Szpital Powiatowy im. Tytusa Chałubińskiego od lat i co roku stara się o kontrakt na czwartą karetkę pogotowia ratunkowego. Ma trzy, bo w powiecie tatrzańskim żyje 67 tys. ludzi. To czysta teoria, bo zawsze jest ich tu więcej. W szczycie sezonów - zimowego i letniego - w powiecie żyje ok. 300 tys. stałych i czasowych mieszkańców.

 I stąd ustawiczne starania o czwartą karetkę, bo turysta, to też człowiek i często potrzebuje błyskawicznej pomocy. W zakopiańskim pogotowiu ratunkowym stacjonują w gotowości jeden zespół specjalistyczny oraz dwa zespoły podstawowe.

Dyrektor Szpitala, Regina Tokarz nie kryje zdenerwowania. Już nawet nie próbuje prosić Ministerstwo Zdrowia o kontrakt na czwartą karetkę przez cały rok...

– Niechby była ona zakontraktowana na cztery, pięć miesięcy w roku! To już by nam pomogło, a i pacjentom również!

Według normy jest OK
Zakopiańskie pogotowie ratunkowe funkcjonuje przy Szpitalnym Oddziale Ratunkowym: jeden zespół specjalistyczny oraz dwa zespoły podstawowe.

Sąsiedni powiat nowotarski zamieszkuje na stałe 180 tys. ludzi. I tam nad ich bezpieczeństwem czuwa pogotowie ratunkowe dysponujące ośmioma zespołami. Przyjmuje się, że jedna karetka przypada na 20 tys. mieszkańców. Trzy ambulanse powinny więc według takich norm wystarczyć dla zabezpieczenia stolicy Tatr. Rzecz tylko w tym, że zarówno w tatrzańskim Starostwie Powiatowym, jak i w Szpitalu Powiatowym dysponują rzetelnymi statystykami, z który wynika, czarno na białym, że tzw. średnioroczne zaludnienie powiatu sięga 120 tys. mieszkańców.

Ministerstwo Zdrowia dzieli kontraktami, a za udzielanie pomocy mieszkańcom w stanach zagrożenia życia, czyli system ratownictwa medycznego, odpowiada wojewoda małopolski. Ten prosił i wyjaśniał, dlaczego występuje do resortu o dodatkowe 25 kontraktów na ambulanse dla Małopolski. Bez skutku. Ministerstwo Zdrowia nie przewidziało dodatkowych kontraktów, nawet o jeden więcej. Wojewoda dostał pieniądze na 108 zespołów. Zatem, gdyby chciał przydzielić Zakopanemu (powiatowi tatrzańskiemu) jeszcze jeden kontraktowy ambulans, to musiałby innemu powiatowi lub gminie takowy odebrać.

Czekają na roztopy
I tak w szpitalnych garażach jest pięć ambulansów. Z tym, że dwa czekają na lepsze, kontraktowane, czasy.

– Połowa pacjentów naszego SOR, to przyjezdni. Turysta nie pójdzie do lekarza podstawowej opieki zdrowotnej, nie będzie go szukał po mieście, tylko przyjdzie do szpitala. A jak nie będzie mógł, to wezwie karetkę – tłumaczy dyrektor Tokarz.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH