Zielona Góra: tu tylko jeden na pięciu pacjentów kwalifikował się do przyjęcia na SOR

Według NIK, SOR w Szpitalu Wojewódzkim w Zielonej Górze jest ewenementem w skali kraju. Zdaniem kontrolerów aż 80 proc. pacjentów nie kwalifikowało się tam do udzielenia im pomocy.

Jak już wczoraj podawaliśmy, NIK ocenia SOR-y jako świetnie działające ogniwa systemu ochrony zdrowia w Polsce. Ich zdaniem Szpitalne Oddziały Ratunkowe zapewniają dobrą opiekę i oferują odpowiednią diagnostykę. 

Według kontrolerów NIK konieczność opieki nad pacjentami, którzy tego nie wymagają, opóźnia pracę SOR-ów i zagraża tym, którzy faktycznie potrzebują natychmiastowej pomocy. Np. w Szpitalu Bielańskim w Warszawie średnio na 160 osób przyjmowanych dziennie, świadczeń ratowniczych wymagało 40.

Podobnie sytuacja wyglądała w Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym w Olsztynie i Szpitalu Miejskim w Poznaniu, gdzie odpowiednio co drugi i co trzeci pacjent nie wymagał zastosowania żadnych procedur ratowniczych.

NIK jako skrajny przypadek wskazał SOR szpitala w Zielonej Górze. Według kontrolujących do udzielenia pomocy kwalifikowało się tam średnio 440 na 2,1-2,5 tys. pacjentów miesięcznie. Aż ośmiu na dziesięciu pacjentów powinno skorzystać z pomocy lekarza rodzinnego, poradni specjalistycznych lub nocnej i świątecznej pomocy doraźnej - przypomina ustalenia NIK Gazeta Wyborcza.

Takie przypadki przyjmowania niekwalifikujących się do tego pacjentów na SOR przekładają się na ekonomię. Co prawda NFZ wlicza do ryczałtu wszystkich przyjętych pacjentów, ale płaci jedynie za procedury ratunkowe. W konsekwencji SOR-y stają się mocno deficytowe, a szpitale pokrywają straty z zysków pozostałych oddziałów - czytamy w raporcie.

Przykładem może być ponownie SOR z Zielonej Góry, gdzie ustalona umowami pula pieniędzy na SOR nie pokrywała poniesionych kosztów. W 2009 r. oddział miał 4,1 mln zł deficytu, a w 2010 r. 3,9 mln zł. Lepiej zapowiadał się rok 2011 r., gdzie do końca sierpnia SOR był pod kreską na 1,4 mln zł.

- Nie zostawimy tego raportu bez odpowiedzi. To sygnał, że trzeba sprawdzić procedury w szpitalu i uszczelnić system przyjmowania pacjentów. Ale ta sytuacja pokazuje także, że konieczne są apele do NFZ, aby podwyższył wycenę świadczeń udzielanych na SOR-ze - powiedziała gazecie marszałek Elżbieta Polak.

Czytaj też. NIK: pacjenci wzywają pogotowie lub zgłaszają się na SOR, żeby ominąć kolejkę

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH