wykonywanej przez jeden otwór w ciele pacjenta.

Pojawiają się też nowe roboty chirurgiczne. Dużym wydarzeniem w maju ubiegłego roku było otrzymanie przez Corindus pozwolenia amerykańskiej Agencji ds. Żywności i Leków (FDA) na pierwszy zautomatyzowany ruch robota zaprojektowany dla platformy CorPath GRX. - To pierwsza półautomatyczna procedura robotowa dopuszczona do stosowania klinicznego. Decyzja FDA uchyliła swoją decyzją drzwi dla autonomicznych robotów - jak komentuje Zbigniew Nawrat, którego zespół od lat prowadzi badania w zakresie teleoperacji.

Postępy kliniczne udowadniają praktyczną użyteczność robotów. Dzisiaj już nie wyobrażamy sobie diagnostyki bez tomografii komputerowej (robota diagnostycznego), czy zrobotyzowanej radioterapii (precyzyjnej, bezpiecznej i dla pacjenta i personelu medycznego). Zabiegi chirurgiczne mało inwazyjne, endoskopowe, wymagają nowych, mechatronicznych i zrobotyzowanych narzędzi.

- Serce i kardiochirurgia jednak ciągle są niezrealizowanym wyzwaniem. Liczymy, że prowadzone przez nas w Polsce prace nad robotem Robin Heart przyczynią się do osiągnięcia tego celu. Z analizy wynika, że w Polsce powinno być ponad 30 robotów chirurgicznych. Mamy nadzieję, że znajdzie się na tym rynku także miejsce dla polskich robotów Robin Heart – mówił prof. Nawrat.

Nowe projekty
W trakcie zabrzańskiej konferencji zaprezentowano 10 projektów z różnych dziedzin medycyny. Ciekawą pracę zaprezentował m.in. prof. Józef Kozak z firmy Aesculap AG (Niemcy) - zastosowanie smarfonu do planowania w operacjach ortopedycznych implantacji implantu biodrowego. Aesculap była pierwszą firmą, która wprowadziła nawigację do ortopedii (w tym procesie prof. Kozak odegrał kluczową rolę) a wykorzystanie w niej smarfonów do planowania operacji jest znakiem czasu.

Okazuje się, że dzięki podręcznemu urządzeniu, które każdy ma przy sobie, można przeprowadzić pomiary, dzięki którym implant trafi w swoje miejsce pod odpowiednim kątem, by funkcjonował umożliwiając pacjentowi w pełni funkcjonalną mobilność, bez bólu.

Z kolei Pracownia Biocybernetyki FRK, Katedra Budowy Maszyn Politechniki Śląskiej w Gliwicach oraz Katedra i Zakład Biofizyki SUM zaprezentowały projekt sterowania robotem chirurgicznym z siłowym sprzężeniem zwrotnym. Przedstawiono także wstępne testy funkcjonalne robota Robin Heart w tym zakresie. Sprzężenie siłowe pozwala chirurgowi na ocenę dotykową tkanek w trakcie operacji. Dzisiaj jeszcze  żaden z robotów w sposób funkcjonalny na to nie pozwala.

Unijne wsparcie
Zaprezentowano także europejski projekt DIH HERO (Digital Innovation Hub Robotics in Healthcare HERO), który ma za zadanie wspierać finansowo, badawczo i kompetencyjnie małe i średnie przedsiębiorstwa w sektorze zajmującym się robotyką medyczną.

Ideą projektu jest koncentracja finansowania tej dziedziny przez centra - huby, które mają skupiać informacje i kompetencje. Zabrzański ośrodek jest jednym z 11 partnerów tego projektu w Europie. Istotą projektu jest stworzenie mapy kompetencji - ośrodków naukowo badawczych, które mogą realizować projekty dla małych i średnich przedsiębiorstw. Te informacje są dostępne w swoim założeniu dla całej Europy. Projekt oferuje także pieniądze dla firm sektora MŚP w zakresie robotyki medycznej.

- W pierwszym etapie granty - vouchery podróżne - zostaną przyznane firmom w wysokości 2 tys. euro już 15 lipca. Te pieniądze mają zostać wykorzystane na wizytę w Holandii, na brokerski dzień projektu, w czasie którego będą zbierane oferty, lub na odwiedzenie jednego z 11 centrów DIH HERO w Europie - wyjaśniał prof. Nawrat.

Pod koniec roku mają zostać ogłoszone dwa konkursy, których stawką będzie po 100 tys. euro na wykonanie urządzeń demonstracyjnych i wdrożenie nowych technologii, natomiast jeden konkurs, którego wartość wyniesie 200 tys. euro, będzie dotyczył transferu technologii do robotyki medycznej. W sumie w ciągu czterech lat w ramach projektu ma zostać rozdanych europejskim małym i średnim przedsiębiorstwom w postaci grantów 8 mln euro.

- Bardzo nam zależy na tym, aby polskie firmy ubiegały się o te granty. Fundacja Rozwoju Kardiochirurgii jest miejscem, poza stroną internetową dih-hero.eu, gdzie można otrzymać wszelkie informacje i pomoc w związku z tym projektem - powiedział prof. Nawrat.

W artykule wykorzystano informacje i materiały z czasopisma Medical Robotics Reports 7/2018

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum