GRUPA PTWP

Wszyscy są trochę sfrustrowani

  • Wojciech Kuta/Rynek Zdrowia
  • 02-09-2010 13:35

Kolejnymi płaszczyznami konfliktów są antagonizmy między samymi pacjentami – wynikające m.in. z powodu deficytu dostępności do świadczeń – oraz antagonizmy wewnątrz środowiska lekarskiego, w którym rywalizuje się o stanowiska czy dochody.

– Czy znaczna nieufności pacjentów wobec lekarzy i lekceważenie zaleceń terapeutycznych to jakaś szczególna, polska przypadłość?
– Nie tyle polska, co może regionalna. Wśród narodów słowiańskich, odznaczających się nieco mniejszym stopniem dyscypliny społecznej, występuje także niższe zdyscyplinowanie w zakresie leczenia. W Polsce bardzo często lekarze muszą pilnować pacjentów, aby np. stosowali odpowiednią dietę. Ta niesubordynacja pacjentów jest jednym ze źródeł patriarchalnych stosunków w naszej medycynie i tego, że chorzy bywają traktowani jak niesforne dzieci.

Natomiast Polacy, chyba bardziej niż wiele innych nacji, bardzo lubią chodzić do lekarza... Politycy nie mogą zniechęcać ludzi do częstych wizyt w placówkach medycznych, gdyż mogłoby to być odebrane jako zagrożenie dla wczesnego rozpoznawania wielu schorzeń. Ja natomiast, nie będą urzędnikiem, mogę sobie pozwolić na szczerość.

Otóż bardzo często nasi zdrowi rodacy bez powodu zajmują czas lekarzy, a przede wszystkim miejsce w kolejce innym osobom, rzeczywiście potrzebującym pomocy medycznej. To zjawisko także negatywnie wpływa na relacje między środowiskiem medycznym a społeczeństwem.

– Pacjenci nie są bez wad. Lekarze też. Recenzując Kodeks etyki lekarskiej, napisał Pan, m.in.: „Na samym początku dokumentu (licząc razem z przyrzeczeniem) mamy aż trzy napomnienia, żeby nie podkopywać zaufania do innych lekarzy. Czyż nie jest to małoduszny korporacyjny egoizm?”
– Jak już wspominałem, lekarze są trochę sfrustrowani. Czują się niedoceniani przez pacjentów, a także innych lekarzy, m.in. przez zawodowy establishment, wszak jest to środowisko silnie zhierarchizowane.

Można powiedzieć, że w opiece zdrowotnej – nie tylko w Polsce – wszyscy na wszystkich trochę się boczą. Szczególnie zła aura otacza publiczną ochronę zdrowia. Trudno jednak wskazać, kto konkretnie temu niekorzystnemu klimatowi jest winien. Zresztą dotyczy on także niepublicznego sektora, gdzie dochodzą pewne mechanizmy rynkowe; nie brakuje pacjentów, którzy podejrzewają, iż „prywatni” chcą od nich wyciągnąć jak najwięcej pieniędzy i dlatego np. zlecają więcej badań niż jest to konieczne.

Cały wywiad – we wrześniowym wydaniu miesięcznika Rynek Zdrowia (nr 9/62).

  • Strona:
  • «
  • 1
  • 2

Czytaj więcej:    bioetyka |  Jan Hartman

Zarobki lekarzy....
  • 2010-09-03
  • 17:52:32
  • ~Anest
PARTNER PORTALU
partner portalu rynekzdrowia.pl
reklama
Przetargi
Wyszukiwarka ofert przetargów UZP
Praca
Wyszukiwarka ofert pracy
Copyright by Rynek Zdrowia