Zgierz: onkologiczni pacjenci także muszą poczekać WSS w Zgierzu nie jest, niestety, jedynym szpitalem, który wstrzymał przyjęcia pacjentów

W Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym w Zgierzu poproszono onkologicznych pacjentów, by poczekali kilka tygodni na przyjęcie lub poszukali innej lecznicy.

Oddział Medycyny Nuklearnej i Endokrynologii Onkologicznej szpitala w Zgierzu "wyrobił: 140 proc. normy przewidzianej w kontrakcie z NFZ. Lecznica została z nie lada problemem, bo Fundusz zapowiedział, że nie będzie płacił za tzw. nadlimity.

Jak podaje Gazeta Wyborcza, dyrekcja ratując się przed rosnącymi kosztami postanowiła organiczyć przyjęcia pacjentów na oddział. Kilkanaście osób chorych na raka tarczycy dowiedziało się, że w tym roku nie będą już zbadani.

Od dr. Jacka Makarewicza, p.o. ordynatora oddziału dostali pisma: „Z przykrością informuję, że wobec znacznego przekroczenia kontraktu z NFZ (...) nie jesteśmy w stanie utrzymać planowanego dla Pani(a) przyjęcia do Oddziału w roku bieżącym. Wobec powyższego proponujemy przełożenie przyjęcia na najbliższy możliwy termin w 2010 roku lub zgłoszenie się do innego ośrodka”.

Ordynator tłumaczy, że musiał wybrać mniejsze zło, a decyzje były bardzo trudne, gdyż dotyczyły pacjentów onkologicznych. Podejmował je po konsultacji z kolegami z oddziału.

– W końcu zdecydowaliśmy, że odmówimy pacjentom, którzy z powodu raka mieli usuniętą tarczycę lub jej część. Trzeba im zrobić badania, czy nie było nawrotu choroby. Wybraliśmy takich, którzy mogą jeszcze poczekać, bo jest bardzo mało prawdopodobne, by wystąpiła u nich wznowa lub przerzuty – mówi Gazecie Wyborczej dr Makarewicz.

Wszyscy pacjenci, którzy dostali listy od dr. Makarewicza, znów zapisali się do kolejki. Na badania poczekają dwa, trzy miesiące dłużej niż początkowo planowano.

Łukasz Zimka, rzecznik zgierskiego szpitala, w rozmowie z portalem rynekzdrowia.pl podkreśla, że szpital jest pod ścianą i nie jest, niestety, jedyną placówką, która została zmuszona sięgnąć po takie rozwiązanie.

– Przyjmujemy chorych bez perspektywy, że ktoś nam za to zapłaci, a przyjęcie pacjenta wiąże się w wydatkami na leki, sprzęt i płace personelu. Dostawcy leków i sprzętu nie chcą czekać, od razu egzekwują płatności. Musieliśmy poprosić tych pacjentów, którzy mogą poczekać, o kilka tygodni cierpliwości. Zostaną przyjęci w najbliższym wolnym terminie w przyszłym roku – wyjaśnia Łukasz Zimka.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH