Zaniechanie uporczywej terapii nie ma nic wspólnego z eutanazją

Polskie ustawodawstwo nie precyzuje jakie działania są dozwolone w sytuacji, w której należałoby ograniczyć lub wstrzymać prowadzone leczenie. W intensywnej terapii najtrudniejsze z punktu widzenia etycznego i prawnego sytuacje występują wtedy, kiedy pacjent ewidentnie wkracza na ścieżkę terapii uporczywej i wiemy, że nie ma żadnych szans na jego wyleczenie. Bardzo rzadko zdarza się, że mamy do czynienia z pacjentem, który w świadomy sposób wyraził w porę swoją wolę co do ewentualnego zaprzestania u niego terapii, jeżeli w przebiegu leczenia zacznie realizować się jakiś niepomyślny scenariusz - mówi nam w wywiadzie prof. Piotr Knapik, prezes-elekt Polskiego Towarzystwa Anestezjologii i Intensywnej Terapii, kierownik Oddziału Klinicznego Kardioanestezji i Intensywnej Terapii Śląskiego Uniwersytetu Medycznego.

Rynek Zdrowia: - Czy w Pana opinii prawdziwy jest pogląd, że w szpitalach uporczywa terapia, czyli leczenie przynoszące nadmierne cierpienie pacjentom, jest stosowana rutynowo? Pytamy o to, gdyż co pewien czas powraca dyskusja o etycznych i prawnych kwestiach terapii za wszelką cenę, ale i o granicy w medycynie, której przekroczenie może być uznane za eutanazję.

Prof. Piotr Knapik: - Uporczywa terapia na pewno nie jest rutyną w polskich szpitalach, jednak sytuacje, w których jest ona stosowana zdarzają się, i to dość często. Wynika to z faktu, że w Polsce nie doczekaliśmy się jeszcze rozwiązań prawnych, jednoznacznie wskazujących jakie powinno być postępowanie wobec niektórych, dość często występujących scenariuszy klinicznych.

Problem ten został już dawno rozwiązany w innych krajach europejskich. Tymczasem polskie ustawodawstwo wciąż nie precyzuje jakie działania są dozwolone w sytuacji, w której należałoby ograniczyć lub wstrzymać prowadzone leczenie, ponieważ po prostu nie ma już szans na uzyskanie powodzenia prowadzonej terapii.

Brak uregulowań prawnych tej kwestii stwarza sytuację, w której lekarze kierując się swoim własnym (różnie zresztą pojmowanym) zdrowym rozsądkiem, światopoglądem czy typem osobowości, posiadający na dodatek niespójną wiedzę na temat uwarunkowań prawnych, pozwalają sobie na dużą dowolność postępowania, która w praktyce oznacza albo prowadzenie tzw. uporczywej terapii (co zdarza się najczęściej), albo różnego stopnia ograniczanie terapii i tym samym balansowanie na granicy obowiązującego prawa.

Zgodnie z definicją, uporczywa terapia oznacza stosowanie procedur medycznych w celu podtrzymania funkcji życiowych nieuleczalnie chorego, które przedłużają jego umieranie, wiążąc się z nadmiernym cierpieniem lub naruszeniem godności pacjenta. Sytuacja taka jest niedozwolona etycznie (co jasno definiuje aktualny Kodeks Etyki Lekarskiej), ale jest ona w pełni dozwolona prawnie (KEL nie jest aktem prawnym). W efekcie kontynuacja terapii jest zawsze najbezpieczniejsza, ponieważ nie istnieje żadne ryzyko penalizacji takiego działania.

CZYTAJ TAKŻE

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH