Zawiercie: straż pożarna, pogotowie i LPR udzielają pomocy rannym w katastrofie kolejowej

Około 60 osób zostało rannych, w tym 30 ciężko, wskutek czołowego zderzenia dwóch pociągów w sobotę (3 marca) wieczorem w Szczekocinach koło Zawiercia. Na razie oficjalnie potwierdzono, że jest 6 ofiar śmiertelnych.

Pociągi relacji Przemyśl - Warszawa i Warszawa - Kraków zderzyły się około godz. 21.00. Na miejsce katastrofy udali się premier Donald Tusk, ministrowie transportu Sławomir Nowak, spraw wewnętrznych Jacek Cichocki oraz minister zdrowia Bartosz Arłukowicz.

Liczbę rannych podało pogotowie ratunkowe z Zawiercia. Według dotychczasowych ustaleń ok. połowa spośród 60 poszkodowanych jest ciężko ranna - poinformował rzecznik PSP Paweł Frątczak. Większość rannych została już ewakuowana, strażacy dotarli do wszystkich, z którymi był jakikolwiek kontakt - powiedział Frątczak.

- Sytuacja na miejscu wygląda bardzo źle. Trwa akcja ratunkowa - strażacy penetrują rozbite wagony - powiedział PAP Dyrektor Zakładu Linii Kolejowych w Kielcach Adam Młodawski.

Ranni są przewożeni do szpitali w Częstochowie, Zawierciu i Jędrzejowie; osoby, które nie zostały poszkodowane, przewożone są do pobliskiej szkoły.

Rzecznik śląskiej straży pożarnej Jarosław Wojtasik poinformował, że na miejsce kierowane są kolejne zastępy. Na miejsce skierowano śmigłowce Lotniczego Pogotowia Ratunkowego z Warszawy i Wrocławia.

Rzecznik Komendy Głównej PSP Paweł Frątczak powiedział, że na miejscu katastrofy pracuje kilkadziesiąt jednostek z woj. śląskiego, małopolskiego i świętokrzyskiego są także słuchacze Wyższej Szkoły Pożarnictwa z Częstochowy. Straży rozstawili namioty, udzielają rannym pierwszej pomocy i przekazują ich ratownikom medycznym.

Skierowani na miejsce policjanci zapewniają przejazd ekip ratunkowych z woj. śląskiego, małopolskiego i świętokrzyskiego.

Pociągi, które w sobotę (3 marca) wieczorem czołowo zderzyły się na Śląsku, miały razem 10 wagonów - poinformował rzecznik PKP PLK Mirosław Siemieniec. Pociąg relacji Warszawa-Kraków należał do spółki Przewozy Regionalne i liczył cztery wagony. Jego lokomotywa była cięższa niż ta, która ciągnęła skład Warszawa -Przemyśl należący do PKP Intercity. Ten ostatni liczył sześć wagonów

Krótko po katastrofie Centrum Informacyjne Rządu poinformowało, że na miejsce wypadku udaje się premier Donald Tusk.

Kancelaria prezydenta podała, że Bronisław Komorowski jest informowany na bieżąco. Prezydent rozmawiał z ministrem transportu i wojewodą śląskim.

Na miejsce katastrofy udali się również wiceminister odpowiedzialny za kolej Andrzej Massel, przewodniczący Państwowej Komisji Badania Wypadków Kolejowych Tadeusz Ryś, komendant główny straży pożarnej brygadier Wiesław Leśniakiewicz oraz prezes spółki PKP Intercity Janusz Malinowski.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH