"Zmiana miejsca w strukturach" oznacza zniszczenie systemu leczenia bólu w warszawskim CO

Likwidacja Oddziału Badania Bólu (OBB) i Szpitalnego Zespołu Wsparcia w Centrum Onkologii w Warszawie oznacza zniszczenie jednego z ogniw, a przez to całego systemu leczenia przeciwbólowego i opieki paliatywnej w CO - ocenia dr Jerzy Jarosz, współtwórca i wieloletni kierownik Zakładu Medycyny Paliatywnej, Oddziału Badania Bólu i Terapii Paliatywnej oraz Zakładu Anestezjologii i Intensywnej Terapii w Centrum Onkologii - Instytucie im. Marii Skłodowskiej-Curie w Warszawie, desygnowany przez WHO (Światową Organizację Zdrowia) ekspert ds. opieki paliatywnej w narodowych programach zwalczania raka, mazowiecki konsultant wojewódzki w dziedzinie medycyny paliatywnej.

System ten był budowany od 1986 r. (powstanie Poradni Przeciwbólowej), poprzez rok 1995 (powstanie Oddziału Badania Bólu i ustalenie zasad współpracy z hospicjum domowym i stacjonarnym - tzw. "model warszawski") po rok 2004 (powstanie Szpitalnego Zespołu Wsparcia). W 2009 r. Centrum Onkologii uzyskało certyfikat Europejskiego Towarzystwa Onkologii Klinicznej (ESMO) - "Ośrodek integrujący onkologię z opieką paliatywną". Przypomnę, że taki certyfikat mają jedynie dwie placówki w Polsce.

Chociaż jestem konsultantem wojewódzkim w dziedzinie medycyny paliatywnej na Mazowszu, nigdy nie uzyskałem informacji jak ma funkcjonować nowy system oraz w jaki sposób nowy oddział może zapewnić szkolenie specjalistów medycyny paliatywnej. W mojej opinii szkolenie to nie będzie już  możliwe lub w najlepszym wypadku liczba szkolących się nie przekroczy 6. Do tej pory Zakład Anestezjologii zapewniał 10 miejsc specjalizacyjnych ( na całym Mazowszu jest ich 12).

Ze zdumieniem czytam o wdrażaniu przez nowy oddział "unikatowych", inwazyjnych metod leczenia bólu. Czy nie chodzi przypadkiem o opracowane przez dr Macieja Hilgiera, dr Janinę Pernak de Gast i przeze mnie, stosowane z powodzeniem w Centrum Onkologii od kilkunastu lub kilkudziesięciu lat neurolizy i termolezje kładu współczulnego lub stosowanie analgezji okołordzeniowej?

Nie mam wątpliwości, ze w nowo powstałym pododdziale "paliatywnym" pracują doświadczeni lekarze. Chodzi  o 2 anestezjologów i jednego internistę zabranych z Zakładu Anestezjologii. Ilu z nich wykonuje wymienione wyżej zabiegi inwazyjnych metod leczenia bólu? Czy można budować system oparty na jednym lekarzu? Dla informacji podaję, że w Zakładzie Anestezjologii w momencie likwidacji OBB było 4 takich lekarzy oraz 3 osoby szkolące się.

Czytaj: Prof. Krzysztof Warzocha: oddział leczenia bólu w CO zmienił tylko miejsce w strukturach Instytutu

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH