W całym kraju zwalniani są kierowcy karetek pogotowia. Ich miejsce za kierownicą zajmą ratownicy medyczni. To konsekwencje nowej ustawy o ratownictwie medycznym.

Bardzo często miejsce osób z 25-letnim stażem zajmują niedoświadczeni kierowcy, którzy mają prawo jazdy zaledwie od kilku miesięcy – ostrzegają dziennikarze RMF FM.

W Zakopanem od miesiąca tzw. podstawową karetką ma jeździć dwóch ratowników  (jeden za kierownicą). Zdaniem lekarzy takie rozwiązanie może przysporzyć sporo problemów, zwłaszcza pacjentom.

Kłopoty pojawią się wtedy, kiedy trzeba będzie reanimować pacjenta. Do tego potrzeba dwóch ludzi, więc nie będzie miał kto odwieźć pacjenta do szpitala. Co więcej, ratownik medyczny nie może przerwać reanimacji, bo nie ma prawa stwierdzić zgonu. Musi czekać na przyjazd lekarza. Czyli kolejnej karetki. Ale taka karetka z lekarzem jest w Zakopanem jedna. Może więc czekać nawet kilka godzin...

Po co zatem zmiana? Trudno powiedzieć, bo dyrektor reorganizację tłumaczy... reorganizacją właśnie.

- Traktujemy to na zasadzie eksperymentu - powiedział dziennikarzowi dyrektor medyczny Szpitala Powiatowego im. dr. Tytusa Chałubińskiego, dr Marian Papież.

– Tylko, że ten eksperyment może okazać się groźny dla pacjentów i dla samych ratowników - uważa Sylweriusz Kosiński, do niedawna ordynator oddziału ratunkowego i dodaje, że „to poroniony pomysł”.

Według jednego ze zwolnionych kierowców ratownicy, którzy nie znają terenu, mogą sobie nie poradzić: - To specyficzny teren, na dodatek idzie zima i trzeba wiedzieć jak i gdzie dojechać. Współczuję tym ratownikom.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH