Częściowa refundacja zakupu okularów, wizyta u lekarza z badaniem ciśnienia i ogólnym wywiadem medycznym - tak ubogie zdrowotne pakiety fundują zwykle firmy swoim pracownikom. O badaniach krwi, skierowaniu na rentgen, czy USG na koszt pracodawcy nie ma nawet mowy. Część przedsiębiorców lekceważy zdrowie podwładnych i nie kieruje ich na badania, choć są obowiązkowe - pisze Dziennik Zachodni.

- Brak okresowych badań lekarskich i szkoleń BHP to najczęstsza przyczyna nakładanych przez nas kar - mówi Magdalena Skalmierska, rzecznik prasowy Państwowej Inspekcji Pracy w Katowicach.

Tymczasem warunki pracy w Polsce są jednymi z najgorszych w Unii Europejskiej. Jak podaje PIP, w warunkach szkodliwych dla zdrowia pracowało w 2007 roku ponad pół miliona Polaków! Z raportu przygotowanego przez firmę Medicover wynika, że aż 50 proc. pracowników skarży się na bóle kręgosłupa, a 30 proc. na bóle głowy. To oczywiście tylko najlżejsze dolegliwości.
 
- W zdrowie pracowników trzeba zainwestować - przekonuje poseł PIS, Stanisław Szwed z Rady Ochrony Pracy.

Zdaniem dr Jana Kłopotowskiego, wieloletniego śląskiego konsultanta wojewódzkiego w dziedzinie medycyny pracy, poszerzanie zakresu badań profilaktycznych jest konieczne. - Lekarze są gotowi. Inicjatywa leży jednak po stronie pracodawców i jest uzależniona od ich możliwości finansowych - ocenia.

Tylko bogate firmy wprowadzają dodatkowe badania profilaktyczne i konsultacje medyczne, bezpłatne szczepionki przeciwko grypie i żółtaczce, a nawet dodatki za niepalenie.

- Przykład krajów skandynawskich pokazał, że warto inwestować w profilaktykę. Ale i tam nie obyło się bez przymusu. Kobiety, które nie korzystały z bezpłatnych badań, miały podwyższaną składkę zdrowotną, zaś tym, które się im poddały, obniżano wysokość składki. W Polsce takie działania są niemożliwe. Dlatego optujemy za obowiązkowymi badaniami cytologicznymi i mammograficznymi w ramach badań okresowych - przekonuje dr Janusz Meder, prezes Polskiej Unii Onkologii.

Pomysł ten wkrótce ma się stać rozporządzeniem, które w przyszłym roku znajdzie w znowelizowanym Kodeksie Pracy. Panie w wieku od 25 do 59 lat, podejmujące pracę lub już pracujące, w ramach badań okresowych będą musiały zrobić cytologię, zaś od 50 do 69 roku życia mammografię. Pieniądze na badania ma i tak Narodowy Fundusz Zdrowia, który za nie płaci, ale nie potrafi skutecznie zachęcić Polek do dbania o własne zdrowie. W tym roku na mammografię i cytologię planowano wydać 77 mln złotych, z czego jednak aż 7 na same zaproszenia imienne do pań.

- Na wsiach i w małych miasteczkach te działania nie mają sensu. Kobiety rezygnują z badań, mówiąc: po co tam pójdę, jeszcze dowiem się, że mam raka. A przecież to najważniejsza wiedza, umożliwiająca szybkie leczenie - wyjaśnia dr Janusz Meder.
 
Zdaniem Janusza Medera trzeba wrócić do starych, sprawdzonych sposobów zwalczania chorób. - W Polsce udało się wyeliminować gruźlicę właśnie dzięki wprowadzeniu przed laty obowiązkowych badań małoobrazkowych płuc - przekonuje dr Meder.

Dodaje: - Badania obowiązkowe mają sens, jeśli przynoszą skutek w postaci zwiększonej rozpoznawalności. Tak dzieje się w przypadku mammografii i cytologii, ale też w kolonoskopii, czyli badaniu jelita grubego po 50. roku życia. 

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH