Śmigłowce Lotniczego Pogotowia Ratunkowego obecnie nie mają zakazu latania - powiedział szef LPR Robert Gałązkowski.
Polska Agencja Żeglugi Powietrznej zdecydowała w piątek rano (16 kwietnia) o zamknięciu, do odwołania, przestrzeni powietrznej nad Polską, z wyjątkiem lotnisk: w Krakowie i Rzeszowie; jednak po południu zamknięte zostały także oba te porty. Powodem zamknięcia są chmury pyłu, które zanieczyściły atmosferę po wybuchu wulkanu na Islandii i mogą zagrażać bezpieczeństwu ruchu lotniczego.
Jak powiedział Gałązkowski, w piątek (16 kwietnia) przez dwie godziny obowiązywał także zakaz lotów dla śmigłowców ratunkowych, jednak został on odwołany. – Śmigłowce mogą latać z widocznością ziemi do 500 metrów. Z reguły latają na wysokości 200-300 metrów. Sytuacja jest jednak dynamiczna. Jeżeli pyły zaczną opadać loty mogą zostać wstrzymane – podkreślił szef LPR.
Dodał, że cztery maszyny będą zabezpieczały sobotnie i niedzielne (17 – 18 kwietnia) uroczystości żałobne i pogrzebowe. Dwa śmigłowce w Warszawie (przed siedzibą BBN i na bemowskim lotnisku) i dwa w Krakowie (na lotniskach Balice i Czyżyny).
Czytaj więcej: Lotnicze Pogotowie Ratunkowe | Robert Gałązkowski
OZZL poprze protest pacjentów przed MZ w Dniu Dziecka