PAP/Rynek Zdrowia | 25-07-2019 15:20

Białystok: szpital wojewódzki otrzymał ponad 20 specjalistycznych łóżek

Ponad 20 specjalistycznych łóżek przekazało w czwartek (25 lipca) stowarzyszenie "Rubież" pacjentom Zakładu Pielęgnacyjno-Opiekuńczego działającego w Wojewódzkim Szpitalu Zespolonym w Białymstoku. Przebywa tam ponad 70 pacjentów.

FOT. Shutterstock; zdjęcie ilustracyjne

Sprzęt już nie po raz pierwszy przekazało Stowarzyszenie Pomocy "Rubież", m.in. dzięki którego staraniom kilka lat temu powstał Zakład Pielęgnacyjno-Opiekuńczy w szpitalu.

Jak mówił w czwartek na konferencji prasowej prezes "Rubieży" Józef Kulikowski, stowarzyszenie pomaga chorym, czym stara się wspierać służbę zdrowia i dostarczać sprzęt tam, gdzie jest najbardziej potrzebny. Dodał, że z rozmów, jakie stowarzyszenie przeprowadziło, wynikało, że jest w zakładzie wielu ciężko chorych, ale nie ma funduszy na takie specjalistyczne łóżka.

Stąd do białostockiego szpitala trafiło 23 specjalistycznych, elektrycznych łóżek, a także chodziki i balkoniki. Kulikowski mówił, że łóżka pochodzą z niemieckich szpitali, gdzie sprzęt wymieniany jest co kilka lat, ale jest on w pełni sprawny i niezniszczony. Dzięki temu - jak dodał - można pomagać innym szpitalom.

Kierownik zakładu pielęgnacyjno-opiekuńczego dr Artur Kraśnicki mówił, że to duże wsparcie w miejscu, gdzie łóżko jest podstawowym sprzętem, najważniejszą rzeczą. Dodał, że wciąż jest sporo łóżek, które nie spełniają w pełni swoich zadań i wymagają wymiany na lepsze. - Teraz mamy ku temu okazję - dodał.

Kraśnicki mówił, że w zakładzie są 74 miejsca: 70 miejsc dla pacjentów, którzy oddychają samodzielnie oraz cztery dla chorych wymagających respiroterapii. - Służymy ludziom niepełnosprawnym, w przypadku których rodziny nie są w stanie z różnych względów objąć opieką, a którzy tej opieki wymagają. Jesteśmy dla nich takim domem, mniej placówką medyczną, a bardziej domem - zaznaczał Kraśnicki.

Poinformował też, że obecnie na miejsce w zakładzie czeka się od 1,5 roku do 2 lat. W jego ocenie, potrzeby, ze względu też na starzejące się społeczeństwo, są ogromne. Wymienił m.in. zatrudnienie kolejnych osób czy sprzęt rehabilitacyjny.

Sylwia Wieczeryńska (PAP)