Z powodu epidemii cholery w Zimbabwe zmarło już 4 tys. osób, a zachorowało 85 tys. mieszkańców tego kraju.

- Liczby te są bez wątpienia dramatycznie zaniżone z powodu niezgłoszonych przypadków śmierci w regionach wiejskich – mówi nowy premier Zimbabwe, Morgan Tsvangirai.

Dotychczas system opieki w tym kraju był najlepszy w Afryce. Teraz chyli się ku upadkowi, a lekarze i pielęgniarki strajkowali żądając poprawy warunków pracy i podwyżki zarobków w obliczu hiperinflacji.

Trzy tygodnie temu personel wrócił do pracy, kiedy nowy premier zgodził się przystąpić do rządu jedności narodowej. Teraz problemem jest nie brak lekarzy i pielęgniarek, a brak leków i sprzętu medycznego.

- Wyzwania są znaczne, jednak możemy im sprostać, jeśli rząd będzie wystarczająco koordynował swoje wysiłki i uda nam się wzmocnić nasze relacje z instytucjami, które nam pomagają – mówił na spotkaniu z przedstawicielami służby zdrowia Tsvangirai.

W walce z epidemią Zimbabwe w dużej mierze jest uzależnione od pomocy międzynarodowej .

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH